§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
zapłatę

Wyrok I ACa 620/06 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 sierpnia 2006 r. Sąd Apelacyjny w Kato

zapłatę

Teza / krótkie omówienie

zapłatę

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt I ACa 620/06 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 sierpnia 2006 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Ewa Tkocz Sędziowie : SA Rafał Dzyr (spr.) SA Joanna Kurpierz Protokolant : Barbara Wójtowicz po rozpoznaniu w dniu 18 sierpnia 2006 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa W. B. przeciwko Zespołowi Zakładów Opieki Zdrowotnej w C. i (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę na skutek apelacji obu stron od wyroku Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej z dnia 21 grudnia 2005 r., sygn. akt I C 81/04 1) zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że oddala powództwo i nie obciąża powoda kosztami procesu; 2) oddala apelację powoda; 3) nie obciąża powoda kosztami postępowania apelacyjnego. Sygn. akt I ACa 620/06 UZASADNIENIE --- STRONA 2 --- Powód W. B. wniósł o zasądzenie in solidum od pozwanych: (...) Spółki Akcyjnej w W. oraz Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w C.: • zadośćuczynienia w kwocie 325000 zł z ustawowymi odsetkami od 28.04.2001 r.; • odszkodowania w kwocie 75000 zł z ustawowymi odsetkami od 28.04.2001 r., • renty w kwocie 1000 zł miesięcznie od 28.04.2001 r., • kosztów postępowania. Powód jako podstawę swoich roszczeń wskazał na dopuszczenie się przez lekarza pozwanego ad. 2 błędu w sztuce lekarskiej, na skutek czego nie dokonano u niego replantacji palca II lewej ręki oraz amputowano mu palca III tej samej ręki bez uzyskania jego zgody. Odpowiedzialność pozwanej ad. 1 wynikała natomiast z umowy o odpowiedzialności cywilnej, zawartej pomiędzy pozwanymi. Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu. Pozwana ad. 1 dodatkowo powołała się na ograniczenie swojej odpowiedzialności do sumy ubezpieczeniowej wynikającej z polisy w wysokości 45119 USD, tj. 171452 zł. Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej wyrokiem z dnia 21 grudnia 2005 r. sygn. akt I C 81/04: 1) zasądził in solidum od pozwanych na rzecz powoda 27000 zł zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od 25.10.2001 r.; 2) oddalił powództwo w pozostałej części; 3) zniósł między stronami koszty procesu; 4) nie obciążył powoda nieuiszczonymi kosztami sądowymi; 5) nakazał ściągnąć od pozwanych na rzecz Skarbu Państwa 1443 zł wpisu. Sąd pierwszej instancji ustalił następujący stan faktyczny: Powód w dniu 21.04.2001 r. w trakcie cięcia drzewa piłą tarczową utracił II, IV i V palec lewej ręki oraz doznał rozległych obrażeń III palca. W kilkanaście minut później powód został przywieziony na izbę przyjęć szpitala prowadzonego przez pozwanego ad. 2 w C.. Wkrótce potem jego żona H. B. przywiozła odcięty II palec. Powód został przebadany przez lekarza M. P., który posiada specjalizację w zakresie chirurgii, ortopedii i traumatologii. Powodowi wykonano zdjęcie rtg ręki. Powód poinformował lekarza, że jest leworęczny. Powód uzyskał zapewnienie od tego lekarza, że III palec zostanie „uratowany”. Lekarz stwierdził, że palec II nie nadaje się do replantacji. Lekarz nie skonsultował swojej diagnozy z innym lekarzem. Powód wraz z żoną rozważał możliwość udania się do kliniki wykonującej zabiegi replantacji. Powód nie wyraził zgody na usunięcie III palca. Po wstępnym zaopatrzeniu powód został podłączony do kroplówki i przez około godziny oczekiwał na zabieg. W tym czasie lekarz M. P. udzielał pomocy innemu pacjentowi. Po przystąpieniu do zabiegu lekarz M. P. stwierdził uszkodzenie tkanki mięśni, pęczka naczyniowo-nerwowego oraz stawu