Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt I ACa 724/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 16 listopada 2011 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Zofia Kawińska-Szwed Sędziowie : SA Mieczysław Brzdąk SA Joanna Kurpierz (spr.) Protokolant : Anna Wieczorek po rozpoznaniu w dniu 16 listopada 2011 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa B. P. przeciwko G. O. o ochronę dóbr osobistych na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 9 czerwca 2011 r., sygn. akt I C 62/10 1) oddala apelację; 2) zasądza od powoda na rzecz pozwanego 270 (dwieście siedemdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego. Sygn. akt I ACa 724/11 UZASADNIENIE Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy oddalił powództwo i orzekł o kosztach procesu.
--- STRONA 2 ---
Powód B. P. w pozwie przeciwko G. O., domagał się zobowiązania pozwanego do złożenia oświadczenia woli o treści: „Przepraszam Pana B. P. za nieprawdziwe pomówienia, kierowane pod jego adresem w felietonach publikowanych w tygodniku społeczno-kulturalnym (...): • w dniu 25.06.2009 r. o treści: „ FIRMA (...) należąca do P. przez lata wykonywała zlecenia z Urzędu Miasta. Prawnicy orzekną czy nie koliduje to z ustawą o samorządzie gminnym, ale do moralnego osądu wystarczy zwykłe poczucie przyzwoitości”. • w dniu 17.09.2009 r. o treści: „Zakładam też inny pretekst aktywności radnego P.. Być może chce odwrócić uwagę opinii publicznej od swoich biznesowo-politycznych problemów. Z opinii prawnej wynika bowiem, że złamał prawo, pozwalając swojej firmie na wykonywanie prac na gminnym majątku. Gdyby miał honor złożyłby mandat radnego i zawiesił działalność w partii” • w dniu 1.10.2009 r. o treści: „Według specjalistycznej ekspertyzy prawnej przewodniczący naszej Rady Miasta a zarazem działacz (...) złamał prawo pozwalając, aby jego firma zarabiała na komunalnym majątku”. • w dniu 8.10.2009 r. o treści „(...) zgotowała swoim zwolennikom też mały wstrząs w postaci interesów, które na gminnym majątku prowadzi firma (...) należąca do B. P.. Ekspertyza prawna tej sytuacji jest miażdżąca. Został naruszony paragraf ustawy o samorządzie gminnym. Prawnik sugeruje wygaszenie mandatu przewodniczącego. Różnica między W. a M. jest jednak kolosalna. W stolicy lecą głowy ministrów i najważniejszych ludzi w (...). A w M. cisza i spokój. Rada Miasta uznała, że jej przewodniczący nie złamał prawa”. • w dniu 29.10.2009 r. o treści: „Jednak prawnicy Wojewody, ratując skórę Pana P. zinterpretowali przepisy na swój sposób. Ich zdaniem (...) wykonywał zlecone prace nie używając ... mienia komunalnego. Czyli nie ma w tym nic złego, że B. P. zarobił dziesiątki tysięcy złotych na koszeniu miejskiej trawy, ponieważ użył do tego własnej kosiarki. A gdzie jest tutaj etyka i zasady moralne. Gdzie wartości do których przestrzegania zobowiązuje radnych przysięga?” Zażądał również powód zobowiązania pozwanego do powstrzymywania się w przyszłości od wszelkich czynności mających na celu naruszenie dobrego imienia, czci B. P., a powodujących pomniejszenie jego autorytetu, koniecznego jako element zaufania dla prawidłowego pełnienia funkcji Przewodniczącego Rady Miasta. Nadto domagał się zobowiązania pozwanego, aby opublikował w tygodniku (...) i dzienniku „(...)” na własny koszt, tekstu o treści: Ja G. O. przepraszam za pomówienia jakie zamieściłem w felietonach publikowanych w tygodniku (...) w dniach 5 czerwca 2009 r., 17 września 2009, 1 października 2009 r., 8 października i 29 października 2009 r., w których sformułowałem wobec B. P. nieprawdziwy zarzut, że naruszył on prawo wykorzystując mienie Gminy do prowadzonej przez Spółkę (...) działalności, przy czym osiągnął korzyść majątkową wielkości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wniósł także powód o zasądzenie od pozwanego kwoty 50 000 zł na cel społeczny. Zarządzeniem z dnia 29 stycznia 2010 r. zwrócono pozew w części dotyczącej żądania majątkowego zawartego w pkt 4 pozwu. Sad Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny: Od momentu powstania Przedsiębiorstwa (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w M. powód jest jej udziałowcem i od 18 lat prezesem zarządu. Według stanu z kwietnia 2008 r., powód posiadał w (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w M. 76 udziałów o łącznej wartości 38 000 zł. Był wspólnikiem o największej liczbie udziałów, zaś suma wszystkich udziałów wynosiła 84 000 zł.
