Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
™ _ i Sygn.akt I ACa 64/99 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 kwietnia 1999r. Sąd Apelacyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący-Sędzia S.A. Marek Podogrodzki Sędzia S.A : Barbara Trębska Sędzia SO /del/ Hanna Rojewska /spr/ Protokolant: Marzena Guziak po rozpoznaniu w dniu 15 kwietnia 1999r w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa „ ' spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w W przeciwko B L o ochronę dóbr osobistych na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Warszawie z dnia 29 września 1998r, sygn.akt IV C 2122/96 1) oddala apelację; 2) zasądza od powoda „ ' spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w W na rzecz pozwanego B < L kwotę 2.200 ( dwa tysiące dwieście) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za II instancję; / 33,/ _ ,¬ W ٬ / Sygn.akt I ACa 64/99 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 kwietnia 1999r. Sąd Apelacyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący-Sędzia S.A. Marek Podogrodzki Sędzia S.A, Barbara Trębska Sędzia SO /dell Hanna Rojewska /spr/ Protokolant: Marzena Guziak po rozpoznaniu w dniu 15 kwietnia 1999r w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa ,, ' spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w W przeciwko B L o ochronę dóbr osobistych na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Warszawie z dnia 29 września 1998r, sygn.akt IV C 2122/96 1) oddala apelację; Í/ ÄJL/ _ Z 5' z.z‹‹› I Ł, . ' , P' 2) zasądza od powoda ,,l ' spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w W na rzecz pozwanego B' L kwotę 2.200 ( dwa tysiące dwieście) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za II instancję; ,, 2 r” ' -1'
--- STRONA 2 ---
2 U Z A S A D N I E N I E W pozwie z dnia 12 września 1996, skierowanym do Sądu Wojewódzkiego w Warszawie ,,, ' spółka z o.o. w W wniosła o nakazanie pozwanemu B L usunięcia skutków naruszenia jej dóbr osobistych poprzez złożenie oświadczenia następującej treści: „Przepraszam Spółkę pod firmą ,, ", Spółka z o.o. w W będącą wydawcą tygodnika pod nazwą ,, 1 za treści i formę moich wypowiedzi zamieszczonych w wywiadzie pt.,, ", opublikowanych w dzienniku ,, " Nr z dnia 29 grudnia 1995r, a w szczególności za stwierdzenia, iż we wspomnianym wydawnictwie pracują ,, " i „ ii wykorzystywani przez młodych r agresywnych Niemców, którzy chcą opanować rynek", a uprawiane przez nich dziennikarstwo jest „bezczelne, chamskie i tandetne". Jednocześnie wyrażam ubolewanie z powodu naruszenia dobrego imienia Wydawcy tygodnika ,, ' oraz narażenia go na utratę dobrej opinii i renomy wśród czytelników." Ponadto powód wniósł o nakazanie pozwanemu opublikowania powyższego oświadczenia na łamach dziennika,, oraz zasądzenia od niego na rzecz kwoty 10.000zł. Pozwany B L wniósł o oddalenie powództwa, podnosząc, iż powód w sposób dowolny wybrał słowa z jego wypowiedzi, sztucznie je zlepiając i opatrując własnym komentarzem. Sąd Wojewódzki w Warszawie wyrokiem z dnia 29 września 1998 roku 1. oddalił powództwo; 2. zasądził od,, Spółka z o.o. w W na rzecz Bi L kwotę 3.000zł tytułem zwrotu kosztów procesu; 3. ustalił wpis ostateczny od niemajątkowych roszczeń pozwu na kwotę 3.000zł i nakazał pobrać na rzecz Skarbu państwa Kasa Sądu Wojewódzkiego w Warszawie od ,, Spółka z o.o. w W kwotę 3.500zł tytułem uzupełnienia wpisu / w tym 800zł - wpis od roszczeń majątkowych/. i___ | 2 UZASADNIENIE W pozwie z dnia 12 września 1996, skierowanym do Sądu Wojewódzkiego w Warszawie ' spółka z o.o. w W wniosła o nakazanie pozwanemu B L usunięcia skutków naruszenia jej dóbr osobistych poprzez złożenie oświadczenia następującej treści : ,,Przepraszam Spółkę pod firmą ,, Spółka z 0.0. w W będącą wydawcą tygodnika pod nazwą ,, l za treści i formę moich wypowiedzi zamieszczonych w wywiadzie pt.,, 1 opublikowanych w dzienniku ,, „ “ Nr z dnia 29 grudnia 1995r, a w szczególności za stwierdzenia, iż we wspomnianym