palca III i podjął decyzję o całkowitej amputacji tego palca. --- STRONA 3 --- Zabiegi replantacji palców wymagają zastosowania techniki mikrochirurgicznej, dostępnej tylko w specjalistycznych ośrodkach medycznych, do których szpital w C. nie należy. Lekarz miał możliwość skonsultowania swojej decyzji z lekarzem ze (...) Szpitala (...). J. Ś. w T., ale tego nie uczynił. Powód przebywał w szpitalu w C. do 4 maja 2001 r. Następnie kontynuował leczenie w Przychodni (...) w S.. Dokumentacja medyczna z tej Przychodni zaginęła. Powód w tym okresie miał zmieniane opatrunki w Przychodni. W domu stosował okłady ze środków dezynfekujących. Po trzech tygodniach zostały mu ściągnięte szwy. Powód przez 3 miesiące odczuwał ból, przez 5 miesięcy nosił opatrunek, przez 6 miesięcy nie mógł pracować zawodowe. Po tym okresie powrócił do pracy w KWK (...) jako pracownik umysłowy. Zaczął posługiwać się prawą ręką i pomaga sobie kciukiem lewej ręki. Lewa ręka straciła funkcję chwytną. Przestawienie się na korzystanie z drugiej ręki zajęło powodowi około dwóch lat. Powód nie może uprawiać dotychczasowych rodzajów sportu i wykonywać prac wymagających sprawności obu rąk. Ponieważ amputacja palców piłą tarczową najczęściej prowadzi do zniszczenia tkanek, naczyń i mięśni, takie przypadki rzadko kwalifikowane są do zabiegów replantacji. Dla możliwości przeżycia palców decydujące znaczenie ma stan tkanek miękkich i naczyń. Niemożliwa jest replantacja w razie niedokrwienia palca. Ubytek kości nie ma w tym przypadku znaczenia. Wskazaniem do dokonania zabiegu jest sytuacja, w której na skutek wypadku doszło do amputacji kilku palców. W razie dużego ubytku tkanki miękkiej wykonanie zabiegu jest bardzo utrudnione z uwagi na trudności w dopasowaniu średnicy naczyń. Zabieg powinien zostać wykonany w ciągu 12 godzin od urazu. Szanse powodzenia replantacji u powoda wynosiłyby około 50 %. Po ewentualnym zabiegu replantacji powód nie odzyskałby pełnej sprawności palców. Hipotetyczny rezultat takiego zabiegu to sztywny palec II i III z nadwrażliwością na zimno i czuciem protekcyjnym, czyli odczuwaniem bólu i temperatury. Pozwanych łączyła w 2001 r. umowa o odpowiedzialności cywilnoprawnej za szkody spowodowane błędami w sztuce lekarskiej. Pozwany ad. 2 wykupił ubezpieczenie na sumę 45119 USD. Pozwana ad. 1 przeprowadziła postępowanie likwidacyjne i wypłaciła powodowi zadośćuczynienie w kwocie 13000 zł. Sąd Okręgowy zważył, że pozwany ad. 2 posiada status państwowej osoby prawnej. Podstawą odpowiedzialności tego pozwanego stanowił art. 420 k.c., który odsyłał do art. 417 k.c. W myśl tych przepisów przesłankami odpowiedzialności pozwanego ad. 2 były: wyrządzenie szkody przez funkcjonariusza państwowej osoby prawnej, zawinione działanie, normalny związek przyczynowy pomiędzy tym działaniem, a szkodą. Odpowiedzialność pozwanej ad. 1 wynikała z art. 822 k.c. Sąd Okręgowy stwierdził, że lekarz M. P. działał nieprawidłowo, przeprowadzając amputację III palca bez dorozumianej nawet zgody powoda. Decyzje o całkowitym amputowaniu III palca i niedokonaniu replantacji II palca były błędne. Konkluzja ta wynikała z analizy całej opinii biegłego sądowego dr hab. med. J. J., a nie wniosków końcowych tego biegłego. Błędem lekarza M. P. było niezasięgnięcie opinii lekarza specjalizującego się w mikrochirurgii lub co najmniej opinii innego lekarza w swoim szpitalu. Lekarz nie zbadał, czy możliwym było przewiezienie powoda do ośrodka specjalistycznego, np. do Szpitala w T.. Prawidłowe postępowanie lekarza powinno polegać na przeprowadzeniu odpowiednich konsultacji i pozostawienie ostatecznej decyzji powodowi zwłaszcza, gdy istniały szanse na dokonanie replantacji II palca. Lekarz błędnie ocenił stan palca III, skoro liczył na uratowanie go i