--- STRONA 3 ---
W/w spółka jest właścicielem obiektu sportowo - rekreacyjnego, m.in. stajni dla koni i przy tym obiekcie powstał Sportowy Klub (...), który działa w formie stowarzyszenia. W latach 1998 -2002 i 2006-2010 r. powód pełnił funkcję radnego w Radzie Miasta M.. Z kolei pozwany w latach 2002-2010 pełnił funkcję Prezydenta Miasta M.. Był również dziennikarzem (...) Tygodnika Społeczno - Kulturalnego, wydawanego przez Miejskie Centrum Kultury w M.. Dnia 15 czerwca 2005 r. Redaktor Naczelny (...) wydał pozwanemu legitymację prasową nr (...), ważną do 31 grudnia 2011 r. Współpracę z (...) pozwany rozpoczął już jako Prezydent M.. Pozwany w rubryce „(...)” pisywał felietony odnoszące się do bieżących wydarzeń w mieście. Publikacje pozwanego ukazywały się raz w tygodniu. Pozwany odnosił się w nich do wydarzeń sportowych czy kulturalnych, ale komentował też to co działo się we władzach miasta. Od 2000 r. (...) Sp. z o. o. wykonywała zlecenia na rzecz Miasta M.. W 2000 r. firma wykonała usługi związane z likwidacją dzikiego wysypiska śmieci i częściowy remont schroniska dla zwierząt. W 2003 r. przedmiotem zlecenia na rzecz Miasta wykonanego przez Spółkę było udrażnianie rowów drogowych. Umowę o udrażnianie i oczyszczanie rowów z 12 listopada 2003 r. zawarł w imieniu Spółki m.in. B. P. jako prezes zarządu oraz G. O. jako Prezydent Miasta M.. Ponadto te same osoby zawarły w imieniu w/w podmiotów umowę z 1 lipca 2003 r. dotyczącą karczowania wiatrołomów z terenu (...). 5 maja 2006 r. i 6 czerwca 2007 r. Miasto M. zawarło też umowy ze Sportowym Klubem (...)’ w M. o organizację wypoczynku letniego dla dzieci i młodzieży, W dniu 4 marca 2008 r. Gmina Miasta M. zawarła z (...) umowę o pielęgnację drzewostanu na terenie miasta M.. Za wykonanie zlecenia spółka wystawiła fakturę VAT o wartości brutto 10 084 zł i 14 762 zł. Dnia 29 maja 2008 r. została zawarta między Gminą Miasta M., reprezentowaną przez pozwanego, a Spółką (...) umowa o zakup koszy ulicznych i ławek. Wartość wynagrodzenia ustalono na kwotę 20 947 zł brutto i na powyższą kwotę wystawiona została przez Spółkę faktura. Umową z 13 czerwca 2006 r. Gmina zleciła Spółce zadanie przycięcia koron drzew na terenie W.. Wynagrodzenie ustalono na kwotę 24 931 zł i kwota ta została wskazana w odpowiedniej fakturze VAT. Przedmiotem kolejnej umowy z dnia 24 czerwca 2008 r. był remont placów zabaw z wynagrodzeniem ustalonym w wysokości 8 522 zł brutto. Następną umowę zawarto 11 sierpnia 2008 r. i obejmowała ona koszenie trawy w miesiącach sierpniu, wrześniu i październiku oraz pielęgnację żywopłotów za wynagrodzeniem dla Spółki w wysokości 13 959 zł brutto. Ponadto na mocy umowy z dnia 23 września 2008 r. Spółka (...) wykonywała zadanie związane m.in. z montażem ławek i koszy obiektu W. za wynagrodzeniem 19 062 zł. W dniu 19 maja 2009 r. Prezydent Miasta zawarł umowę ze Stowarzyszeniem Sportowym Klubem (...) o organizację wypoczynku letniego dla dzieci i młodzieży. Część w/w umów była podpisana przez pozwanego jako Prezydenta Miasta osobiście, cześć podpisywali w imieniu Miasta zastępcy pozwanego. Pod koniec 2008 r. między pozwanym, jako Prezydentem Miasta M. a Radą Miasta, której powód był przewodniczącym, powstał konflikt na tle wykorzystania pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży terenów w dzielnicy B.. Konflikt ten doprowadził do tego, że Rada Miasta w kwietniu 2009 nie udzieliła Prezydentowi absolutorium. W dniu 25 czerwca 2009 r. w tygodniku (...) w kolumnie „(...)” zamieszczono artykuł autorstwa pozwanego po tytułem „(...)”, w którym znalazł się fragment tekstu o treści : „ Firma (...) należąca do P. przez lata wykonywała zlecenia z Urzędu Miasta. Prawnicy orzekną czy nie koliduje to z ustawą o samorządzie gminnym, ale do moralnego osądu wystarczy zwykłe poczucie przyzwoitości. W wydaniu tygodnika (...) z 17 września 2009 r. zamieszczono kolejny tekst pozwanego pt. „(...)”, którego fragment brzmiał następująco: „Zakładam też inny pretekst aktywności radnego P.. Być może chce odwrócić uwagę opinii publicznej od swoich biznesowo-politycznych problemów. Z opinii prawnej wynika bowiem, że złamał prawo,
--- STRONA 4 ---