wydawnictwie pracują " i ,, li vvykorzystywani przez młodych , agresywnych Niemców, którzy chcą opanować rynek”, a uprawiane przez nich dziennikarstwo jest ,,bezczelne, chamskie i tandetne”. Jednocześnie vvyrażam ubolewanie z powodu naruszenia dobrego imienia Wydawcy tygodnika ,, ' oraz narażenia go na utratę dobrej opinii i renomy wśród czytelników” Ponadto powód wniósł o nakazanie pozwanemu opublikowania powyższego oświadczenia na łamach dziennika,, oraz zasądzenia od niego na rzecz kwoty 10.000zł. Pozwany B ; L wniósł o oddalenie powództwa, podnosząc, iż powód w sposób dowolny wybrał słowa z jego wypowiedzi, sztucznie je zlepiając i opatrując własnym komentarzem. Sąd Wojewódzki w Warszawie wyrokiem z dnia 29 września 1998 roku 1. oddalił powództwo; 2. zasądził od ,, Spółka z 0.0. wW na rzecz Bi Li kwotę 3.000zł tytułem zwrotu kosztów procesu; 3. ustalił wpis ostateczny od niemajątkowych roszczeń pozwu na kwotę 3.000zł i nakazał pobrać na rzecz Skarbu państwa Kasa Sądu Wojewódzkiego w Warszawie Od ,, Spółka z, 0.0. w W kwotę 3.500zł tytułem uzupełnienia wpisu /wtym 800zł - wpis od roszczeń majątkowych/_
--- STRONA 3 ---
Sąd ten oparł swoje rozstrzygnięcie na następujących ustaleniach faktycznych i rozważaniach prawnych: W dzienniku,, został wywiad pozwanego pt. / N r z 29 grudnia 1995r/ opublikowany . W wywiadzie tym na pytanie dziennikarza prowadzącego wywiad : ,,A nie masz ochoty czasem kogoś stłuc , na przykład gdy robi ci zdjęcie przez dziurkę od klucza albo przez płot, tak jak to zrobiła pewna gazeta ?", pozwany odpowiedział: - „Wytoczyłem im proces. Nie wolno fotografować ludzi bez ich zgody, nawet na ulicy. Tylko tego k.... nie rozumieją te zwierzęta, które to robią. Dochodzi do tego, że moja matka dzwoni do mnie i pyta, czy ja się rozwodzę, czy się rozbiłem samochodem. To jest po prostu żenujące." Dziennikarka dalej stwierdza : ,, - ofensywne dziennikarstwo", a na to pozwany : - „To jest bezczelne, chamskie i tandetne dziennikarstwo. To są wykorzystywani przez młodych agresywnych Niemców, którzy chcą opanować rynek. Włażą w buciorach i udają że nie znają prawa. Znają doskonale, wiedzą że będą płacili, ale patrząjak mocno można uderzyć." Pozwany i jego żona wystąpili z pozwem przeciwko powodowi o ochronę dóbr osobistych w związku z wykonaniem przez pracowników powoda zdjęć pozwanego i jego rodziny w otoczeniu domowym bez ich wiedzy i zgody. Zdjęcia były wykonane z okolicznych drzew i mikroobiektywem przez otwór w wysokim, jednolitym płocie , a następnie opublikowane w tygodniku,, 1 " z dnia 23 sierpnia 1995r Nr ' bez zgody i wiedzy pozwanego. Sprawa ta toczy się przed Sądem Wojewódzkim w Warszawie pod sygnaturą akt I C 1969/95. Mając na uwadze powyższy stan faktyczny, Sąd Wojewódzki stwierdził, iż o tym, czy miało miejsce naruszenie dóbr osobistych decydują kryteria obiektywne. Istotne są nie subiektywne odczucia osoby żądającej ochrony, a reakcja jaką kwestionowane zdarzenie wywołuje w społeczeństwie, przy czym miernikiem powinno być odczucie przeciętnego odbiorcy. W ocenie Sądu wskazane w pozwie wypowiedzi pozwanego w kontekście całości przedstawionej przez niego myśli w publikowanym wywiadzie ,nie naruszają dóbr osobistych powoda. Całość wywiadu nie zawiera wyraźnej sugestii, która wskazywałaby, iż krytyczna ocena dziennikarzy zawarta w wypowiedzi pozwanego ma odnieść się konkretnie do pracowników powoda oraz żeby jej treść była obraźliwa. 