dopiero w trakcie zabiegu stwierdził, że konieczna jest amputacja. Lekarz ten nie posiadał zresztą odpowiednich kwalifikacji, umożliwiających mu przeprowadzenie zabiegu przyszycia palca. Sąd Okręgowy nie zgodził się ze stanowiskiem powoda, że ucięcie palca piłą tarczową nie doprowadziło do zmiażdżenia tkanek miękkich. Subiektywne przekonanie powoda nie stanowiło w tym zakresie wystarczającego argumentu, aby można było podważyć opinię biegłego. --- STRONA 4 --- Lekarz błędnie ocenił szanse na powodzenie replantacji palca II i „uratowanie” palca III, nie skonsultował swojej decyzji z innym lekarzem posiadającym wiedzę specjalistyczną oraz dokonał amputacji III palca niedysponując zgodą pacjenta. Tym samym dopuścił się niedbalstwa. Skutkiem takiego postępowania było zmniejszenie szansy na replantację umożliwiającą częściowe odzyskania sprawności lewej ręki powoda. Sąd Okręgowy określił wysokość odpowiedniego zadośćuczynienia na kwotę 40000 zł. Po uwzględnieniu sumy 13000 zł ,uiszczonej przez pozwaną ad. 1, Sąd zasądził na podstawie art. 445 § 1 k.c. różnicę tych sum w wysokości 27000 zł. Pozwani znaleźli się w opóźnieniu po upływie miesiąca od wezwania do zapłaty, zawartego w piśmie z dnia 24.09.2001 r. Odsetki ustawowe zostały zasądzone na podstawie art. 481 w zw. z art. 455 k.c. Sąd Okręgowy stwierdził, że wyższe zadośćuczynienie nie znajdowało oparcia w okolicznościach sprawy. Bezzasadnym było roszczenie o odszkodowanie. Pomiędzy wydatkami poniesionymi na leczenie, a działaniem lekarza pozwanego ad. 2 nie zachodził adekwatny związek przyczynowy, co uzasadniało oddalenie powództwa w tym zakresie na podstawie art. 361 k.c. Opisane przez powoda koszty musiałyby zostać poniesione również w przypadku przeprowadzenia udanej operacji replantacji. Powód nie poniósł kosztów związanych ze zmianą zawodu i nadal wykonuje tą samą pracę. Z tych względów jego roszczenie o rentę było nieuzasadnione. O kosztach postępowania Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. i art. 11 ustawy z dnia 13 czerwca 1967 r. o kosztach sądowych sprawach cywilnych (t. j. Dz. U. z 2002 r. Nr 9, poz. 88 ze zm.). Powód w apelacji wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez uwzględnienie powództwa w całości ewentualnie o uchylenie tego wyroku w części oddalającej powództwo i przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Ponadto wniósł o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Powód zarzucił naruszenie art. 233 § 1 k.p.c., art. 444 § 1, 361 § 2 , 444 § 2 i 445 § 1 k.c. Pozwani wnieśli o oddalenie, a pozwana ad. 1 ponadto wniosła o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego, wywołanych wniesieniem apelacji przez powoda. Pozwana ad. 1 w apelacji wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w części uwzględniającej powództwo przez jego oddalenie i zasądzenie od powoda kosztów postępowania za obie instancje. Pozwana ad. 1 zarzuciła oparcie odpowiedzialności drugiej pozwanej na nieistniejącej podstawie prawnej w postaci uchylonych przepisów art. 420 i 417 k.c. Zarzuciła ponadto naruszenie art. 328 § 2 k.p.c., art. 415, 445 § 1 , art. 362 k.c., art. 323 k.p.c., art. 481 k.c., art. 98 i 100 k.p.c. Pozwany ad. 2 w apelacji wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w części zasądzającej świadczenia przez oddalenie powództwa ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania. Pozwany ad. 2 stwierdził, że nie jest „osobą prawną Skarbu Państwa” lecz samodzielnym publicznym zakładem opieki zdrowotnej. W związku z tym wskazał na wadliwą podstawę prawną przyjętą przez Sąd Okręgowy do oceny jego odpowiedzialności. Zarzucił sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego przez przyjęcie, że działanie lekarza było nieprawidłowe. Podniósł, że powodowi nie przysługiwało prawo do zadośćuczynienia przekraczającego wypłaconą już kwotę 13000 zł. Zarzucił naruszenie art. 481 k.c. przez zasądzenie odsetek ustawowych od daty wezwania, a nie od dnia wydania wyroku. Powód wniósł o oddalenie apelacji pozwanych. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje: --- STRONA 5 --- Uznając, że lekarz M. P. nie dopuścił się błędu w sztuce medycznej, Sąd Apelacyjny uwzględnił apelacje obu pozwanych i oddalił apelację powoda. Pozwany ad. 2 stwierdzając, że nie jest „osobą prawną Skarbu Państwa”, posłużył się wadliwą terminologią, która wprowadziła w błąd Sąd pierwszej instancji. Kodeks cywilny w art. 40 k.c. wyraźnie rozróżnia Skarb Państwa jako szczególną osobę prawną od innych państwowych osób prawnych. Sformułowanie użyte przez pozwanego ad. 2 należało rozumieć jako stwierdzenie, że pozwany ten nie jest ani jednostką organizacyjną Skarbu Państwa, ani państwową osobą prawną. Takie też wyjaśnienia pozwany ad. 2 złożył w apelacji i do protokołu na rozprawie apelacyjnej. Jak wynika ze statutu pozwanego ad. 2, jest on publicznym zakładem opieki zdrowotnej, którego organem tworzącym jest Rada Powiatu (...). Zakład jest prowadzony w formie samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej na podstawie zarządzenia Wojewody (...) nr (...) z dnia 27.10.1997 r. w sprawie przekształcenia Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w C. w samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej. Pozwany ad. 2 został wpisany do Krajowego Rejestru Sądowego - rejestru stowarzyszeń, innych organizacji społecznych i zawodowych, fundacji i publicznych zakładów opieki zdrowotnej, pod numerem (...). Z powyższych danych wynika, że pozwany ad. 2 nie jest państwową osobą prawną. W związku z tym art. 420 k.c., regulujący zgodnie z przepisem przejściowym art. 5 ustawy z dnia 17 czerwca 2004 r. o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. Nr 162, poz. 1692) odpowiedzialność deliktową państwowej osoby prawnej za zdarzenia, które miały miejsce w 2001 r., nie znajdował zastosowania w sprawie. Zdaniem Sądu Apelacyjnego świadczenie usług medycznych przez osobę prawną, będącą samodzielnym publicznym zakładem opieki zdrowotnej, utworzonym przez powiat, nie oznacza, że zatrudnionego przez tą osobę prawną lekarza można uważać za funkcjonariusza jednostki samorządu terytorialnego. Działalność usługowa w zakresie służby zdrowia nie jest działalnością z zakresu imperium. Jeśli jest ona wykonywana przez specjalnie powołany do tego celu zakład opieki zdrowotnej, posiadający osobowość prawną, to przepis dawnego art. 420 1 § 2 k.c. nie daje wystarczających podstaw do uznania pracownika takiej jednostki za osobę działającą na zlecenie organów jednostek samorządu terytorialnego lub ich związków. W konsekwencji nie można rozstrzygnąć sprawy na podstawie dawnego art. 417 k.c. Prowadzi to do wniosku, że kwestię odpowiedzialności pozwanego ad. 2 rozstrzygnąć należało na zasadach ogólnych, określonych w art. 430 k.c. w związku z art. 415 k.c. Istotne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy okoliczności miały miejsce po przywiezieniu powoda na izbę przyjęć szpitala w C. oraz w trakcie wykonywania zabiegu operacyjnego. Zebrany w sprawie materiał dowodowy, dotyczący zdarzeń, które miały miejsce w tym czasie, nie pozwalał na postawienie lekarzowi M. P. zarzutu popełnienia błędu w sztuce medycznej oraz działania na niekorzyść pacjenta, a także przypisania mu winy. Sąd Okręgowy przeprowadził dowód z biegłego sądowego dr hab. med. J. J. - kierownika Pododdziału (...) Oddziału (...) Szpitala (...) w T.. W oparciu o opinię tego biegłego oraz zeznania świadków J. Ż. – ordynatora na Oddziale (...) szpitala w C. (k. 99-100) i M. P. (k. 100) Sąd Apelacyjny