pozwalając swojej firmie na wykonywanie prac na gminnym majątku. Gdyby miał honor złożyłby mandat radnego i zawiesił działalność w partii.” W wydaniu z 1 października 2009 r. tygodnik w rubryce prowadzonej przez pozwanego zamieścił tekst pt. „(...)”. W tekście tym znalazł się fragment: „Według specjalistycznej ekspertyzy prawnej przewodniczący naszej Rady Miasta, a zarazem działacz (...) złamał prawo pozwalając, aby jego firma zarabiała na komunalnym majątku”. W rubryce „(...)” zamieszczonej w wydaniu (...) z 8 października 2009 r., w artykule pozwanego „(...)”, fragment dotyczący powoda brzmiał następująco: „M. (...) zgotowała swoim zwolennikom też mały wstrząs w postaci interesów, które na gminnym majątku prowadziła firma (...) należąca do B. P.. Ekspertyza prawna tej sytuacji jest miażdżąca. Został naruszony paragraf ustawy o samorządzie gminnym. Prawnik sugeruje wygaszenie mandatu przewodniczącego. Różnica między W. a M. jest jednak kolosalna. W stolicy lecą głowy ministrów i najważniejszych ludzi w (...). A w M. cisza i spokój. Rada Miasta uznała, że jej przewodniczący nie złamał prawa”. W wydaniu z 29 października 2009 r., tekst pozwanego o tytule „(...)” zawierał fragment o treści : „Jednak prawnicy Wojewody, ratując skórę Pana P. zinterpretowali przepisy na swój sposób. Ich zdaniem (...) wykonywał zlecone prace nie używając ... mienia komunalnego. Czyli nie ma w tym nic złego, że B. P. zarobił dziesiątki tysięcy złotych na koszeniu miejskiej trawy, ponieważ użył do tego własnej kosiarki. A gdzie jest tutaj etyka i zasady moralne. Gdzie wartości do których przestrzegania zobowiązuje radnych przysięga?” Radca prawny i pracownik Katedry (...) w K., dr A. G. złożył w Kancelarii Rady Miast M. w dniu 4 września 2009 r. opinię dotyczącą oceny ewentualnego naruszenia przez Przewodniczącego Rady Miasta M., udziałowca Spółki (...), art. 24 f ustawy o samorządzie gminnym. Opiniujący oparł się na umowach zawartych między Miastem M. a Spółką (...) w dniach : 5 maja 2006r., 6 czerwca 2007 r., 4 marca 2008 r., 11 kwietnia 2008 r., 29 maja 2008 r., 13 czerwca 2008 r., 24 czerwca 2008 r., 30 czerwca 2008 r., 11 sierpnia 2008 r., 23 września 2008 r., 1 października 2008 r., 19 maja 2009 r. We wnioskach opinii wskazał, że w przedstawionym stanie faktycznym bezspornie zachodzi związek między Gminą i jej mieniem a prowadzoną działalnością gospodarczą Przewodniczącego Rady Miasta M., który naruszył przepis art. 24 f ustawy o samorządzie gminnym. Wskazał, że należy rozważyć wygaśnięcie mandatu Przewodniczącego Rady Miasta M., który wykorzystał mienie komunalne wprowadzonej działalności gospodarczej, którą zarządzał. Dnia 8 września 2009 r. dr A. G. złożył rozszerzoną opinię dotyczącą oceny ewentualnego naruszenia przez powoda art. 24 f ustawy o samorządzie gminnym, która zawierała tożsame wnioski jak opinia złożona poprzednio. Sprawą zajęła się Komisja Rewizyjna, która nie zleciła wykonania dodatkowej opinii i przedstawiła Radzie Miasta dwa rozbieżne projekty uchwał. W swoim stanowisku przyjętym w dniu 9 września 2009r. w związku z zarzutami dotyczącymi naruszenia przez powoda ustawy o samorządzie gminnym, Rada Miasta M. wskazała, że zostały jej przedstawione dwie wykluczające się opinie prawne. Z opinii prawnej wykonanej na zlecenie powoda, wynikało, że nie naruszył on zakazu określonego w art. 24 f ustawy o samorządzie gminnym, natomiast z opinii przedstawionej przez Sekretarza Miasta wynikało, że do naruszenia doszło. W związku z powyższym większość radnych (13 radnych) przyjęło, że powód nie wykorzystał mienia komunalnego w prowadzonej przez siebie działalności na zlecenie Gminy, 4 radnych wstrzymało się od głosu, 1 radny nie oddał głosu. Żaden z radnych nie podzielił stanowiska przeciwnego. Stanowisko Rady przedstawione zostało Wojewodzie (...). Sekretarz Miasta M. zwróciła się do Wojewody o przeanalizowanie czy nie doszło do naruszenia art. 24 ustawy o samorządzie gminnym. (...) Urząd Wojewódzki w K. Wydział Nadzoru (...) w piśmie z dnia 22 października 2009 r. udzielił odpowiedzi na to wystąpienie. Przedstawiając ustalony stan faktyczny i interpretację przepisów ustawy o samorządzie gminnym i ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, nadzorujący stwierdził, że przedsiębiorstwo (...), na podstawie umów zawartych z Miastem M. na wykonywanie usług komunalnych w zakresie: koszenia trawy, pielęgnacji żywopłotów, pielęgnacji zieleni miejskiej, nie uzyskało tytułu do władania jakimkolwiek mieniem Gminy.