'l Sad ten oparł swoie rozstrzygnięcie na nasteoujgcych ustaleniach faktycznych i rozważaniach prawnych: W dzienniku ,, _ ” I Nr z 29 grudnia 1995r/ opublikowany został wywiad pozwanego pt. ,, 9 _ 2 .W wywiadzie tym na pytanie dziennikarza prowadzącego wywiad 2 ,,A nie masz ochoty czasem kogoś stłuc , na przykład gdy robi ci zdjęcie przez dziurkę od klucza albo przez płot, tak jak to zrobiła pewna gazeta 7”, pozwany odpowiedział: - ,,Wytoczyłem im proces. Nie wolno fotografować ludzi bez ich zgody, nawet na ulicy. Tylko tego k.... nie rozumieją te zwierzęta, które to robią. Dochodzi do tego, że moja matka dzwoni do mnie i pyta, czy ja się rozwodzę, czy się rozbiłem samochodem. To jest po prostu żenujące." Dziennikarka dalej stwierdza 2 ,, - ofensywne dziennikarstwo”, a na to pozwany 2 - ,,To jest bezczelne, chamskie i tandetne dziennikarstwo. To są vvykorzystywani przez młodych agresywnych Niemców, którzy chcą opanować rynek. Włażą w buciorach i udają że nie znają prawa. Znają doskonale, wiedzą że będą płacili, ale patrząjak mocno można uderzyć." Pozwany i jego żona wystąpili z pozwem przeciwko powodowi o ochronę dóbr osobistych w związku z wykonaniem przez pracowników powoda zdjęć pozwanego i jego rodziny w otoczeniu domowym bez ich wiedzy i zgody. Zdjęcia były wykonane z okolicznych drzew i mikroobiektyvvem przez otwór w wysokim, jednolitym płocie , a następnie opublikowane w tygodniku,, l " z dnia 23 sierpnia 1995r Nr ' bez zgody i wiedzy pozwanego. Sprawa ta toczy się .przed Sądem Wojewódzkim w Warszawie pod sygnaturą akt I C 1969/95. Mając na uwadze powyższy stan faktyczny, Sąd Wojewódzki stwierdził, iż o tym, czy miało miejsce naruszenie dóbr osobistych decydują kryteria obiektywne. Istotne są nie Subiektywne odczucia osoby żądającej ochrony, a reakcja jaką kwestionowane zdarzenie wywołuje w społeczeństwie, przy czym miernikiem powinno być odczucie przeciętnego odbiorcy. W ocenie Sądu wskazane w pozwie vvypowiedzi pozwanego w kontekście całości przedstawionej przez niego myśli w publikowanym wywiadzie ,nie naruszają dóbr osobistych powoda. Całość wywiadu nie zawiera wyrażnej sugestii, która wskazywałaby, iż krytyczna ocena dziennikarzy zawarta w wypowiedzi pozwanego ma odnieść się konkretnie do pracowników powoda oraz żeby jej treść była obraźliwa.
--- STRONA 4 ---
4 Kwestionowana wypowiedź pozwanego padła po pytaniu dziennikarki prowadzącej wywiad dotyczący problemu ogólnego, związanego z uciążliwością będącą następstwem popularności oraz kwestią naruszania prawa aktora do prywatności. Fragment wypowiedzi pozwanego odnoszący się do zrobienia mu zdjęć przez płot należy rozumieć, iż „pewnej gazecie" ,która robiła mu zdjęcia „przez płot" wytoczył on proces. Tak to mógł odczytać przeciętny czytelnik. O jaką konkretnie gazetę chodzi z tekstu tego nie wynika. Co do dalszej części wypowiedzi Sąd uznał, iż należy ją rozumieć jako ogólną krytykę zjawiska wdzierania się dziennikarza w sferę prywatności aktora. Pozwany wypowiada się w sposób dosadny, językiem, który można uznać jako prostacki, o dziennikarzach, lecz nic nie wskazuje na to, ażeby jego słowa były skierowane przeciwko pozwanemu czy też jego pracownikowi, ani żeby ich miały wprost dotyczyć. Użyte określenie „zwierzęta", które - zdaniem Sądu - można w pewnych kontekstach uznać za obrażliwe, odnosi się ogólnie do tych, którzy „ to robią;', a więc do tych, którzy fotografują ludzi bez ich zgody, nawet na ulicy. Negatywny wpływ zjawiska naruszania prawa do prywatności w konkretnym życiu ilustruje pozwany opisem własnych doświadczeń mówiąc, iż dzwoniła do niego matka i pytała go czy się rozwodzi czy też rozbił samochód. W ocenie Sądu niezrozumiałe jest dlaczego powód uważa, że określenie „ Murzyni wykorzystywani przez młodych agresywnych Niemców, którzy chcą opanować rynek" ma się odnosić do niego i stanowi naruszenie jego dobrego imienia. Przeciętny odbiorca tego tekstu nie będzie miał tu skojarzeń z pracownikami strony powodowej. Nie wydaje się rzeczą powszechnie znaną czy i jaki udział w wydawaniu tygodnika „Halo" mają Niemcy. Natomiast jest znane, że kapitał obcy ma udziały w wielu wydawnictwach , w tym w szczególności kapitał niemiecki oraz, że powoduje to niebezpieczeństwo uzależnienia dziennikarzy od obcego kapitału. Dlatego też powyższe określenie należy rozumieć jako dosadną krytykę zjawiska, które niepokoi pozwanego a nie obrażliwe określenie ,, pracowników firmy Gruner+ Jahr Polska". Negatywna ocena czyjegokolwiek dziennikarstwa nie może być uznana jako naruszenie dóbr osobistych krytykowanego dziennikarza, gdyż nie można sprzeciwiać się ocenie