§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
zadośćuczynienie

Postanowienie I ACa 495/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 17 listopada 2010 r. Sąd Apelacyjny w Lub

zadośćuczynienie

Teza / krótkie omówienie

zadośćuczynienie

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt I ACa 495/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 17 listopada 2010 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie, I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący - Sędzia SA Zbigniew Grzywaczewski Sędziowie: SA Jolanta Terlecka (spr.) SO Ewa Popek (del.do S.A.) Protokolant Agnieszka Pawlikowska po rozpoznaniu w dniu 3 listopada 2010 r. w Lublinie na rozprawie sprawy z powództwa B. S. przeciwko: (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w W., K. W. i R. W. o ochronę dóbr osobistych na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 9 lipca 2010 r., sygn. akt I C 834/09 I. zmienia zaskarżony wyrok: a) w punkcie I w ten sposób, że: • nakazuje pozwanym opublikowanie w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku w weekendowym wydaniu (...) przeproszenia o następującej treści: (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w W. jako wydawca (...), K. W. jako jego redaktor naczelny i R. W. (1) jako redaktor wydania Magazynu (...) z dnia 11 stycznia 2008 r., w którym w tejże dacie ukazał się tekst ”Trzy tysiące ściganych bandytów” przepraszają powódkę B. S. za zamieszczenie w tej publikacji nieprawdziwych informacji o niej”, • zasądza od (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w W., K. W. i R. W. (2) solidarnie na rzecz B. S. kwotę 5.000 (pięć tysięcy)zł z ustawowymi odsetkami od 2 kwietnia 2009 r. do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia, b) w punkcie II w ten sposób, że zasądza od M. (...) z ograniczoną odpowiedzialnością w W., K. W. i R. W. (2) solidarnie na rzecz B. S. kwotę 617 (sześćset siedemnaście) zł tytułem zwrotu kosztów procesu od uwzględnionej części powództwa, nie obciążając powódki kosztami procesu na rzecz pozwanych od oddalonej części powództwa, c) w punkcie III w ten sposób, że nakazuje ściągnąć od (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w W., K. W. i R. W. (2) solidarnie na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Lublinie kwotę 850 (osiemset pięćdziesiąt) zł tytułem nieuiszczonej opłaty od pozwu w części uwzględniającej powództwo; II. oddala apelację w pozostałej części; III. zasądza od (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w W., K. W. i R. W. (2) solidarnie na rzecz B. S. kwotę 450 (czterysta pięćdziesiąt) zł tytułem zwrotu kosztów procesu w instancji odwoławczej od uwzględnionej części apelacji, nie obciążając powódki kosztami na rzecz pozwanych od oddalonej części apelacji, IV. --- STRONA 2 --- nakazuje ściągnąć od (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w W., K. W. i R. W. (2) solidarnie na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w L. kwotę 850 (osiemset pięćdziesiąt) zł tytułem nieuiszczonej opłaty od apelacji w części uwzględniającej apelację, a pozostałą jej częścią obciąża Skarb Państwa. Sygn. akt I ACa 495/10 UZASADNIENIE B. S. po ostatecznym sformułowaniu powództwa wnosiła o: nakazanie pozwanym (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością - wydawcy (...), K. W. i R. W. przeproszenia jej przez opublikowanie w weekendowym wydaniu (...) oświadczenia następującej treści: „Przepraszamy B. S. za opublikowanie nieprawdziwych danych co do jej osoby w dniu 11 stycznia 2008 r.”, zasądzenie od pozwanych solidarnie na jej rzecz kwoty 50.000 zł z ustawowymi odsetkami od 2 kwietnia 2009 r. do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia za naruszenie jej dóbr osobistych oraz zasądzenie od pozwanych na jej rzecz kosztów procesu. W uzasadnieniu tych żądań wskazała, że w dniu 11 stycznia 2008 r. w dodatku Magazyn (...) a takie wydanie wychodzi w bardzo dużym nakładzie, zaś w zimowym okresie było szczególnie poczytne, zamieszczono artykuł pod tytułem „Trzy tysiące bandytów do wyłapania”. Spośród nich wybrano szesnaście osób szczególnie niebezpiecznych, poszukiwanych m.in. za zabójstwa, rozboje, ucieczki z miejsca wypadku ze skutkiem śmiertelnym, kradzieże, spowodowanie ciężkich uszkodzeń ciała. Pośród szesnastu fotografii przestępców ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości gazeta umieściła zdjęcie powódki, z podaniem jej imienia i nazwiska, daty urodzenia, miejsca zamieszkania oraz wskazaniem, że jest poszukiwana za przestępstwo gospodarcze. Powódka zaznaczyła, że jedynie zdjęcie poszukiwanego za zabójstwo było większe od jej zdjęcia. Zaprzeczyła, aby kiedykolwiek w życiu popełniła przestępstwo czy wykroczenie. Nie podejrzewała nawet, że jest osobą poszukiwaną. Powódka podała, że podjęła legalną pracę za granicą, pływając po oceanach na wielkich statkach wycieczkowych. Dopiero gdy dowiedziała się o poszukiwaniu jej i wydaniu europejskiego nakazu aresztowania, wróciła do kraju by uniknąć deportacji i wyjaśnić sprawę. Zanim wróciła, Sąd Rejonowy w Lublinie uchylił jej poszukiwania za poręczeniem majątkowym. Natomiast w kraju spotkała ją przykra niespodzianka w postaci informacji zawartej w artykule w (...). Przed ukazaniem się publikacji nikt w żaden sposób nie zweryfikował uzyskanych w internecie błędnych informacji. Powódka podkreśliła, że nie popełniła żadnego przestępstwa i nie była poszukiwana przez Policję od dnia 10 grudnia 2007 r. Wiadomość o poszukiwaniu jej listem gończym odbiła się szerokim echem w niedużym mieście, jakim jest K.. Była traktowana