--- STRONA 5 ---
Stwierdzono, że nie jest uprawniony wniosek, że w działalności przedsiębiorstwa dochodziło do wykorzystania mienia Miasta. Wobec tego, że nie stwierdzono, aby powód zarządzając Spółką (...) wykorzystał mienie Miasta, brak jest ustawowych przesłanek do stwierdzenia wygaśnięcia mandatu radnego i Rada Miasta słusznie uczyniła nie podejmując uchwały w tym zakresie. Z kolei w piśmie z dnia 17 grudnia 2009 r., skierowanym do pozwanego jako Prezydenta Miasta, Sekretarz Stanu w MSWiA, wyjaśnił, że nie znajduje podstaw do kwestionowania ustaleń dokonanych przez Wojewodę (...). Pismem z 17 listopada 2009 r. powód wezwał pozwanego do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych, w związku z rozpowszechnieniem w dniach 5 czerwca, 17 września, 1 października, 8 października, 29 października 2009 r. na łamach tygodnika (...) informacji, że naruszył przepisy ustawy o samorządzie gminnym. W odpowiedzi pozwany odrzucił twierdzenia powoda o naruszeniu jego dóbr osobistych, podnosząc, że jego wypowiedzi miały charakter ocenny, nie przekraczały dopuszczalnej krytyki osób publicznych, nie zawierały informacji nieprawdziwych. Sąd I Instancji zważył następnie, że w jego ocenie żądanie powoda w kształcie sformułowanym w pkt 1, 2 i 3 pozwu nie mogło być uwzględnione. Według powoda pozwany dopuścił się naruszenia jego dóbr osobistych poprzez sformułowanie w swoich felietonach nieprawdziwych pomówień i zarzutów. Tymczasem jak wynika z dokonanych w sprawie ustaleń sformułowania przytoczone przez powoda w pkt 1 pozwu, prócz ocen i sugestii, nie zawierają informacji nieprawdziwych, a tylko niektóre z nich można uznać za nieścisłe czy nieprecyzyjne. Według powoda naruszenie jego dóbr osobistych nastąpiło w szczególności poprzez sformułowany przez pozwanego nieprawdziwy zarzut, że naruszył on prawo wykorzystując mienie Gminy do prowadzonej przez Spółkę (...) działalności, przy czym osiągnął korzyść majątkową wielkości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Powód wskazywał, że pozwany podał nieprawdziwe twierdzenia w swoich artykułach, bowiem co uznały Rada Gminy i Wojewoda do naruszenia przez niego prawa nie doszło. Wskazywał też, że wypowiedzi pozwanego cechowała agresja, przy czym pozwany używał obraźliwych dla niego sformułowań. Jednakże analiza kwestionowanych przez powoda fragmentów publikacji pozwanego nie pozwala na przyjęcie, że pozwany podał nieprawdziwe fakty. Z przywołanych fragmentów artykułów pozwanego nie wynika bowiem, że podał on nieprawdziwą informację, iż powód złamał prawo. Pozwany, w ocenie Sądu, podał informację prawdziwą, a mianowicie, że z opinii prawnej wynika, że powód złamał prawo, pozwalając swojej firmie na wykonywanie prac na gminny majątku. Podał też pozwany, że to według specjalistycznej ekspertyzy prawnej powód złamał prawo, pozwalając, aby jego firma zarabiała na komunalnym majątku. Z kolei pisząc, że został naruszony paragraf ustawy o samorządzie gminnym, w zdaniu poprzedzającym, pozwany również wskazał na ekspertyzę prawną tej sytuacji. Tych sformułowań nie można zatem utożsamiać z kategorycznym zarzutem samego pozwanego, że powód naruszył prawo. W istocie artykuły pozwanego relacjonują spór co do tego, czy powód naruszył zakaz określony w ustawie o samorządzie gminnym. W żadnym z artykułów pozwany nie stwierdził, że powód naruszył prawo, ale, że istnieje opinia prawna, która na to wskazuje, a taka opinia rzeczywiście istniała. Została ona sporządzona przez radcę prawnego i pracownika Katedry (...), zaś z jej wniosków wynikało, że powód naruszył przepis art. 24 f ustawy o samorządzie gminnym. Wskazał też prawnik, że należy rozważyć wygaśnięcie mandatu Przewodniczącego Rady Miasta M.. Pozwany podając więc, że z ekspertyzy czy też opinii prawnej wynika, że naruszył powód przepisy ustawy o samorządzie gminnym, podał fakty prawdziwe, opierając się przy tym na opinii prawnej przygotowanej przez prawnika specjalizującego się w prawie administracyjnym, co uzasadnia przyjęcie, że była to opinia specjalistyczna. Prawdziwe były również stwierdzenia, że firma powoda wykonywała zlecenia na gminnym majątku, co potwierdzają umowy zawarte między Spółką (...) a Miastem M.. Chociaż faktycznie powód nie jest właścicielem tej Spółki, a jej udziałowcem i prezesem zarządu, to za usprawiedliwione można uznać posługiwanie się zwrotem, że firma ta należy do powoda skoro powód jest jej większościowym udziałowcem i od 18 lat jako prezes zarządu kieruje jej działalnością. Z udziałami wiążą się przecież uprawnienia właścicielskie, jak prawo do zysku czy głosu, przypadające generalnie stosownie do udziałów. Zatem z największą ilością udziałów wiąże się większość głosów i większe udział w zyskach. Uznał więc Sąd, że nie może być utożsamiane z podaniem nieprawdziwej informacji, co najwyżej nieścisłej