działalności. Niewątpliwie krytyka taka musi być rzeczowa i dokonana przy pomocy właściwych środków. W ocenie Sądu określenie ,, bezczelne, chamskie i tandetne dziennikarstwo" można uznać za dopuszczalną negatywną ocenę działalności, aczkolwiek jest ono zbyt dosadne i prostackie. Określenie to łączy się z 4 Kwestionowana wypowiedź pozwanego padła po pytaniu dziennikarki prowadzącej wywiad dotyczący problemu ogólnego, związanego z uciążliwością będącą następstwem popularności oraz kwestią naruszania prawa aktora do prywatności. Fragment wypowiedzi pozwanego odnoszący się do zrobienia mu zdjęć przez płot należy rozumieć, iż ,,pewnej gazecie” ,która robiła mu zdjęcia ,,przez płot” wytoczył on proces. Tak to mógł odczytać przeciętny czytelnik. O jaką konkretnie gazetę chodzi z tekstu tego nie wynika. Co do dalszej części wypowiedzi Sąd uznał, iż należy ją rozumieć jako ogólną krytykę zjawiska wdzierania się dziennikarza w sferę prywatności aktora. Pozwany wypowiada się w sposób dosadny, językiem, który można uznać jako prostacki, o dziennikarzach, lecz nic nie wskazuje na to, ażeby jego słowa były skierowane przeciwko pozwanemu czy też jego pracownikowi, ani żeby ich miały wprost dotyczyć. Użyte określenie „zwierzęta”, które - zdaniem Sądu - można w pewnych kontekstach uznać za obrażliwe, odnosi się ogólniedo tych, którzy ,, to robią”, a więc do tych, którzy fotografują ludzi bez ich zgody, nawet na ulicy. Negatywny wpływ zjawiska naruszania prawa do prywatności w konkretnym życiu ilustruje pozwany opisem własnych doświadczeń mówiąc, iżdzwoniła do niego matka i pytała go czy się rozwodzi czy też rozbił samochód. W ocenie Sądu niezrozumiałe jest dlaczego powód uważa, że określenie ,, Murzyni wykorzystywani przez młodych agresywnych Niemców, którzy chcą opanować rynek” ma się odnosić do niego i stanowi naruszenie jego dobrego imienia. Przeciętny odbiorca tego tekstu nie będzie miał tu skojarzeń z pracownikami strony powodowej. Nie wydaje się rzeczą powszechnie znaną, czy i jaki udział w wydawaniu tygodnika „Halo” mają Niemcy. Natomiast jest znane, że kapitał obcy ma udziały w wielu wydawnictwach , w tym w szczególności kapitał niemiecki oraz, że powoduje to niebezpieczeństwo uzależnienia dziennikarzy od obcego kapitału. Dlatego też powyższe określenie należy rozumieć jako dosadną krytykę zjawiska, które niepokoi P0ZWanego a nie obrażliwe określenie ,, pracowników firmy Gruner+ Jahr Polska". Negatywna ocena czyjegokolwiek dziennikarstwa nie może być uznana jako naruszenie dóbr osobistych krytykowanego dziennikarza, gdyż nie można sprzeciwiać się ocenie działalności. Niewątpliwie krytyka taka musi. być rzeczowa i dokonana przy pomocy właściwych środków. W ocenie Sądu określenie ,, bezczelne, chamskie i tandetne dziennikarstwo” można uznać za dopuszczalną negatywną ocenę działalności, aczkolwiek jest ono zbyt dosadne i prostackie. Określenie to łączy się z
--- STRONA 5 ---
5 dziennikarstwem ,, ". Nie można jednak z samych tych określeń wywnioskować, że chodzi tu o pracowników strony powodowej i że takie skojarzenie może mieć przeciętny odbiorca tego tekstu. Jedynie osoby, które zostały poinformowane o wcześniejszym wniesieniu przez pozwanego i jego żonę pozwu przeciwko powodowi o ochronę dóbr osobistych mogą widzieć związek między przedmiotową wypowiedzią pozwanego a dziennikarzami gazety wydawanej przez powoda. Sąd zwrócił jednak uwagę, że to powód sam zadbał o to, aby wskazać opinii publicznej, ze kwestionowana wypowiedź pozwanego dotyczy dziennikarzy tygodnika „ " skoro jednocześnie ze skierowaniem niniejszego pozwu rozesłał do ,, mediów" oświadczenie zawierające tę informację. W efekcie tego ukazały się w prasie artykuły, w których oba procesy wiązano ze sobą oraz spekulowano co pozwany ,, miał na myśli" formułując przedmiotową wypowiedź. Natomiast powód nie wykazał, aby przez wniesieniem pozwu przedmiotowa wypowiedź pozwanego była wiązana z jego dziennikarzami. Gdyby bowiem wypowiedź ta mogła być odczytana jako obraźliwa dla powoda, komentarze