nieufnie i z rezerwą, pytano dlaczego uciekła i ukrywała się za granicą. Od tego czasu powódka ma problemy ze znalezieniem pracy, czy podjęciem działalności gospodarczej. Wiadomość dotarła również do jej pracodawcy we W.. Powódka musiała więc pozostać w kraju, czekała na prawomocne zakończenie postępowania karnego. W ocenie powódki na skutek publikacji wyrządzono jej niepowetowaną szkodę moralną i materialną, w jej wyniku utraciła --- STRONA 3 --- cześć, godność oraz bardzo dobrze płatną i atrakcyjną pracę. Powódka zwróciła się do redaktora naczelnego dziennika o przeproszenie w podobnej formie, w jakiej została oszkalowana, oraz o zadośćuczynienie wyrządzonej szkody. W negatywnej odpowiedzi została poinformowana, że dziennikarz pobrał dane ze strony internetowej Policji, przez co została zachowana należyta rzetelność i staranność, co uchyla bezprawność działania dziennikarza. Jednak w ocenie powódki, dziennikarz publikując jej dane i powielając dawno nieaktualne informacje nie zachował jakiejkolwiek, choćby najmniejszej, staranności. Nie dokonał weryfikacji informacji u źródła i na tym polega jego zawinienie. Bez zgody powódki opublikowano jej wizerunek i dane, a także przypisano czyn, którego popełnienia nikt jej nie zarzucił, używając słów oczywiście obraźliwych. W tej sytuacji w jej ocenie pozew jest uzasadniony (k-6-9, 60,70). Pozwani (...) Spółka z o.o. w W., K. W. i R. W. (1) nie uznawali powództwa i wnosili o jego oddalenie. Podnosili między innymi, że informacje o osobach poszukiwanych były umieszczone na stronie internetowej Policji. Publikację więc oparto na materiałach zebranych i wykorzystanych zgodnie z przepisami prawa prasowego, korzystając ze źródła obiektywnie zasługującego na wiarę. Autor publikacji zachował należytą rzetelność i staranność, a to uchyla jego bezprawność. Pozwani podkreślali, iż realizowanie zadań postawionych przed prasą, występowanie w obronie społecznie uzasadnionego interesu i spełnianie obowiązków nałożonych przez prawo prasowe nie może być uznawane za działanie niezgodne z prawem. W takiej sytuacji dziennikarz nie narusza ani normy prawnej ani zasad współżycia społecznego. Ponadto dziennikarz oparł się na źródle, którego obiektywizm i wiarygodność nie budzą wątpliwości, a mianowicie na informacji z Policji. Pomoc w poszukiwaniach prowadzonych przez Policję, jest wypełnianiem naczelnej zasady prawa prasowego i roli prasy jaką jest służba społeczeństwu i państwu. Nie można zatem przypisać dziennikarzowi bezprawności, co jest przesłanką warunkującą przyznanie powódce ochrony (k-37-43). Sąd Okręgowy w Lublinie wyrokiem z dnia 9 lipca 2010 r. oddalił to powództwo (pkt I), nie obciążył powódki kosztami procesu (pkt II) i przejął na rachunek Skarbu Państwa nieuiszczone koszty sądowe (pkt III k-135). Rozstrzygnięcie to Sąd oparł na następujących ustaleniach i wnioskach. W dniu 11 stycznia 2008 r. w dodatku Magazyn weekendowego wydania (...) na stronie trzeciej ukazał się artykuł „Tysiące ściganych bandytów”. Publikacja dotyczyła osób skazanych i poszukiwanych przez (...) Policję, ukrywających sie przed wymiarem sprawiedliwości. Publikacja została opatrzona szesnastoma fotografiami osób poszukiwanych, umieszczonymi w trzech rzędach. Obok fotografii zamieszono dane osobowe, rysopis oraz krótką informację o zarzutach. Fotografia B. S. znajdowała się na dole strony, w ostatnim rzędzie. Obok niej zamieszczono informacje o treści: (...) Ur. (...) Z.. K.. Poszukiwana za przestępstwo gospodarcze”. Wydawcą (...) jest (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w W.. Redaktorem naczelnym dziennika był w dacie publikacji artykułu i jest nadal K. W.. R. W. (1) jest osobą prowadzącą Magazyn (...). Autorem artykułu był D. J.. Tekst był planowany do opublikowania kilka dni wcześniej, jednak z uwagi na jego objętość i wagę informacji został przełożony do wydania weekendowego. Bezpośrednio przed wysłaniem do druku, redaktor prowadzący poprosił --- STRONA 4 --- autora artykułu o przygotowanie zdjęć. Informacje do publikacji dziennikarz uzyskał ze strony internetowej Komendy Wojewódzkiej Policji w L. oraz z biura prasowego K. w L. . W dniu 30 czerwca 2004 r. prokuratura Rejonowa L. - Północ w L. skierowała do Sądu Rejonowego w Lublinie akt oskarżenia przeciwko B. S. i jej mężowi. Zostali oni oskarżeni o to, że działając wspólnie i w porozumieniu w chwili zawierania umowy o kredyt dewizowy na zakup samochodu przedłożyli stwierdzające nieprawdę i podrobione zaświadczenie ZUS Inspektoratu w K. o niezaleganiu z opłatą składek na ubezpieczenie społeczne i inne, tj. dotyczące okoliczności mających istotne znaczenie dla uzyskania kredytu, tj. o popełnienie czynu z art. 297 § 1 k.k. W tym czasie B. S. przebywała za granicą. Podjęła pracę jako steward na statku u włoskiego armatora. Sporadycznie przyjeżdżała do kraju, nie odbierała kierowanej do niej korespondencji. Postanowieniem z dnia 10 czerwca 2005 r. Sąd Rejonowy w Lublinie zastosował wobec B. S. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania oraz zarządził jej poszukiwanie listem gończym, a następnie zwrócił się o wydanie europejskiego nakazu aresztowania. W dniu 7 marca 2006 r. Sąd Okręgowy w Lublinie wydał europejski nakaz aresztowania wobec B. S.. Dopiero wtedy zdecydowała się ona powrócić do kraju i uczestniczyć w procesie karnym. Postanowieniem z 10 grudnia 2007 r. Sąd Rejonowy w Lublinie odwołał poszukiwania B. S. listem gończym, uchylił zastosowany wobec niej środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania i zastosował poręczenie majątkowe. Sąd Okręgowy w Lublinie postanowieniem z 8 stycznia 2008 r. odwołał europejski nakaz aresztowania. Pismem z 8 stycznia 2008 r. Komenda Powiatowa Policji w K. poinformowała o zakończeniu czynności poszukiwawczych wobec B. S.. Wyrokiem Sądu Rejonowego w Lublinie z dnia 27 lutego 2009 r., utrzymanym w mocy przez sąd drugiej instancji, B. S. została uniewinniona od popełnienia zarzucanego jej czynu. Sąd ustalił nadto, że zamieszczenie informacji o poszukiwaniu powódki B. S. wywołało zainteresowanie ze strony członków jej rodziny, jak i znajomych - mieszkańców K.. Po powrocie do kraju B. S. musiała się tłumaczyć z zaistniałej sytuacji, była traktowana podejrzliwie. Zachowanie innych i odbiór jej osoby były dla niej stresujące. Obecnie ma kłopoty ze znalezieniem pracy w miejscu zamieszkania. Ustaleń tych Sąd dokonał w oparciu o bliżej powoływane dowody z dokumentów, zeznań świadków i stron, które w całości podzielił. Podkreślił, że okoliczności faktyczne sprawy nie są sporne a rolą Sądu była jedynie ocena, czy doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki oraz, czy działania pozwanych były bezprawne i zawinione. Dokonując zatem takiej oceny przez pryzmat bliżej powoływanych regulacji kodeksowych (art. 23, 24 k.c. w związku z art. 448 k.c.) oraz przewidzianych prawem prasowym (art. 38 ust 1 i art. 12 ust 1) uznał, że powództwo nie zasługuje na uwzględnienie. W rozpoznawanej bowiem sprawie, ani dziennikarzom odpowiedzialnym za publikację, ani wydawcy dziennika nie można zarzucić niedochowania standardów rzetelnego dziennikarstwa, czy braku staranności przy zbieraniu materiałów do publikacji. Dziennikarz materiały do artykułu uzyskał od rzecznika prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w L., ze strony internetowej KWP w L. oraz komend powiatowych. Sąd zaznaczył, że w --- STRONA 5 --- orzecznictwie wielokrotnie zwracano uwagę, iż dziennikarz dysponuje ograniczonymi środkami w zakresie ustalania faktów i że nie są one w żaden sposób porównywalne do środków będących w dyspozycji organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Rzetelność i wiarygodność informacji uzyskanych ze stron internetowych Policji, czy biura prasowego nie podlega dyskusji. Dziennikarze mieli więc pełne prawo uznać, że dane o osobach poszukiwanych są prawdziwe, aktualne i nie wymagają weryfikacji. Sąd pierwszej instancji przywołał stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z 28 stycznia 2009 r., IV CSK 346/08 (OSP 2009/11/122), w której to sprawie opublikowana w gazecie informacja o toczącym się przeciw powodom postępowaniu przygotowawczym pojawiła się w przemówieniu sejmowym Prokuratora Krajowego, a następnie została powtórzona na stronie internetowej Sejmu RP. Sądy wszystkich instancji uznały, że „opublikowanie w prasie danych osobowych osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze, jeżeli zostały wcześniej podane do publicznej wiadomości w oficjalnym oświadczeniu Prokuratora Krajowego, nie jest bezprawne”. Sąd Okręgowy aprobując to stanowisko wyraził ogólniejszą myśl, że każda oficjalna informacja pochodząca od państwowej instytucji i przekazana w odpowiednim trybie nie wymaga weryfikacji. Dziennikarz nie ma obowiązku sprawdzenia takich informacji, zaś gdyby okazała się ona nieprawdziwa odpowiedzialność ponosi ten podmiot, który informację upublicznił, o ile oczywiście zachodzą inne przesłanki odpowiedzialności. Brak jest zatem podstaw do przyjęcia, iż działanie pozwanych było bezprawne, czy zawinione. Wobec okoliczności wyłączających bezprawność pozwanych nie jest więc możliwe przyznanie powódce ochrony prawnej. Brak winy wyłącza możliwość odpowiedzialności majątkowej pozwanych z art. 448 k.c., zaś wykazanie braku bezprawności działania z uwagi na wiarygodność źródła informacji, a tym samym brak potrzeby ich weryfikacji oraz działanie w interesie społecznym i w ramach ustawowych uprawnień wyłączają odpowiedzialność niemajątkową z art. 23 i 24 k.c. Sąd pierwszej instancji nie miał wątpliwości, że publikacja danych osób poszukiwanych była działaniem w obronie społecznie uzasadnionego interesu i chodziło nie tylko o urzeczywistnienie zasady jawności życia publicznego i prawa społeczeństwa do informacji, ale także chęć pomocy organom ścigania w ujęciu sprawców przestępstw lub osób podejrzanych. Według niego takiego stanowiska nie zmienia fakt iż, jak wykazało postępowanie dowodowe, w dniu publikacji czyli 11 stycznia 2008 r., B. S. faktycznie nie była już osobą poszukiwaną. Informacja dotycząca faktu poszukiwania była więc obiektywnie nieprawdziwa. Jednak nawet w takiej sytuacji dziennikarz, któremu nie można przypisać bezprawności, nie ponosi odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych. Obowiązek prawdziwego przedstawiania zjawisk nie powinien być utożsamiany z bezwzględnie rozumianym wymaganiem udowodnienia prawdziwości zarzutu. Przesłankę prawdziwości przekazywanych informacji należy bowiem odnosić do prawdziwości źródeł, czyli ich rzetelnego wyboru, sprawdzenia i przedstawienia. Formalnie do 8 stycznia 2008 r. B. S. była poszukiwana. Wprawdzie jeszcze w grudniu 2007 r. odwołano list --- STRONA 6 --- gończy, jednak dopiero 8 stycznia 2008 r. został odwołany europejski nakaz aresztowania i wtedy Policja zakończyła czynności, o czym Komenda Powiatowa Policji w K. poinformowała sąd, przed którym toczyło się postępowanie karne przeciwko powódce. Prawdopodobnie fotografia powódki i informacja o poszukiwaniu jej nie została usunięta ze strony internetowej natychmiast, czy też następnego dnia po zakończeniu czynności przez Policję, co spowodowało wykorzystanie