ustalił, że w Polsce nie wykształciła się odrębna specjalizacja chirurgii ręki. W razie utraty lub uszkodzenia palca ręki decyzję o sposobie jej leczenia podejmuje chirurg – traumatolog, którego szkolenie specjalizacyjne obejmuje zasady kwalifikacji przypadków amputacji do replantacji oraz zasady zaopatrywania ciężkich urazów rąk. Lekarz M. P. był specjalistą z zakresu chirurgii, ortopedii i traumatologii, co oznaczało, że posiadał dostateczne kwalifikacje zawodowe do zdiagnozowania obrażeń powoda, oceny, czy istniała realna możliwość replantacji, czy też należało dokonać amputacji i zaopatrzenia ręki. Nie istnieje materiał dowodowy, z którego wynikałoby, że lekarz ten nieprawdziwie opisał zranioną kończynę, ani, że podjęta przez niego diagnoza była błędna. Biegły sądowy podkreślił, że amputacje palców ręki piłą tarczową rzadko kwalifikują się do replantacji, ponieważ zniszczeniu przez wyrwanie ulegają znaczne fragmenty naczyń nerwów. Nawet przy niewielkiej w ocenie makroskopowej skali zniszczeń tkanek możliwość replantacji byłaby najprawdopodobniej wykluczona. Do zabiegów kwalifikuje się przede wszystkim kończyny równo i czysto odcięte, np. gilotynowo przez blachę. Powołując się na fakt pracowania w rękawiczkach powód twierdził, że rana była czysta. Czystość rany nie zależała jednak tylko od otoczenia palców, ale również od ostrza piły, które w tym przypadku było wcześniej wykorzystywane do cięcia drewna. Musiało zatem w kontakcie z ciałem doprowadzić do zabrudzenia rany. Trudno ponadto przyjąć, aby wnętrze rękawicy używanej do ciężkich prac było środowiskiem aseptycznym. --- STRONA 6 --- W Polsce nie istnieje regulamin postępowania lekarza chirurga w przypadkach urazów polegających na utracie kończyny lub zagrażających jej amputowaniem. W związku z tym lekarz na izbie przyjęć nie miał obowiązku przeprowadzania konsultacji z innym lekarzem zatrudnionym w tym samym szpitalu lub zwracania się o opinię do wyspecjalizowanego szpitala (np. w T. lub W.). Decyzja o tym, czy zwrócić się o konsultację należała do samego lekarza. Powód zarzucił lekarzowi nieskonsultowanie jego przypadku z innym lekarzem. Jednak brak konsultacji nie mógł zmienić diagnozy i sposobu leczenia. W szpitalu w C. nie było lekarza, którego kwalifikacje w tej dziedzinie byłyby wyższe niż lekarza M. P.. Jego przełożony ordynator J. Ż. zeznał, że w tym przypadku zasadą jest samodzielne podejmowanie decyzji przez lekarza. Z uwagi na możliwość dokonania replantacji w ciągu 12 godzin od chwili wypadku, konsultacja z lekarzem ze specjalistycznego szpitala w praktyce ograniczałaby się do telefonicznego opisu zranionej kończyny. Biegły sądowy podał, że po otrzymaniu opisu przypadku powoda, opisanego w karcie chorobowej, podjąłby taką samą decyzję jak lekarz M. P.. Jednoznaczna, zakomunikowana powodowi diagnoza lekarza, że II palec nie nadawał się do replantacji, przy braku obowiązku dokonywania konsultacji w takich sytuacjach, w powiązaniu ze zgodą powoda na dokonanie zabiegu, który wykluczał późniejszą replantację, nie mogła zostać zakwalifikowana jako błąd w sztuce lekarskiej. Zwłaszcza, że biegły sądowy specjalista z tej dziedziny uznał, że podjąłby taką samą decyzję. Lekarz M. P. zapewnił powoda przez zabiegiem, że będzie starał się uratować III palec, który trzymał się jeszcze na fragmencie skórno -mięśniowym. Dopiero w trakcie operacji, mając w tym momencie pełne rozeznanie co do rozległości urazu, lekarz stwierdził, że uszkodzony był staw, ścięgna, tkanki miękkie i pęczek naczyniowo-nerwowy. Wówczas podjął decyzję o reamputacji tego palca. Biegły ocenił tą decyzję jako prawidłową. Podjęcie takiej decyzji w toku operacji, gdy nie było możliwe skontaktowanie się z pacjentem, było uzasadnione i mieściło się w ramach