w prasie pojawiłyby się z pewnością bezpośrednio po jej publikacji a nie dopiero po krytycznym zinterpretowaniu jej przez samego powoda. Na koniec sąd dodał, iź niewątpliwie przedmiotowa wypowiedź pozwanego jest związana z procesem w sprawie I C 1969/95 i emocjonalnym jego nastawieniem właśnie do dziennikarzy zatrudnionych u powoda. Tak. to może odebrać jedynie osoba, która zna obie sprawy, natomiast treść tej wypowiedzi nie pozwala przeciętnemu odbiorcy doszukać się powiązań właśnie z pracownikami strony powodowej. Celem tej wypowiedzi nie było obrażenie czy dokuczenie powodowi lub zatrudnionym u niego pracownikom. Gdyby zamiarem powoda było obrażenie powoda niewątpliwie określiłby j ą w sposób konkretny. Tymczasem zarówno redaktorka prowadząca wywiad, jak i pozwany unikali sformułowań, które mogłyby sugerować czytelnikom .której ,, gazecie" pozwany ,, wytoczył proces". Powyższy wyrok Sądu Wojewódzkiego w Warszawie zaskarżył w całości apelacją powód.. 'Spółka z o.o. w W. zarzucając mu ; 1. naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, a w szczególności: 5 dziennikarstwem ,, Nie można jednak z samych tych określeń vvywnioskować, że chodzi tu o pracowników strony powodowej i że takie skojarzenie może mieć przeciętny odbiorca tego tekstu. Jedynie osoby, które zostały poinformowane o wcześniejszym wniesieniu przez pozwanego i jego żonę pozwu przeciwko powodowi o ochronę dóbr osobistych mogą widzieć związek między przedmiotową wypowiedzią pozwanego a dziennikarzami gazety wydawanej przez powoda. Sąd zwrócił jednak uwagę, że to powód sam zadbał o to, aby wskazać opinii publicznej, ze kwestionowana wypowiedź pozwanego dotyczy dziennikarzy tygodnika ,, ›” skoro jednocześnie ze skierowaniem niniejszego pozwu rozesłał do ,, mediów' oświadczenie zawierające tę informację. W efekcie tego ukazały się w prasie artykuły, w których oba procesy wiązano ze sobą oraz spekulowano co pozwany ,, miał na myśli” formułując przedmiotową wypowiedź. Natomiast powód nie wykazał, aby przez wniesieniem pozwu przedmiotowa wypowiedź .pozwanego była wiązana z jego dziennikarzami. Gdyby bowiem vvypowiedź ta mogła być odczytana jako obrażliwa dla powoda, _komentarze w prasie pojawiłyby się z pewnością bezpośrednio po jej publikacji a nie dopiero po krytycznym zinterpretowaniu jej przez samego powoda. Na koniec sąd dodał, iź niewątpliwie przedmiotowa vvypowiedź pozwanego jest związana z procesem w sprawie I C 1969/95 i emocjonalnym jego nastawieniem właśnie do dziennikarzy zatrudnionych u powoda. Tak to może odebrać jedynieosoba, która zna obie sprawy, natomiast treść tej wypowiedzi nie pozwala przeciętnemu odbiorcy doszukać się powiązań vvłaśnie z pracownikami strony powodowej. Celem tej wypowiedzi nie było obrażenie czy dokuczenie powodowi lub zatrudnionym u niego pracownikom. Gdyby zamiarem powoda było obrażenie powoda niewątpliwie określiłby ją w sposób konkretny. Tymczasem zarówno redaktorka prowadząca wywiad, jak i pozwany unikali sformułowań, które mogłyby sugerować czytelnikom ,której ,, gazecie” pozwany ,, vvytoczył proces”. Eowyższv wyrok Sądu Woiewódzkieqo w Warszawie zaskarżył w całości ane/aç@_ Qowód.. W Ź ĹSpół_/ła z o.o. w W , zarzucaiac mu; 1. naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, a w szczególności:
--- STRONA 6 ---
6 - art. 23, 24 w związku z art. 43 i 448 k poprzez uznanie, że sporna wypowiedź pozwanego nie miała charakteru naruszenia dóbr osobistych powodowej Spółki, będącej wydawcą tygodnika 2. sprzeczność istotnych ustaleń Sądu Wojewódzkiego z treścią zebranego w sprawie materiału poprzez przyjęcie, że sporna wypowiedź nie dotyczyła bezpośrednio powodowej Spółki i jej pracowników. Wskazując na powyższe podstawy, skarżący wniósł o : 1. zmianę zaskarżonego wyroku przez uwzględnienie powództwa w całości, e w e n t u a l n i e 2. uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji. 3. zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrotu kosztów procesu, w tym faktycznie poniesionych kosztów postępowania