ich przez dziennikarza przygotowującego materiał do publikacji. W tej sytuacji, ewentualne roszczenia powódka winna kierować przeciwko Policji, która w mogłaby ponosić odpowiedzialność za ewentualne naruszenie dobrego imienia powódki w razie wykazania jej zaniedbań w tym zakresie. Natomiast wbrew twierdzeniom powódki, informacja dotycząca poszukiwania jej w związku z zarzutem popełnienia przestępstwa gospodarczego była prawdziwa. Powódce zarzucono popełnienie oszustwa kapitałowego, tj. czynu z art. 297 § 1 k.k., zamieszczonego w rozdziale XXXVI Kodeksu karnego dotyczącego przestępstw przeciwko obrotowi gospodarczemu, przez co użyty w przedmiotowym artykule skrót „przestępstwo gospodarcze” był uzasadniony. Za oczywiste Sąd Okręgowy uznał, że ukazanie się w prasie informacji o poszukiwaniu powódki przez Policję za popełnienie przestępstwa miało dla niej niekorzystne konsekwencje. Po wódka odczuła zmianę nastawienia wobec niej w miejscu jej zamieszkania. Jednakże poszukiwanie powódki listem gończym oraz europejskim nakazem aresztowania było skutkiem jej postępowania. Sama powódka doprowadziła do tego, że była poszukiwana, gdyż została uznana za osobę ukrywającą się przed wymiarem sprawiedliwości. Fakt, że czuła się niewinna - co ostatecznie stwierdzono prawomocnym wyrokiem sądowym - nie zwalniał jej z obowiązku poddania się rygorom związanym z pociągnięciem jej do odpowiedzialności karnej. Celem bowiem listu gończego oraz europejskiego nakazu aresztowania jest jak najszybsze ujęcie poszukiwanej osoby i oddanie w ręce wymiaru sprawiedliwości. Dlatego informacja o poszukiwaniach winna dotrzeć do jak najszerszego kręgu osób, co w oczywisty sposób zwiększa efektywność poszukiwań. Zgodnie z art. 280 § 3 k.p.k. list gończy rozpowszechnia się, zależnie od potrzeby, przez rozesłanie, rozplakatowanie lub opublikowanie, w szczególności za pomocą prasy, radia i telewizji. Natomiast art. 35 ust. 2. Prawa prasowego nakazuje redaktorowi naczelnemu dziennika opublikowanie nieodpłatnie, we wskazanym lub uzgodnionym terminie, listu gończego. Przedmiotowa publikacja nie zawierała żadnych informacji, poza tymi zamieszczanymi standardowo, zgodnie z obowiązującymi przepisami, w treści listu gończego czy europejskiego nakazu aresztowania. Sąd podniósł , że powódka czuje się także pokrzywdzona określeniem jej mianem „bandyty”, jednak uznał, iż jej ocena treści przedmiotowej publikacji w tej części nie jest obiektywnie uzasadniona. Przy ocenie, czy określona treść narusza dobro osobiste powoda należy brać pod uwagę kryteria obiektywne, a więc ustalić jak określona publikacja została odczytana przez przeciętnego czytelnika. Reakcja powódki nie może mieć decydującego znaczenia. Należy też wziąć pod uwagę całość publikacji, nie należy odwoływać się do poszczególnych fragmentów, o ile są one powiązane --- STRONA 7 --- z całością lub inną częścią. Zważywszy na kontekst, treść artykułu i informacje w nim zawarte, użycie tego słowa w tytule publikacji - mimo jego zdecydowanie negatywnego znaczenia - było usprawiedliwione. W ocenie Sądu Okręgowego nie może być wątpliwości co do tego, że słowo „bandyci” użyte w tytule artykułu jest określeniem pejoratywnym i gdyby zostało użyte względem powódki, stanowiłoby to ewidentne naruszenie jej godności. Nie można jednak nie zauważyć, że osoby powódki dotyczy krótka notka zamieszczona przy przedstawiającej ją fotografii, w której znajduje się jasna informacja, że powódka jest osobą poszukiwaną za przestępstwo gospodarcze. Nie może zatem powódka skutecznie zarzucać, że publikacja określiła ją jako bandytę. Powszechny odbiór informacji dotyczącej powódki mógł być tylko taki jak to wynika z notatki obok fotografii, a więc, że powódka jest osobą poszukiwaną, podejrzaną o popełnienie przestępstwa. Nie ma podstaw do uznania, że w artykule zarzucono powódce popełnienie przestępstwa. Użycie określenia „bandyta” w stosunku do osób skazanych jest przy uwzględnieniu charakteru publikacji oraz charakteru gazety, która jest popularnym dziennikiem lokalnym, co do zasady dopuszczalne. Artykuł zaś dotyczy nie tylko osób podejrzanych, ale również skazanych, które są poszukiwane do odbycia kary. Tekst artykułu poświęcony jest w przeważającej części osobom skazanym za poważne przestępstwa. Wyłączenie bezprawności naruszenia publikacją prasową dóbr osoby, której publikacja dotyczy, pozbawia tę osobę ochrony przewidzianej w kodeksie cywilnym. Nie wyklucza to jednak uzyskania przez pokrzywdzonego satysfakcji (ochrony prawnej), jeżeli okaże się, że pomimo spełnienia wszystkich wymagań, co spowodowało wyłączenie bezprawności naruszenia dokonanego publikacją, materiał prasowy zawierał zarzuty nieprawdziwe. Sąd Najwyższy we wcześniej powoływanej uchwale z 18 lutego 2005 r. sygn. III CZP 53/04, wyraźnie rozgraniczył dwa tryby odpowiedzialności dziennikarza - w trybie przepisów kodeksu cywilnego za naruszenie dóbr osobistych i w trybie przepisów Prawa prasowego. Sąd Najwyższy uznał, iż mimo wykazania okoliczności uchylających bezprawność (a tym samym uchylających odpowiedzialność za naruszenie dóbr osobistych), jeżeli zarzut zawarty w publikacji okaże się nieprawdziwy, dziennikarz zobowiązany jest do jego odwołania. W uzasadnieniu takiego stanowiska Sąd Najwyższy wskazał, że działanie zgodnie z etyką zawodową i z zasadami współżycia społecznego nie pozwala na zignorowanie skutków takiego ustalenia. Powołał przy tym zasady etyki dziennikarskiej, przewidujące własną inicjatywę autora publikacji w kwestii zamieszczenia sprostowania, nawet jeśli nieścisłości i pomyłki nie były przez niego