--- STRONA 6 ---
czy nieprecyzyjnej, posługiwanie się tego rodzaju „skrótami myślowymi”, zaś w powszechnym rozumieniu główny udziałowiec spółki często bywa określany mianem właściciela. W tym kontekście za nieścisłą i nieprecyzyjną ale nie za nieprawdziwą należy także uznać podaną przez pozwanego informację, „że B. P. zarobił dziesiątki tysięcy złotych na koszeniu miejskiej trawy”, skoro wcześniej pisał pozwany o Spółce (...) jako firmie należącej do powoda. Ponadto jak wykazało postępowanie dowodowe pozostałe kwestionowane informacje także nie były nieprawdziwe, ponieważ : • firma (...) wykonywała zlecenia z Urzędu Miasta M., • istniał spór co do tego, czy powód naruszył przepisy ustawy o samorządzie gminnym, • powód miał biznesowo-polityczne problemy, skoro trwało postępowanie wyjaśniające, czy naruszył prawo, • Rada Miasta istotnie uznała, że powód nie złamał prawa, • Wojewoda zajął odmienne stanowisko prawne od wynikającego z opinii posiadanej przez Urząd Miasta. Podawanie do publicznej wiadomość faktów prawdziwych, co do zasady nie może być zakazane zwłaszcza, gdy leży to w interesie społecznym. Prawdziwa wypowiedź o określonej osobie nie może z uwagi na treść zawartej w niej informacji naruszać dobrego imienia tej osoby. Naruszenie dobra osobistego , w szczególności opinii niezbędnej dla sprawowania określonej funkcji, może nastąpić także przez sformułowanie ocen i opinii w wypowiedziach krytykujących postępowanie danej osoby, a także poprzez wyrażanie sugestii. W uzasadnieniu pozwu wskazał powód, że pozwany zarzucił mu brak honoru oraz naruszenie zasad etycznego postępowania. Istotnie takie sformułowania w felietonach pozwanego jak : „Gdyby miał honor złożyłby mandat radnego i zawiesił działalności w partii”, „A gdzie jest tutaj etyka i zasady moralne. Gdzie wartości, do których przestrzegania zobowiązuje radnych przysięga” w ocenie Sądu Okręgowego sugerują że powód nie ma honoru, postępuje nieetycznie i niemoralnie, niezgodnie z zasadami obowiązującymi radnych. Podkreślił Sąd, że powód jest osobą sprawującą funkcję publiczną jest nie tylko członkiem Rady Miasta, ale i jej przewodniczącym. Na poziomie lokalnym wśród ewentualnych czytelników (...) może więc uchodzić z racji pełnionej funkcji za osobę rozpoznawalną. Za utrwalony należy uznać pogląd, iż granice krytyki w stosunku do osób sprawujących funkcje publiczne są szersze niż do innych obywateli. Wobec osób publicznych dopuszczalna krytyka jest szersza, natomiast ochrona wynikająca z prawa cywilnego słabsza niż wobec innych osób. Krytyka nie może jednak naruszyć godności człowieka. Rozszerzone granice dopuszczalnej krytyki osób sprawujących funkcje publiczne nie pozwalają również na publikowanie nieprawdy. Jak wskazano wyżej w spornych artykułach pozwany nie podał informacji nieprawdziwych. Upublicznił jednak przypisanie powodowi uzasadnionej możliwości naruszenia prawa, co uwłacza czci każdego człowieka. Poza tym, w ocenie Sądu I Instancji wskazane wyżej sugestie naruszają dobre imię powoda, gdyż przypisują mu niewłaściwe, moralnie naganne zachowanie. Opisując w zasadzie prawdziwe zdarzenia, pozwany jednak świadomie wykreował powoda na osobę niegodną pełnienia funkcji radnego, która złamała prawo dla uzyskania korzyści osobistych. W ocenie Sądu takie działanie pozwanego można ocenić jako bezprawne. Nie można pominąć tego, że pozwany z jednej strony jako dziennikarz na mocy art. 12 ustaw z dnia 26 stycznia 1984r. Prawo prasowe był zobowiązany do zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów prasowych oraz do ochrony dób osobistych. Z drugiej zaś strony pisząc sporne felietony pozwany pełnił funkcję Prezydenta Miasta M. i pozostawał w konflikcie z Radą Miasta, której powód był przewodniczącym. Poza tym, wbrew twierdzeniom pozwanego, fakt zawierania umów pomiędzy Miastem M. a Spółką (...) był mu znany znacznie wcześniej niż powstały sporne publikacje, ponieważ sam niektóre z tych umów podpisał. Zgodnie z utrwalonym w orzecznictwie stanowiskiem dziennikarze mają prawo do tropienia i opisywania zdarzeń mogących bulwersować społeczeństwo. Istnieje jednak wymóg, by odbywało się to z poszanowaniem reguł obowiązujących dziennikarzy, a zatem z zachowaniem zawodowej
--- STRONA 7 ---