apelacyjnego, z wyodrębnieniem kosztów zastępstwa prawnego w tym postępowaniu w kwocie 4.575zł. W uzasadnieniu apelacji podniesiono między innymi, iż Sąd przyjął pewną tezę, której nie broni jednak ani treścią ustaleń faktycznych ani rzeczową argumentacją prawną za czym przemawia fakt, iż nie czynił w toku procesu żadnych ustaleń co do zakresu i rozmiaru krzywdy wyrządzonej ewentualnie powódce i zasadności zgłoszonego przez nią roszczenia w trybie art. 448 kc. Zarzucił również Sądowi ,iż nie poczynił żadnych ustaleń co do intencji autora wypowiedzi, bezkrytycznie przyjmując za odpowiedzią na pozew, iż skoro nie pada w niej nazwa tygodnika,, ' ,to nie można łączyć jej z powodowym wydawcą i jego pracownikami. Skarżący powołał się na orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 1985r IV CR 93/85, z którego wynika, że jeżeli treść artykułu prasowego zredagowanego anonimowo prowadzi jedynie w danym środowisku do zidentyfikowania osoby, której ten artykuł dotyczy, spełnione są przesłanki do żądania ochrony dobra osobistego na podstawie art. 24 kc. W jego ocenie powyższa teza ma w pełni zastosowanie do przedmiotowej sprawy, gdyż Sąd sam przyznał, że w pewnym kręgu związek między wypowiedzią pozwanego a powodową Spółką mógł być czytelny i pozwalał na rozpoznanie podmiotu, którego dotyczyła kwestionowana wypowiedź. Tymczasem powód tytułem przykładu przedstawił trzy publikacje, z których bezspornie wynika, iż zdaniem ich autorów pozwany L miał w swej wypowiedzi na myśli tygodnik ,, " i jej dziennikarzy. A zatem w środowisku mediów i ich odbiorców nie brakowało wątpliwości, kogo dotyczyła wypowiedź pozwanego. 6 - art. 23, 24 w związku z art. 43 i 448 k poprzez uznanie, że sporna wypowiedź pozwanego nie miała charakteru naruszenia dóbr osobistych powodowej Spółki, będącej wydawcą tygodnika ,, 2. sprzeczność istotnych ustaleń Sądu Wojewódzkiego z treścią zebranego w sprawie materiału poprzez przyjęcie, że sporna wypowiedź nie dotyczyła bezpośrednio powodowej Spółki ijej pracowników. Wskazując na powyższe podstawy, skarżący wniósł o : 1. zmianę zaskarżonego wyroku przez uwzględnienie powództwa w całości, e w e n t u a l n i e 2. uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd l instancji. 3. zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrotu kosztów proœsu, w tym faktycznie poniesionych kosztów postępowania apelacyjnego, z wyodrębnieniem kosztów zastępstwa prawnego wtym postępowaniu w kwocie 4.575zł. W uzasadnieniu apelacji podniesiono między innymi, iż Sąd przyjął pewną tezę, której nie broni jednak ani treścią ustaleń faktycznych ani rzeczową argumentacją prawną, za czym przemawia fakt, iż nie czynił w toku procesu żadnych ustaleń co do zakresu i rozmiaru krzywdy wyrządzonej ewentualnie powódce i zasadności zgłoszonego przez nią roszczenia w trybie art. 448 kc. Zarzucił również Sądowi ,iż nie poczynił żadnych ustaleń co do intencji autora wypowiedzi, bezkrytycznie przyjmując za odpowiedzią na pozew, iż skoro nie pada w niej nazwa tygodnika,, ' ,to nie można łączyć jej z powodowym wydawcą i jego pracownikami. Skarżący powołał się na orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 1985r IV CR 93/85, z którego wynika, że jeżeli treść artykułu prasowego zredagowanego anonimowo prowadzi jedynie w danym środowisku do zidentyfikowania osoby, której ten artykuł dotyczy, spełnione są przesłanki do żądania ochrony dobra osobistego na podstawie art. 24 kc. Wjego ocenie powyższa teza ma w pełni zastosowanie do przedmiotowej sprawy, gdyż Sąd sam przyznał, że w pewnym kręgu związek między wypowiedzią pozwanego a powodową Spółką mógł być czytelny i pozwalał na rozpoznanie podmiotu, którego dotyczyła kwestionowana wypowiedź. Tymczasem powód tytułem przykładu przedstawił trzy publikacje, z których bezspornie vvynika, iż zdaniem ich autorów pozwany L miał w SWGI Wypowiedzi na myśli tygodnik ,, _ ” i jej dziennikarzy. A zatem w środowisku mediów i ich odbiorców nie brakowało wątpliwości, kogo dotyczyła wypowiedź pozwanego.