zawinione. W dniu ukazania się artykułu wobec powódki czynności poszukiwawcze Policji były zakończone. Taka nieścisłość mogła zostać sprostowana, jednakże powódka nie skorzystała z uprawnienia przewidzianego w art. 31 Prawa prasowego. Jej powództwo zawiera jednoznacznie sprecyzowane żądanie przeprosin i zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych. Tym samym Sąd nie jest uprawniony do nakazania pozwanym zamieszczenia sprostowania i uściślenia nieprawdziwej informacji opublikowanej w artykule. Reasumując, Sąd uznał że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki B. S. - jej wizerunku i dobrego imienia - na skutek opublikowania przez pozwanych artykułu prasowego o osobach poszukiwanych przez Policję. (...) --- STRONA 8 --- wykorzystane w publikacji - fotografia i dane osobowe powódki - pochodziły z wiarygodnego i rzetelnego źródła. Nie ma zatem podstaw do kwestionowania należytej staranności i rzetelności dziennikarskiej pozwanych. Z tych względów powództwo w całości podlegało oddaleniu. Jako podstawę rozstrzygnięcie o kosztach procesu Sąd powołał art. 102 k.p.c. (k-140-151). Powódka w apelacji od tego wyroku, zaskarżając go całości, zarzuciła: 1) naruszenie prawa materialnego: a) art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. prawo prasowe przez błędną jego wykładnię, mającą wpływ na treść orzeczenia, b) art. 24 § 1 k.c. - przez jego niezastosowanie, mimo uzasadnionego żądania powódki do złożenia przez pozwanych oświadczenia potrzebnego do usunięcia skutków zamieszczenia nieprawdziwej informacji; 2) naruszenie prawa procesowego - art. 233 § 1 k.p.c. polegające na braku wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego skutkującego błędnym przyjęciem, że przez umieszczenie wizerunku powódki oraz jej danych osobowych pośród innych osób skazanych bądź poszukiwanych za najcięższe przestępstwa w artykule pt. „Tysiące poszukiwanych bandytów” nie doszło do naruszenia jej dóbr osobistych. Wskazując na powyższe wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa oraz o zasądzenie od pozwanych solidarnie na jej rzecz kosztów procesu za obie instancje; ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania (k-154-158). Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja jest częściowo uzasadniona, mianowicie o ile zmierza do zmiany zaskarżonego wyroku i udzielenia skarżącej ochrony w zakresie roszczenia niemajątkowego, zaś w zakresie żądanego zadośćuczynienia jest ono usprawiedliwione do kwoty 5.000 zł. Stan faktyczny ustalony został przez Sąd pierwszej instancji prawidłowo i ustalenia te Sąd Apelacyjny przyjmuje za własne, jednak ich wszechstronne rozważenie winno prowadzić do przeciwnego niż Sąd Okręgowy wniosku, iż doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki, a konsekwencji trafne są zarzuty apelacji, w tym naruszenia art. 24 § 1 k.c. jak i art. 12 ust. 1 prawa prasowego. Z treści uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia wynika, że pozwani nie naruszyli dóbr osobistych powódki, a artykuł został sporządzony rzetelnie, gdyż opierał się o wiarygodne źródło. Sąd pierwszej instancji swoją argumentację wsparł dwoma orzeczeniami Sądu Najwyższego - uchwałą składu 7 sędziów z dnia 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04 (OSNC 2005, nr 7-8, poz. 114) oraz wyrokiem z 28 stycznia 2009 r., IV CSK 346/08 (OSP 2009/11/122). Z taką oceną nie można się jednak zgodzić. Ostanie z wymienionych orzeczeń zapadło na tle odmiennego stanu faktycznego. Koncentrowano się w nim na problematyce prawnej ochrony dóbr osobistych w kontekście zakazu publikowania danych osobowych i wizerunku uczestników postępowania karnego (art. 13 ust 2 prawa prasowego) oraz zdefiniowania właściwej formy zezwolenia na ujawnienie tych danych (art. 13 ust 3 prawa prasowego) i ewentualnych skutków takiej publikacji pomimo braku wymaganej zgody. Sąd Najwyższy przyjął w nim, że upublicznienie --- STRONA 9 --- danych osobowych przez Prokuratora Krajowego podczas jawnych obrad Sejmu w związku z odpowiedzią na interpelację poselską zwalniało dziennikarza z obowiązku zarówno sprawdzenia działania tegoż prokuratora pod kątem zachowania określonej formy zgody, jak i ubiegania się o uzyskanie oddzielnego zezwolenia. Dziennikarzowi, a w konsekwencji też wydawcy powtarzającemu udzieloną przez taką osobę i w takiej formie informację, nie można postawić zarzutu bezprawności działania. W rozpoznawanej sprawie nie ma wątpliwości, że ze względu na ściganie B. S. listem gończym jej zdjęcie oraz bliższe dane zostały wcześniej ujawnione na stronie internetowej policji z zachowaniem obowiązujących w tym względzie procedur. Sposoby rozpowszechniania listu gończego wymienia art. 280 § 3 k.p.k. przykładowo i może to nastąpić między innymi za pomocą prasy. Stąd w art. 35 ust 2 prawa prasowego nałożono na redaktora naczelnego dziennika obowiązek nieodpłatnego opublikowania listu gończego. Organ procesowy może posłużyć się również innymi sposobami rozpowszechniania listu gończego na przykład drogą internetową, w zależności od wagi zarzucanego przestępstwa, jak również cech osobowych poszukiwanego (niebezpieczny dla otoczenia). W literaturze postuluje się umiar i rozwagę w korzystaniu z różnych sposobów upublicznienia listu gończego, z uwagi na potrzebę ochrony sfery prywatności osoby korzystającej z domniemania niewinności. Nikt też nie twierdził, że waga czynu zarzucanego B. S. była tego rodzaju, że organ procesowy zwracał się do prasy o publikację listu gończego jej dotyczącego. Poprzestano na umieszczeniu jej zdjęcia wraz z bliższymi danymi na stronie