staranności i rzetelności w gromadzeniu i wykorzystywaniu materiałów. Działanie w imię uzasadnionego interesu społecznego nie może odbywać się kosztem naruszania dóbr osobistych innych osób. Gdyby zatem pozwanym kierowała jedynie rzetelność dziennikarska, a nie chęć przedstawienia powoda opinii publicznej w negatywnym świetle, to w ocenie Sądu Okręgowego, aby osiągnąć społeczny cel publikacji pozwany mógł użyć środków znacznie mniej dotkliwych dla dobrego imienia powoda. Niemniej jednak żądanie pozwu nie mogło być uwzględnione, gdyż odnosi się ono do nieprawdziwych w ocenie powoda pomówień wymienionych w pkt 1 i nieprawdziwego sformułowanego przez pozwanego zarzutu, jakoby powód naruszył prawo (pkt 3). Tymczasem jak wyżej wskazano pozwany naruszył wprawdzie dobra osobiste powoda, ale w inny sposób niż przez podanie nieprawdziwych informacji czy sformułowanie nieprawdziwego zarzutu. Obowiązek skonkretyzowania żądania dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych przez złożenie oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie obciąża powoda. Sąd może wprawdzie ingerować w żądaną treść oświadczenia, ale tylko przez ograniczenie jej zakresu bądź uściślenie określonych sformułowań. Sąd nie może jednak kreować za stronę żądań pozwu. Odnośnie żądania zawartego w pkt 2 pozwu, to nie wykazał powód, aby istniało ze strony pozwanego zagrożenie naruszania w przeszłości dób osobistych powoda. Poza tym zgodzić należy się z pozwanym, że taki zakaz miałby charakter cenzury prewencyjnej. Mając zatem na uwadze wszystkie powyższe okoliczności oraz treść wyżej powołanych przepisów, Sąd orzekł jak w sentencji. Powód zaskarżył opisany wyżej wyrok w całości. Zarzucił mu sprzeczność istotnych ustaleń z treścią zebranego w sprawie materiału mającą wpływ na treść rozstrzygnięcia na skutek przyjęcia, że działanie pozwanego polegało na publikowaniu informacji prawdziwych, chociaż nieprecyzyjnych i nieścisłych, pomimo że zarzut naruszenia przez powoda prawa nie został potwierdzony w postępowaniu przewidzianym przepisami ustawy z dnia 16 lipca 1998 r. Ordynacja wyborcza do rad gmin…, obrazę przepisu prawa materialnego, a to art. 24 § 1 kc przez błędną jego wykładnię, polegająca na przyjęciu, iż w świetle zaistniałego stanu faktycznego dobra osobiste powoda nie zasługują na ochronę, gdyż działania pozwanego nie nosiły cech bezprawności, oraz wobec prawdziwości części oświadczeń formułowanych przez niego w swych felietonach, a nadto zarzut naruszenia art. 321 § 1 kpc, mający wpływ na wynik sprawy przez przyjęcie, że jakkolwiek działanie pozwanego pojawiające się w treści felietonów było działaniem bezprawnym, to wobec sformułowania żądań pozwu Sąd nie był władny tego żądania zmodyfikować odpowiednio do dokonanych ustaleń i woli powoda wynikającej z przytoczonych przez niego faktów. Wniósł zatem o zmianę wyroku przez uwzględnienie powództwa w punktach 1 i 3 pozwu i zasądzenie kosztów procesu za obie instancje. Pozwany wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył co następuje: Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił wszystkie okoliczności, które były istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w zakresie dokonanych ustaleń jest logiczny i wzajemnie spójny. Dokonując ustaleń faktycznych Sąd oparł się na treści niekwestionowanych publikacji prasowych oraz dokumentów
--- STRONA 8 ---
urzędowych i prywatnych, a także częściowo na zeznaniach stron i świadków przesłuchanych w sprawie, a oceny tego materiału skarżący nie kwestionuje. Zarzut błędnego ustalenia, sprzecznie z zebranym materiałem dowodowym polegający na tym, że pozwany publikował informacje prawdziwe, pomimo tego, że „zarzut naruszenia przez powoda prawa nie został potwierdzony w postępowaniu przewidzianym przepisami ustawy z dnia 16 lipca 1998 r. Ordynacja wyborcza do rad gmin , rad powiatów i sejmików województw” , jest o tyle chybiony, że ustalenia faktyczne zostały dokonane na podstawie tekstów wymienionych w pozwie materiałów prasowych, a treść tych tekstów była bezsporna. Z analizowanych felietonów niewątpliwie wynika, że pozwany odwołuje się w nich do wydanej przez prawnika ekspertyzy, której to tekst stanowił zresztą także podstawę ustaleń Sądu I Instancji i również nie był sporny. Sąd Okręgowy analizując żądanie powoda pod kątem ustalonego stanu faktycznego zasadnie uznał , że pozwany bezpośrednio nie postawił powodowi zarzutu złamania prawa ( konkretnie ustawy o samorządzie gminnym ), bowiem wskazał, że istnieje w tym zakresie ekspertyza prawna, która w swych wnioskach taki zarzut formułuje. Trafnie zauważył Sąd Okręgowy (w części zważeniowej uzasadnienia zaskarżonego wyroku), że w istocie artykuły pozwanego relacjonują spór co do tego, czy powód naruszył zakaz określony w ustawie o samorządzie gminnym. W żadnym z artykułów pozwany nie stwierdził, że powód naruszył prawo, lecz że istnieje opinia prawna, która na to wskazuje, a taka opinia rzeczywiście istniała. Została ona sporządzona przez radcę prawnego i pracownika Katedry (...), zaś z jej wniosków wynikało, że powód naruszył przepis art. 24 f ustawy o samorządzie gminnym. W tej ekspertyzie zawarto także uwagę, że należy rozważyć wygaśnięcie mandatu