--- STRONA 7 ---
7 Skarżący zwrócił ponadto uwagę na sprzeczność między stwierdzeniem Sądu, iż przedmiotowa wypowiedź pozwanego jest związana z procesem I C 1969/95 i emocjonalnym jego nastawieniem do dziennikarzy zatrudnionych u powoda a jego ostateczną konkluzją. W ocenie składającego apelację pozwany nie obalił domniemania bezprawności, liczy się jedynie skutek jego wypowiedzi a nie - jak twierdzi Sąd Wojewódzki - przekonanie, że celem wypowiedzi nie było obrażenie czy dokuczenie powódce lub jej pracownikom. Pozwany przekroczył dopuszczalne , obiektywne kryteria akceptowanych społecznie zachowań, godząc bezpośrednio w dobra osobiste powódki, rozumiane jako prestiż, renoma i wiarygodność na rynku prasowym. Działaniami swymi poniżył powódkę w opinii publicznej , narażając ją na utratę zaufania i wiarygodności, niezbędnych dla prowadzenia działalności wydawniczej. Sad Apelacyjny zważył, co następuje : Apelacja powoda nie jest zasadna i podlega oddaleniu na podstawie przepisu art. 385 kpc. Przede wszystkim nietrafny jest zarzut sprzeczności istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału, polegający na uznaniu, że sporna wypowiedź pozwanego nie dotyczyła bezpośrednio powodowej Spółki i jej pracowników. Sąd drugiej instancji przyjął ustalenia faktyczne, poczynione przez Sąd Wojewódzki oraz wnioski, jakie wyciągnął on w oparciu o te ustalenia, jako własne. Dokonując oceny zasadności roszczenia zgłoszonego przez stronę powodową na podstawie art. 24 kc, Sąd I instancji na samym wstępie swych rozważań podkreślił, iż o tym, czy miało miejsce naruszenie dóbr osobistych powoda decydują kryteria obiektywne, a miernikiem powinno być odczucie przeciętnego odbiorcy. Wbrew temu co sugeruje skarżący trudno dopatrzyć się sprzeczności między stwierdzeniem zawartym na k.7 uzasadnienia wyroku a ostateczną konkluzją do jakiej doszedł sąd. Kierując się w/w miernikiem , zwrócił uwagę na to, że jedynie osoba, która zna obie sprawy, niniejszą oraz z powództwa B L i jego żony, może odebrać sporną wypowiedź pozwanego jako wiążącą się z poczynaniami dziennikarzy zatrudnionymi u powoda, natomiast przeciętnemu odbiorcy trudno doszukiwać się tego typu powiązań. 7 Skarżący zwrócił ponadto uwagę na sprzeczność między stwierdzeniem Sądu, iż przedmiotowa wypowiedź pozwanego jest związana z procesem I C 1969/95 i emocjonalnym jego nastawieniem do dziennikarzy zatrudnionych u powoda a jego ostateczną konkluzją . W ocenie składającego apelację pozwany nie obalił domniemania bezprawności, liczy się jedynie skutek jego wypowiedzi a nie - jak twierdzi Sąd Wojewódzki - przekonanie, że celem wypowiedzi nie było obrażenie czy dokuczenie powódce lub jej pracownikom. Pozwany przekroczył dopuszczalne , obiektywne kryteria akceptowanych społecznie zachowań, godząc bezpośrednio w dobra osobiste powódki, rozumiane jako prestiż, renoma i wiarygodność na rynku prasowym. Działaniami swymi poniżył powódkę w opinii publicznej , narażając ją na utratę zaufania i wiarygodności, niezbędnych dla prowadzenia działalności wydawniczej. Sąd Apelacyjny zważfl, co następuje: Apelacja powoda nie jest zasadna i podlega oddaleniu na podstawie przepisu art. 385 kpc. Przede wszystkim nietrafny jest zarzut sprzeczności istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału, polegający na uznaniu, że sporna wypowiedź pozwanego nie dotyczyła bezpośrednio powodowej Spółki i jej pracowników. Sąd drugiej instancji przyjął ustalenia faktyczne, poczynione przez Sąd Wojewódzki oraz wnioski, jakie wyciągnął on w oparciu o te ustalenia, jako własne. Dokonując oceny zasadności roszczenia zgłoszonego przez stronę powodową na podstawie art. 24 kc, Sąd I instancji na samym wstępie swych rozważań podkreślił, iż o tym, czy miało miejsce naruszenie dóbr osobistych powoda decydują kryteria obiektywne, a miernikiem powinno być odczucie przeciętnego odbiorcy. Wbrew temu co sugeruje skarżący trudno dopatrzyć się sprzeczności między stwierdzeniem zawartym na k.7 uzasadnienia wyroku a ostateczną konkluzją do jakiej doszedł sąd. Kierując się wlw miernikiem , zwrócił uwagę na to, że jedynie osoba, która zna obie sprawy, niniejszą oraz z powództwa B L i jego żony, może odebrać sporną wypowiedź pozwanego jako wiążącą się 2 poczynaniami dziennikarzy zatrudnionymi u Powoda, natomiast przeciętnemu odbiorcy trudno doszukiwać się tego typu powiązań.