internetowej Komendy Wojewódzkiej Policji oraz Komendy Powiatowej Policji w K.. Przedmiotowa publikacja była własną inicjatywą (...). Jak zeznał jego redaktor naczelny K. W. mniej więcej raz do roku (...) publikuje dane osób poszukiwanych, chcąc w ten sposób pomóc policji , a także zawiadomić społeczeństwo o osobach, które popadły w konflikt z prawem (k-90,133). Autor przedmiotowego artykułu D. J. zeznał, że zdjęcia do niego uzyskał ze strony Komendy Wojewódzkiej Policji lub podstron komend powiatowych. Tekst zaś dotyczył działań policji wobec osób poszukiwanych i nie odnosił się do konkretnych przypadków. Uważa on, że dane na stronach policji są wiarygodne, w tym dane o osobach poszukiwanych. Dlatego nie wymagają żadnej weryfikacji i tego nie robił. Nie wie kiedy dane powódki ze strony internetowej policji zostały usunięte. Sprawdził to dopiero po tym jak powódka skierowała pisemne wystąpienie do redakcji i już ich tam nie było (k-90v-91). Sąd Najwyższy w powoływanej przez Sąd pierwszej instancji uchwale składu 7 sędziów z dnia 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04 (OSNC 2005, nr 7-8, poz.114) rzeczywiście wyraźnie stwierdził, że opublikowanie materiału prasowego określonej treści powinno podlegać kwalifikacji według stanu istniejącego w chwili publikacji. Dziennikarza obciąża dowód działania w obronie społecznie uzasadnionego interesu oraz dowód, iż rzetelnie i starannie zebrane i zweryfikowane źródła stanowiły - według obiektywnych kryteriów - uzasadnioną podstawę do sformułowania zarzutu oraz, że okoliczności sprawy zostały przedstawione w sposób wszechstronny i obiektywny. Wykazanie istnienia tych --- STRONA 10 --- okoliczności na chwilę publikacji jest równoznaczne z udowodnieniem istnienia tzw. kontratypu decydującego o wyłączeniu bezprawności naruszenia dóbr osobistych w chwili publikowania materiału prasowego. Koncepcja, iż wykazanie przez dziennikarza, że przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych działał w obronie społecznie uzasadnionego interesu oraz wypełnił obowiązek zachowania szczególnej staranności i rzetelności, uchyla bezprawność działania dziennikarza - spotkała się z bardzo krytyczną oceną doktryny i w zasadzie nie znajduje szerszego odzwierciedlenia w późniejszym orzecznictwie1. W tym kontekście podkreślenia wymaga niesporny w rozpoznawanej sprawie fakt, iż na datę omawianej publikacji powódka nie należała do osób, które według podtytułu na stronie trzeciej magazynu (...) z dnia 11 stycznia 2008 r. : „Przebywają na wolności, choć mają do odsiedzenia wyroki lub są poszukiwane listami gończymi”. Skoro na ponad miesiąc wcześniej, bo 10 grudnia 2007r., Sąd Rejonowy w Lublinie odwołał poszukiwania B. S. listem gończym, uchylił zastosowany wobec niej środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania zastępując go poręczeniem majątkowym. Informacja zatem dotycząca faktu poszukiwania B. S. była obiektywnie nieprawdziwa. Sąd Okręgowy wprawdzie miał to na uwadze, jednak stwierdził, że dziennikarz dysponuje ograniczonymi środkami w zakresie ustalania faktów, i że nie są one w żaden sposób porównywalne do środków będących w dyspozycji organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Rzetelność i wiarygodność informacji uzyskanych ze stron internetowych Policji nie podlega zaś dyskusji. Dlatego dziennikarze mieli pełne prawo uznać, że dane o osobach poszukiwanych są prawdziwe, aktualne i nie wymagają weryfikacji. Omawiana publikacja nie zawiera źródła, z którego pobrano fotografie poszukiwanych osób. Pozwani nie złożyli też wydruku strony internetowej ze zdjęciem i danymi B. S. z momentu kiedy je stamtąd pobrano celem zamieszczenia w spornym materiale prasowym. Ma to takie znaczenie, że na ogół profesjonalnie prowadzone strony z informacjami urzędowymi zawierają adnotacje o dacie aktualizacji zawartych w nich danych. Nie wiadomo więc czy data pobierania zdjęcia powódki pokrywała się z datą aktualizacji serwisu. Niejednokrotnie mogą to być daty dość odległe, co łatwo sprawdzić wchodząc na takie strony. Przykładowo strony policyjne w Biuletynie Informacji Publicznej w dniu 1 grudnia 2010 r. miały adnotacje odpowiednio: strona Komendy Wojewódzkiej Policji (...) - data aktualizacji serwisu: 26 listopad 2010 r., a Komendy Powiatowej Policji w (...) - data aktualizacji serwisu 15 października 2010 r. Nie wiadomo z jaką częstotliwością aktualizowano dane na stronach policji w czasie sporządzania spornej publikacji. Nie ulega jednak wątpliwości, że gdyby autor spornego artykułu bezpośrednio przed jego opublikowaniem zasięgnął chociażby telefonicznej informacji w Komendzie Powiatowej Policji w K., to dowiedziałby się, że B. S. nie jest już osobą poszukiwaną listem gończym. Wedle art.12 ust 1 pkt 1 prawa prasowego dziennikarz jest obowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło. W tych okolicznościach trudno odmówić słuszności apelującej, że nawet zwykła, a nie szczególna staranność --- STRONA 11 --- nakazywała sprawdzić aktualność informacji o poszukiwaniach powódki. Podkreślenia jednocześnie wymaga, że nieprawdziwa informacja nigdy nie stanowi realizacji prawa do informacji. Nie może zatem realizować interesu społecznego, gdyż społeczeństwo nie odnosi żadnej korzyści z tego rodzaju informacji. Warto też odnotować, że Sąd Najwyższy w powoływanej uchwale z 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04 wymaga dochowania szczególnej staranności także na etapie po publikacji materiału prasowego, o czym świadczy następujący fragment jej uzasadnienia: „Jeżeli więc zarzut okaże się nieprawdziwy, należy