Przewodniczącego Rady Miasta M., którą to funkcję pełnił powód. Pozwany podając więc, że z ekspertyzy (czy też z opinii prawnej) wynika, że powód naruszył przepisy ustawy o samorządzie gminnym, podał fakty prawdziwe, opierając się na źródle w postaci wskazanej opinii prawnej. Nie mają zatem znaczenia argumenty, że zarzuty wobec powoda „nie zostały potwierdzone w postępowaniu przewidzianym przepisami ustawy z dnia 16 lipca 1998 r. Ordynacja wyborcza do rad gmin , rad powiatów i sejmików województw”. Podkreślić nadto należy, że pozwany w swych felietonach odwołał się do odmiennych stanowisk, które zajęły w opisywanej przez niego sprawie Rada Miasta M. i Wojewoda (...), a jeśli chodzi o stanowisko zaprezentowane przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, to w dacie publikacji felietonów nie było ono jeszcze pozwanemu znane, skoro nosi ono datę 6 stycznia 2010 r. i wpłynęło do Kancelarii Rady Miasta w dniu 12 stycznia 2010 r. ( k. 82). Jeśli chodzi o podniesiony przez skarżącego zarzut, że bezzasadnie Sąd I Instancji uznał, że pozwany podając w części nieprecyzyjne i nieścisłe informacje nie podał nieprawdy, zauważyć należy w pierwszej kolejności, że wypowiedź, jakoby powód był „właścicielem” spółki “(...)”, nawet gdyby przyjąć, że jest nieprawdziwa, nie może być oceniona jako naruszająca dobra osobiste, zwłaszcza dobre imię i cześć powoda. Nadto, w ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd I Instancji trafnie podniósł, że chociaż powód nie jest właścicielem tej Spółki, a jej udziałowcem i prezesem zarządu, to za usprawiedliwione można uznać posługiwanie się zwrotem, że firma ta należy do powoda, skoro powód jest jej większościowym udziałowcem i od 18 lat jako prezes zarządu kieruje jej działalnością. Informacja ta jest więc co najwyżej nieścisła, czy nieprecyzyja, jest pewnego rodzaju „skrótem myślowym”. W powszechnym rozumieniu główny udziałowiec spółki często bywa określany mianem właściciela. W tym kontekście za nieścisłą i nieprecyzyjną, ale nie za nieprawdziwą należy także uznać podaną przez pozwanego informację, „że B. P. zarobił dziesiątki tysięcy złotych na koszeniu miejskiej trawy”, “ firma (...) należąca do P. przez lata wykonywała zlecenia z Urzędu Miasta ( a bezspornie takie zlecenia ta spółka wykonywała ), skoro wcześniej pisał pozwany o Spółce (...) jako firmie należącej do powoda. Z kolei zdanie “złamał prawo pozwalając , by jego firma zarabiała na komunalnym majątku” poprzedzone jest słowami “ z opinii prawnej wynika bowiem, że złamał prawo....”, co z kolei jest zdaniem prawdziwym , o czym wspomniano we wcześniejszej części niniejszego uzasadnienia. Zarzuty apelacji stanowią de facto dowolną polemikę z prawidłowymi ustaleniami Sądu Okręgowego i próbę przedstawienia swojej wersji i własnej oceny zdarzeń, co nie może odnieść zamierzonego w apelacji skutku. Z tych też względów Sąd Odwoławczy przyjął za własne ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji. Rozważając żądania powoda wyjaśnić trzeba , że naruszenie dobra osobistego, może nastąpić bądź przez podanie informacji, czy faktów nieprawdziwych, bądź przez sformułowanie ocen, opinii w wypowiedziach krytykujących
--- STRONA 9 ---
postępowanie danej osoby. Podanie do publicznej wiadomości faktów prawdziwych , zwłaszcza gdy leży to w interesie społecznym, zazwyczaj nie jest zakazane i nie narusza dobrego imienia osoby , której te fakty dotyczą. Z kolei wypowiedź wartościująca (ocenna) może prowadzić do naruszenia dóbr osobistych, jeżeli nie znajduje oparcia w prawdziwym, ocenianym zdarzeniu. Odnosząc to do okoliczności niniejszej sprawy stwierdzić należy, że wypowiedzi pozwanego, „ gdyby miał honor złożyłby mandat radnego”, „a gdzie jest tutaj etyka i zasady moralne, gdzie wartości, do których przestrzegania zobowiązuje radnych przysięga” są wypowiedziami o charakterze ocennym. Wypowiedź taka nie może być więc postrzegana w kategorii prawdy czy fałszu. Badać można w takim przypadku jedynie związek między oceną a ocenianym zdarzeniem. Jedynie adekwatność oceny do opisywanego zdarzenia uchyla bezprawność wypowiedzi , i to nawet wówczas , gdy w ocenie tej znajdują się sformułowania naruszające dobra osobiste – godność czy dobre imię. W przeciwnym bowiem razie, oznaczałoby to wyłączenie jakichkolwiek poglądów krytycznych , niepochlebnych osobie , której wypowiedź dotyczy. W okolicznościach niniejszej sprawy , nawet gdyby przyjąć za Sądem Okręgowym, że doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda, przez zawarcie sugestii przypisujących mu niewłaściwe, moralnie naganne zachowanie ( co w ocenie Sądu Apelacyjnego jednak nie nastąpiło), to nie można jednak uznać, że ocena pozwanego działań podejmowanych przez powoda nie była oparta na informacjach