zabiegu, na który powód wyraził zgodę. Wprawdzie powód zgadzając się na operację miał nadzieję, że III palec zostanie uratowany, ale rozmiary rozpoznanych uszkodzeń spowodowały, że lekarz podjął racjonalną decyzję o amputacji. Zauważyć należało, że dotychczasowe doświadczenia lekarzy szpitala (...) z przypadkami zgłaszanymi przez nich do szpitala w T. nie rokowały nadziei na przyjęcie powoda do tego ośrodka specjalistycznego w celu dokonania replantacji. Ponadto powinny zaistnieć takie sprzyjające warunki jak wolne miejsce i dyżur lekarza mikrochirurga. Szanse na powodzenie zabiegu, gdyby taki został wykonany w szpitalu w T., biegły lekarz z tego ośrodka ocenił na niższe niż 50 %. Lekarz operujący w szpitalu w C. musiał podjąć samodzielną decyzję, kierując się dobrem pacjenta. Przesłanki, którymi się kierował został ocenione przez biegłego specjalistę. Biegły nie dopatrzył się naruszenia procedur medycznych i błędu w diagnozie. Nie można zatem zarzucić lekarzowi, że jego zachowanie było bezprawne i zawinione. Z faktu, że teoretycznie istniała niewielka szansa na replantację palców i przywrócenie im niektórych funkcji, nie wynikało, że lekarz, uznając tą możliwość za zbyt nikłą, zadecydował o przeprowadzeniu zabiegu zabezpieczającego ranę, ale jednocześnie wykluczającego replantację palców II i III. Wskazać należało, że powód wraz z małżonką przed zabiegiem rozważali skorzystanie z leczenia w innym ośrodku. Lekarz M. P. poinformował ich jednak, że tego typu obrażenia w żadnym ośrodku medycznym nie mogą zostać usunięte przez replantację. Informacja ta była zgodna z jego oceną powstałych obrażeń. Powód zgadzając się w tej sytuacji na zabieg musiał się liczyć z tym, że również III palca nie uda się przyszyć. Konieczność oczekiwania przez powoda przez godzinę na zabieg wg biegłego nie miała znaczenia dla zdrowia powoda. Także inne zarzuty dotyczące prowadzenia w późniejszym okresie dokumentacji i udzielania informacji po zabiegu nie miały żądnego związku dla oceny, czy w sprawie doszło do błędu w sztuce lekarskiej. Sąd Apelacyjny uznał, że dopuszczenie dowodu z opinii kolejnego biegłego nie rokowało szans na zmianę poczynionych powyżej ustaleń. Lekarz na izbie przyjęć podjął decyzję, w której rozważył realną, a nie czysto hipotetyczną szansę na przeprowadzenie skutecznej operacji replantacji w innym ośrodku z jednej strony oraz mając na uwadze konieczność opatrzenia poważnej rany ręki, zagrażającej zdrowiu powoda z drugiej strony. Wybranie przez niego jednej z tych opcji nie mogło być traktowane jako błąd w sztuce lekarskiej. --- STRONA 7 --- Stwierdzając, że działania lekarza M. P. nie miały charakteru czynu niedozwolonego, powództwo wobec pozwanej osoby prawnej, w której był zatrudniony ten lekarz, należało oddalić. Konsekwencją takiego rozstrzygnięcia w stosunku do pozwanej ad. 2 było oddalenia powództwa wobec pozwanej ad. 1. Uwzględniając apelacje obu pozwanych Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok na mocy art. 386 § 1 k.p.c. Z uwagi na charakter sprawy odstąpiono od obciążenia powoda kosztami postępowania w oparciu o art. 102 k.p.c. Apelacja powoda została oddalona na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 102 i 108 § 1 k.p.c., mając na uwadze charakter sprawy.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Wyrok#Sąd Apelacyjny w Katowicach#I ACa 620/06 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 sierpnia 2006 r. Sąd Apelacyjny w Kato#art. 420 k.c.#art. 417 k.c.#art. 822 k.c.#art. 445 § 1 k.c.#art. 455 k.c.#art. 361 k.c.#art. 100 k.p.c.#art. 11 ustawy#art. 233 § 1 k.p.c.#art. 328 § 2 k.p.c.#art. 362 k.c.#art. 323 k.p.c.#art. 481 k.c.#art. 40 k.c.#art. 5 ustawy#art. 430 k.c.#art. 415 k.c.#art. 386 § 1 k.p.c.#art. 102 k.p.c.#art. 385 k.p.c.