oczekiwać od dziennikarza niezwłocznego opublikowania oświadczenia odwołującego zarzut (zwanego czasem „autosprostowaniem”). Wynika to jasno z powinności respektowania zasad etyki i rzetelności dziennikarskiej, a także ogólnie akceptowanych zasad właściwego postępowania. Niewykonanie tego obowiązku można zakwalifikować, na podstawie autonomicznie ukształtowanych przesłanek, jako bezprawne zaniechanie usunięcia skutków postawienia nieprawdziwego zarzutu. O takim właśnie „ryzyku” działania dziennikarza można mówić w sposób uzasadniony - o ryzyku, że będzie on musiał przyznać fakt nieprawdziwości zarzutu, chociaż postawił go, spełniając wszystkie konieczne warunki”. W realiach rozpoznawanego sporu dziennikarz nie tylko, że nie chciał z własnej inicjatywy zamieścić autosprostowania, lecz nie uczyniono tego na wyraźne przedsądowe wezwanie powódki zawarte w jej piśmie z 26 marca 2009 r. (k-16). To co w szczególności dotknęło powódkę i stanowiło o naruszeniu jej dobrego imienia, które jest jednym z elementów dobra osobistego w postaci czci, a także jej godności, przejawiało się przede wszystkim w zestawieniu tytułu i podtytułów publikacji ze zdjęciem jej osoby. Zwiastun artykułu z wytłuszczonym dużym drukiem tytułem pod zdjęciem kajdanek wypełnionych fotografiami osób „Trzy tysiące bandytów do wyłapania. Komu (...) policja nie odpuści” zajmuje całą pierwszą stronę magazynu. Właściwy tekst znajduje się na trzeciej stronie Magazynu i opatrzony jest także dużym wydrukowanym czerwoną czcionką tytułem „Tysiące ściganych bandytów” z podtytułem „Raport. Przebywają na wolności, choć mają do odsiedzenia wyroki lub są poszukiwani listami gończymi”, gdzie wśród szesnastu zdjęć umieszczono fotografię z danymi B. S.. Sam tekst rzeczywiście nie dotyczy wprost powódki lecz działań (...) policji, która w skali roku poprzedzającego te publikację - jak podano - schwytała blisko pięćdziesięciu bandytów ale wciąż poszukuje 2,8 tys. ukrywających się bandytów. Sugestywny tytuł publikacji ma z założenia przyciągnąć uwagę czytelnika. W świetle zasad doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania nie ulega wątpliwości, że już sam układ graficzny artykułu, a tę zewnętrzną formę rejestruje w pierwszej chwili czytelnik pisma, który często poprzestaje na zapoznaniu się tylko z tytułem i podtytułami oraz ilustrującymi tekst fotografiami – wywołuje u niego oczywiste skojarzenie, że każda z osób na tych fotografiach jest owym groźnym bandytą do wyłapania. Nie ulega też wątpliwości jak w potocznym ale też i słownikowym znaczeniu, rozumiane jest słowo bandyta, Jest to przestępca dokonujący napadów z bronią w ręku, zabójstw innych ludzi albo - zbir, człowiek żyjący z bandytyzmu. Termin bandytyzm kojarzy się z pewnością z dokonywaniem napadów i morderstw. Nie wymaga więc szerszego --- STRONA 12 --- komentarza jak pejoratywne znaczenie musi mieć przypięcie komuś miana bandyty. Musiał mieć tego świadomość autor omawianego artykułu - D. J. jako dziennikarz zajmujący się na co dzień się działem sądowo-policyjnym w (...). Obowiązkiem dziennikarza wynikającym z art. 12 ust 1 prawa prasowego jest zachowanie szczególnej staranności i rzetelności, rozumianej nie tylko jako obowiązek ukazywania obiektywnego obrazu rzeczywistości ale właśnie odpowiedzialności za słowo. Dlatego jeżeli D. J. sięgał po zdjęcia osób, wizerunkami których chciał zilustrować swój tekst, wymagało to odpowiedniej rzetelności i stosownej weryfikacji, tak by znalazły się tam fotografie rzeczywiście groźnych i aktualnie poszukiwanych przestępców, istotnie zasługujących na miano bandyty. W świetle wyników postępowania dowodowego bezdyskusyjne jest, że B. S. nie tylko, że w dacie publikacji nie była w ogóle osobą poszukiwaną, to również zarzucane jej przestępstwo gospodarcze, od popełnienia którego zresztą wkrótce po ukazaniu się spornej publikacji została uniewinniona, w żadnym razie nie uprawniało do umieszczenia jej w gronie bandytów. W orzecznictwie Sądu Najwyższego na tle tego typu sporów przyjmuje się, że „w żadnym miejscu publikacji prasowej nie mogą znajdować się twierdzenia nieprawdziwe, naruszające cudze dobra osobiste, oparte na nierzetelnie zebranych informacjach. Za naruszające dobra osobiste może też być uznana kompozycja artykułu, tytuły, podtytuły, zdjęcia, o ile ich dobór i układ tworzy nieprawdziwy godzący w te dobra obraz osoby, której dotyczy” (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 stycznia 2010 r., II CSK 326/09, LEX nr 574524). Ochrona dóbr osobistych przysługuje uprawnionemu w przypadku każdego bezprawnego działania sprawcy. Z konstrukcji art. 24 § 1 k.c. wynika, że na gruncie niemajątkowej ochrony dóbr osobistych mamy do czynienia z domniemaniem tego rodzaju działania sprawcy, które pozwany musi obalić, o ile chce uwolnić się od odpowiedzialności. Wprawdzie pojęcie działania bezprawnego nie jest w nauce i orzecznictwie w pełni ujednolicone, jednakże można uznać za ugruntowane stanowisko w orzecznictwie, iż bezprawne jest zachowanie sprzeczne z normami prawa lub zasadami współżycia społecznego, bez względu na winę a nawet świadomość sprawcy. Natomiast wina jest przesłanką żądania opartego na przepisie art. 448 k.c. Rzeczą zatem powódki było jedynie wskazanie, w jaki sposób, według jej twierdzeń, doszło do naruszenia jej dóbr osobistych, co w świetle wyżej przytoczonych rozważań uczyniła. Skarżących natomiast obciążał ciężar wykazania, że ich działanie nie było bezprawne, co jasno wynika z art. 23 k.c. W ocenie Sądu Apelacyjnego obowiązkowi temu pozwani jednak nie sprostali, skoro bezspornym