prawdziwych. Podkreślić też trzeba , że publikacje miały ścisły związek z oceną powoda, jako osobą , która wykonując funkcję w samorządzie terytorialnym, może postępować niezgodnie z ustawą o samorządzie gminnym. Trafnie zwrócił uwagę Sąd Okręgowy, że granice krytyki w stosunku do osób wykonujących funkcje publiczne są szersze, niż wobec innych obywateli. Przyjmuje się , że nawet radykalny ton wypowiedzi i użycie dosadnych sformułowań mieści się w granicach swobodnej, publicznej debaty, charakteryzującej się wolnością słowa i poglądów. Szczególną rolę w tej debacie odgrywa prasa, która korzysta z wolności wypowiedzi , urzeczywistnia prawo obywateli do rzetelnego informowania , jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej ( art. 1 prawa prasowego) . Ekspresja wypowiedzi służy mobilizacji opinii publicznej, prowokuje do objęcia debatą postaw i wypowiedzi krytykowanej osoby publicznej , czy też publicznego ustosunkowania się krytykowanej osoby do stawianych jej zarzutów. W prasie mogą więc być publikowane nie tylko materiały nie budzące kontrowersji , przychylnie odbierane, neutralne , ale i te kontrowersyjne, sporne, budzące sprzeciw i emocje. W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wielokrotnie powtarza się , że wolność słowa dotyczy nie tylko informacji nieszkodliwych czy obojętnych , ale i takich , które obrażają , wstrząsają czy niepokoją. W odniesieniu do polityków, osób pełniących funkcje publiczne , zakres dozwolonej krytyki jest znacznie szerszy, niż w przypadku osób prywatnych. Osoby pełniące funkcje publiczne , w tym i powód , muszą wykazywać większy stopień tolerancji , gdyż świadomie i nieuchronnie wystawiają się pod dozór publiczny ( zob. wyrok ETPCz Kuliś p-ko Polsce z 18.03.2008 r. , nr 15601/02 i powołane tam orzecznictwo). Oceniając czy omawiana publikacja przez zawarte w niej „sugestie” miała na celu tylko naruszenie dóbr osobistych powoda, czy też spowodowanie debaty publicznej w sprawie budzącej zainteresowanie społeczne, Sąd Okręgowy pominął kontekst wynikający nie tylko z treści artykułu, ale i sporu prawnego dotyczącego opisywanej kwestii. Skoro powód jest radnym, Przewodniczącym Rady Miasta, to nie trzeba bliżej wyjaśniać, że jako przedstawiciel władzy samorządowej bierze udział w życiu publicznym i wystawia się na ocenę, która często może być krytyczna. Z tych względów jego żądanie oparte na treści art. 24 kc nie mogło zostać uwzględnione, a zarzuty naruszenia prawa materialnego nie były uzasadnione. Niezależnie od powyższego nietrafne są zarzuty apelacji dotyczące naruszenia art. 321 § 1 kpc. Przepis art. 24 § 1 k.c. wymienia złożenie oświadczenia jako jeden ze sposobów usunięcia skutków naruszenia dobra osobistego, nie precyzując jaką powinno mieć ono treść. Żądanie dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych przez złożenie oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie powinno być przez powoda skonkretyzowane. Powód nie może pozostawić sformułowania treści oświadczenia sądowi, ponieważ dopiero konkretna treść postulowanego oświadczenia może być poddana osądowi. Nie oznacza to jednak, że sąd orzekający jest ściśle związany wskazaną przez powoda treścią oświadczenia. Przeciwnie, przepis art. 24 § 1
--- STRONA 10 ---
k.c. pozostawia ocenie sądu kwestię, czy żądana przez powoda treść i forma oświadczenia jest odpowiednia i celowa do usunięcia skutków naruszenia. Sąd może jednak ingerować w żądaną treść oświadczenia przez ograniczenie jej zakresu czy uściślenie określonych sformułowań (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 2007 r. sygn. II CSK 392/06 lex 276219) . Nie może natomiast wypełniać nową treścią oświadczenia, jest bowiem związany granicami żądania powództwa i nie może dysponować przedmiotem procesu przez określenie jego granic niezależnie od zakresu żądania ochrony przez powoda. Inaczej doszłoby do naruszenia art. 321 kpc. Na marginesie zauważyć należy, że powód w apelacji nie wskazał w jaki sposób treść jego żądania miałaby być zmodyfikowana, nie kwestionując przy tym tego, że treść ingerencji sądu w tym zakresie nie może być zbyt daleko idąca. We wnioskach apelacji podtrzymał natomiast żądanie pozwu, przez co jego stanowisko odebrane być musi jako wyraz niekonsekwencji. Skoro zarzuty apelacji okazały się nieuzasadnione , apelacja podlegała oddaleniu w oparciu o art. 385 kpc. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 3 kpc, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Apelacyjny w Katowicach#I ACa 724/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 16 listopada 2011 r. Sąd Apelacyjny w Kat#art. 24 ustawy#art. 12 ustaw#art. 24 § 1 kc#art. 321 § 1 kpc#art. 1 prawa#art. 24 kc#art. 321 § 1 kpc.#art. 24 § 1 k.c.#art. 321 kpc.#art. 385 kpc.