--- STRONA 8 ---
9 procesu przez B L i jego żonę było przedmiotem zainteresowania dziennikarzy w szeregu wcześniejszych publikacji, niż tych które załączono do akt. W tym miejscu należy podzielić pogląd Sądu Wojewódzkiego, w myśl którego naruszenie dobra osobistego podlegać musi ocenie według kryterium obiektywnego, tj. poprzez stosowną weryfikację subiektywnego odczucia osoby żądającej ochrony prawnej z obiektywną reakcją w opinii publicznej, która jest wyrazem poglądów powszechnie przyjętych i akceptowanych przez społeczeństwo w danym miejscu i czasie. Dla uwzględnienia roszczenia zgłoszonego na podstawie art. 24 kc istotne jest równoczesne spełnienie wszystkich przesłanek w nim zawartych ,przy czym brak którejkolwiek z nich powoduje brak odpowiedzialności sprawcy. Stwierdzenie przez sąd braku naruszenia dobra osobistego - co ma miejsce w przedmiotowej sprawie - czyni zbędnym badanie przesłanki bezprawności , a więc między innymi intencji pozwanego. Wszelkie rozważania odnośnie celu wypowiedzi pozwanego oraz formy i zakresu wyrażonej przez niego krytyki, nie mają w tej sytuacji znaczenia. Sąd Wojewódzki dokonał dogłębnej analizy tych fragmentów wywiadu pozwanego, które zdaniem powoda naruszają jego dobra osobiste takie jak renoma, prestiż oraz wiarygodność i prawidłowo uznał, że wypowiedzi B L w kontekście całości przedstawionej przez niego myśli w żaden sposób nie odnoszą się do pracowników powodowej Spółki i nie naruszają jej dóbr osobistych. Z całą pewnością przeciętny odbiorca po lekturze artykułu prasowego zawierającego sporny wywiad nie mógł skojarzyć, by ,, wykorzystywani przez młodych agresywnych Niemców, którzy chcą opanować rynek odnosiło się do pracowników zatrudnionych w powodowej Spółce. Należy zgodzić się z poglądem pozwanego, iż tygodnik ,, . jest tylko jednym z wielu kolorowych pism obecnych na polskim rynku prasowym, w których zamieszcza się szereg informacji zarówno z życia zawodowego, jak i rodzinnego „gwiazd "filmu czy muzyki, wydawanych z reguły przez spółki z kapitałem zagranicznym. Jak słusznie zauważył Sąd Wojewódzki nie jest rzeczą powszechnie znaną czy i jaki udział w wydawaniu tygodnika „ " mają Niemcy. Reasumując, Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się naruszenia prawa materialnego przez błędną wykładnię przepisu art. 23 i 24 kc i w powyższej sytuacji orzekł, jak na wstępie. O kosztach zastępstwa procesowego za II instancję orzekł w oparciu o przepis art. 98 kpc. 7 9 procesu przez B L i jego żonę było przedmiotem zainteresowania dziennikarzy w szeregu wcześniejszych publikacji, niż tych które załączono do akt. W tym miejscu należy podzielić pogląd Sądu Wojewódzkiego, w myśl którego naruszenie dobra osobistego podlegać musi ocenie według kryterium obiektywnego, tj. poprzez stosowną weryfikację subiektywnego odczucia osoby żądającej ochrony prawnej z obiektywną reakcją w opinii publicznej, która jest wyrazem poglądów powszechnie przyjętych i akceptowanych przez społeczeństwo w danym miejscu i czasie. Dla uwzględnienia roszczenia zgłoszonego na podstawie art. 24 kc istotne jest równoczesne spełnienie wszystkich przesłanek w nim zawartych ,przy czym brak którejkolwiek z nich powoduje brak odpowiedzialności sprawcy. Stwierdzenie przez sąd braku naruszenia dobra osobistego - co ma miejsce w przedmiotowej sprawie - czyni zbędnym badanie przesłanki bezprawności , a więc między innymi intencji pozwanego. Wszelkie rozważania odnośnie celu wypowiedzi pozwanego oraz formy i zakresu wyrażonej przez niego krytyki, nie mająw tej sytuacji znaczenia. Sąd Wojewódzki dokonał dogłębnej analizy tych fragmentów wywiadu pozwanego, które zdaniem powoda naruszają jego dobra osobiste takie jak renoma, prestiż oraz wiarygodnośći prawidłowo uznał, że wypowiedzi B L tw kontekście całości przedstawionej przez niego myśli w żaden sposób nie odnoszą się do pracowników powodowej Spółki i nie naruszają jej dóbr osobistych. Z całą pewnością przeciętny odbiorca po lekturze artykułu prasowego zawierającego sporny wywiad nie mógł skojarzyć, by ,, wykorzystywani przez młodych agresywnych Niemców, którzy chcą, opanować rynek odnosiło się do pracowników zatrudnionych w powodowej Spółce. Należy zgodzić się z poglądem pozwanego, iż tygodnik ,, _ jest tylko jednym z wielu kolorowych pism obecnych na polskim rynku prasowym, w których zamieszcza się szereg informacji zarówno z życia zawodowego, jak i rodzinnego ,,gwiazd "filmu czy muzyki, wydawanych z reguły przez spółki z kapitałem zagranicznym. Jak słusznie zauważył Sąd Wojewódzki nie jest rzeczą powszechnie znaną, czy ijaki udziałwwydawaniu tygodnika ,, _ _ " mają Niemcy. Reasumując, Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się naruszenia prawa materialnego przez błędną wykładnię przepisu art. 23 i 24 kc i w powyższej sytuacji orzekł, jak na wstępie. O kosztach zastępstwa procesowego za ll instancję orzekł w oparciu o przepis art. 98 kpc. / T
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Apelacyjny w Warszawie#I ACa 64/99 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 kwietnia 1999r. Sąd Apelacyjny w Warsza#art. 448 kc.#art. 24 kc.#art. 385 kpc.#art. 24 kc#art. 98 kpc.