jest, że jeśli chodzi o przekaz dotyczący osoby powódki nie dokonywano żadnej weryfikacji tak pod kątem aktualności jej statusu jako osoby poszukiwanej, jak i charakteru zarzucanego jej czynu w kontekście przydatności dla zobrazowania tezy stawianej omawianą publikacją. Taki zaś brak staranności świadczy zarazem o winie w postaci co najmniej niedbalstwa i uzasadnia odpowiedzialność pozwanych nie tylko na gruncie art. 24 § 1 k.c. ale także art. 448 k.c. Wszyscy pozwani w niniejszej sprawie są biernie legitymowanymi, bowiem zgodnie z art. 38 ust 1 prawa prasowego odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, --- STRONA 13 --- redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna. Usunięcia skutków naruszenia wymaga opublikowanie przeproszenia w tej samej gazecie, w jakiej ukazał się naruszający dobra osobiste powódki artykuł. Dlatego Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. oraz art. 24 § 1k.c. zmienił zaskarżony wyrok przez nakazanie zamieszczenia takiego przeproszenia w sposób ujęty w punkcie I a wyroku, uściślając tekst żądanych przeprosin tak, by było jasne kto i za jaką konkretnie publikację przeprasza B. S. (k-157-157v). Jeśli chodzi o żądanie przyznania zadośćuczynienia na rzecz powódki to zważyć należy, że jego celem jest zrekompensowanie powstałej szkody niemajątkowej, przez co musi mieć ono realną dla niej wartość ekonomiczną, ale także musi pozostawać relatywne do zakresu krzywd, sposobu naruszenia i stopnia winy naruszyciela. W świetle zeznań samej powódki, jak zawnioskowanych przez nią świadków (U. B., A. K. i Z. S.) nie ulega wątpliwości, że sporna publikacja spowodowała negatywny dla powódki wydźwięk w jej środowisku. Stała się dla powódki źródłem znacznego stresu i ma ona także trudności ze znalezieniem pracy. Jak zeznała B. S. ma żal o to, „że zrobiono z niej bandytę, cały czas ją to stresuje” (k-132v). Z drugiej jednak strony Sąd odwoławczy wziął pod uwagę, że wysokość zadośćuczynienia zależy także od tego, czy zadośćuczynienie występuje obok innych roszczeń czy też samodzielnie. Skoro zasadniczym sposobem uśnięcia skutków dokonanego naruszenia jest publikacja przeprosin, to odpowiednią kwotą zadośćuczynienia jest w ocenie Sądu Apelacyjnego 5.000 zł. Suma ta uwzględnia rozmiar i intensywność doznanej przez B. S. krzywdy, ocenianej według miar obiektywnych oraz stopień negatywnych konsekwencji dla niej wynikających z dokonanego naruszenia dobra osobistego. Została ona zasądzona solidarnie od pozwanych na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. w związku z art. 448 k.c. i art. 38 ust 1 zdanie drugie prawa prasowego z żądanymi ustawowymi odsetkami od 2 kwietnia 2009 r. do dnia zapłaty. W tej bowiem dacie pozwani z pewnością wiedzieli o wezwaniu do zapłaty zadośćuczynienia sporządzonym przez B. S. 26 marca 2009 r. (k-16), skoro udzielili wówczas na nie odpowiedzi (k-17), co uzasadnia taką datę przyjęcia wymagalności świadczenia i pozostawanie pozwanych w opóźnieniu z jego płatnością (art. 455 k.c. i art. 481 § 1 k.c.). W pozostałej części, czyli co do zadośćuczynienia przekraczającego zasądzoną kwotę 5.000 zł, apelacja jako bezzasadna podlegała oddaleniu (art.385 k.p.c.) Orzeczenie o kosztach postępowania apelacyjnego w obu instancjach uzasadniają przepisy art. 100 k.p.c. oraz art. 105 § 2 k.p.c. Zasądzona z tego tytułu na rzecz powódki za pierwszą instancję kwota 617 zł obejmuje opłatę od pełnomocnictwa 17 zł (k-35) oraz wynagrodzenie adwokata w kwocie 360 zł od uwzględnionego w całości roszczenia niemajątkowego i 10 % [(50.000:5000) x 100%] wynagrodzenia adwokackiego od uwzględnionego w takiej części roszczenia o zadośćuczynienie tj. 240 zł (10% z 2.400 zł). W drogiej instancji stawka ta ulega zmniejszeniu do 180 zł (10 % z 1800 zł) i w połączeniu ze stawką od uwzględnionego w całości roszczenia niemajątkowego daje łącznie 450 zł (180 zł + 270 zł). Przyjęte zaś stawki minimalne wynagrodzenia adwokackiego wynikają z § 13 ust 1 pkt 2 w związku --- STRONA 14 --- z § 6 pkt 5 oraz § 11 ust 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. Nr 163, poz. 1348 ze zm.). Z uwagi na częściowe zwolnienie powódki od kosztów sądowych w zakresie opłaty od pozwu (k-27) i opłaty od apelacji (k-140) pozwani zostali obciążeni tymi opłatami w obu instancjach po 850 zł tj. w części w jakiej przegrali spór, a pozostałą częścią tych opłat należało obciążyć Skarb Państwa zgodnie z 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. Nr 27, poz. 1398 z późn. zm.). Przy czym na podlegającą ściągnięciu od pozwanych w obu instancjach kwotę 850 zł składa się opłata od roszczenia niemajątkowego 600 zł i 250 zł - opłata od roszczenia majątkowego (5% z 5.000 zł). Z tych wszystkich względów i w oparciu o wyżej powoływane przepisy Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji wyroku. 1 Por. glosy krytyczne do tego orzeczenia: Z. R., OSP 2005, nr 9, poz.110; J. S.-C. (...) 2005 , nr 7, s. 113 ;P. S. OSP 2005, z. 12, poz. 144. 2 adres http://bip. (...).kwp.policja.gov.pl/ 3 http://bip.krasnik.kpp.policja.gov.pl/ __

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Apelacyjny w Lublinie#I ACa 495/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 17 listopada 2010 r. Sąd Apelacyjny w Lub#art. 297 § 1 k.k.#art. 448 k.c.#art. 38 ust#art. 12 ust#art. 280 § 3 k.p.k.#art. 35 ust.#art. 31 Prawa#art. 102 k.p.c.#art. 12 ust. 1 pkt#art. 24 § 1 k.c.#art. 233 § 1 k.p.c.#art. 12 ust. 1 prawa#art. 13 ust#art. 35 ust#art.12 ust#art. 23 k.c.#art. 386 § 1 k.p.c.#art. 455 k.c.#art. 481 § 1 k.c.#art.385 k.p.c.#art. 100 k.p.c.#art. 105 § 2 k.p.c.