§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
Orzecznictwo

Wyrok I ACa 131/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 4 maja 2010 r. Sąd Apelacyjny w Katowicac

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt I ACa 131/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 4 maja 2010 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Małgorzata Wołczańska Sędziowie : SA Elżbieta Karpeta SA Anna Bohdziewicz (spr.) Protokolant : Iwona Posyniak po rozpoznaniu w dniu 20 kwietnia 2010 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa J. I. przeciwko T. P. o ochronę dóbr osobistych i zapłatę na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 30 grudnia 2009 r., sygn. akt II C 197/09 1) zmienia zaskarżony wyrok w punktach 1. i 2. w ten sposób, że powództwo oddala i w punkcie 4. o tyle, że zasądzoną kwotę podwyższa do 1577 (tysiąc pięćset siedemdziesiąt siedem) złotych; 2) zasądza od powoda na rzecz pozwanego 870 (osiemset siedemdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego. Sygn. akt I ACa 131/10 UZASADNIENIE --- STRONA 2 --- Powód J. I. wystąpił z pozwem wniesionym przeciwko T. P. domagając się ochrony dóbr osobistych przez zobowiązanie pozwanego do zamieszczenia na swój koszt przeprosin na łamach miesięcznika Uniwersytetu (...) w K. „(...)", a także dzienników „(...)", „(...)", (...), „(...)" oraz na portalu internetowym „(...)" za podanie bez zachowania należytej staranności i bez żadnych podstaw nieprawdziwych informacji, iż prof. dr hab. J. I. w kierowanym przez siebie Instytucie zainicjował akcję sprzeciwu wobec ustawy lustracyjnej, jak również bojkotowania oświadczeń lustracyjnych oraz, że po roku 1989 nie ujawnił okoliczności, iż był zarejestrowany, jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa. Ponadto powód domagał się upoważnienia do dwukrotnego zamieszczenia na koszt pozwanego tekstu przeprosin we wskazanych dziennikach i miesięczniku w wypadku, gdyby pozwany nie zastosował się do nałożonego obowiązku. Oprócz wyżej wskazanych roszczeń powód domagał się zasądzenia od pozwanego zadośćuczynienia w kwocie 10.000 złotych na rzecz Domu Hospicyjnego (...) w K. oraz zasądzenia zwrotu kosztów procesu. Uzasadniając swoje żądania podał, iż jest pracownikiem naukowym Uniwersytetu(...) w K. i dyrektorem w Instytucie (...). W marcu 2009 r. w „(...)" ukazał się tekst pt. „(...)", w którym pozwany w znacznej części odnosił się do osoby powoda. Pozwany we wskazanym tekście dokonał własnego wartościowania postępowania powoda w sposób szkalujący jego dobre imię konieczne do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego oraz wbrew obiektywnym faktom, które zostały przemilczane bądź zniekształcone. W szczególności autor stworzył taki obraz powoda, z którego wynika, iż jest osobą, która skrywała fakt współpracy z organami służby bezpieczeństwa, a ujawniła ją dopiero wtedy, kiedy „sprawa wyszła na jaw". Ponadto przez zajmowane stanowisko starał się wpłynąć na proces lustracyjny na uczelni, wręcz go zahamować, jak również że powód był przeciwny ustawie lustracyjnej. Powód stwierdził, że informacje te nie były prawdziwe, gdyż kilkakrotnie po 1989 r. wskazywał, że w latach swojej młodości uczestniczył w rozmowach z funkcjonariuszami SB. Uczynił to w swoim oświadczeniu lustracyjnym złożonym w maju 2007 r., w wywiadzie prasowym opublikowanym 3 sierpnia 2007 r. w (...), czy wreszcie jesienią 2007 r. w czasie wyjaśnień przed Senatem U. (...). Nieprawdą jest także, jakoby inicjował w kierowanym przez siebie Instytucie akcję mającą na celu podważenie idei i istoty ustawy lustracyjnej, gdyż wprawdzie podejmował polemikę z pierwotną wersją ustawy, ale miało to miejsce na posiedzeniu Rady Wydziału w marcu 2007 r. i dotyczyło wyłącznie rozwiązań uchylonych w późniejszym czasie przez Trybunał Konstytucyjny. Powód podniósł, że w przedmiotowym artykule nie zawarto krytycznego osądu, lecz zamierzonym działaniem dążono do zdeprecjonowania jego reputacji, na co wskazuje dobór słownictwa i manipulowanie wydźwiękiem publikacji tak, aby narzucić czytelnikowi swój punkt oceny działań powoda i to pomimo tego, że pozwany jako dziennikarz miał obowiązek zachowania wyjątkowej staranności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów. Żądanie zasądzenia zadośćuczynienia powód uzasadnił umyślnym charakterem naruszenia swoich dóbr osobistych. W toku procesu powód zmodyfikował swoje niemajątkowe żądanie w zakresie ochrony dóbr osobistych (pismo z dn. 6.11.09 r. k. 127-128) przez uwzględnienie w oświadczeniu zawierającym przeprosiny także stwierdzenia, że nieprawdziwe informacje i sugestie zamieszczone w artykule naruszały jego dobre imię i godność osobistą oraz że polegały one również na wiązaniu z działaniem powoda dwukrotnej odmowy panu M. M. otwarcia przewodu habilitacyjnego. Pozwany T. P. wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu na swoją rzecz. Zarzucił, iż powództwo jest niezasadne, a roszczenia są niewspółmierne. W szczególności wskazał, że przedmiotowy tekst nie jest artykułem informacyjnym i dlatego nie miał na celu podanie jakichkolwiek nowych faktów dotyczących powoda. Zaznaczył, że wskazane w nim fakty oparte były na informacjach dziennikarzy gazet codziennych, a także publicznych wypowiedziach samego powoda. Z tego względu pozwany uznał, że nie była kłamliwa i szkalująca jego wypowiedź, iż powód zainicjował akcję sprzeciwu środowiska uniwersyteckiego względem wchodzącej wówczas w życic ustawy lustracyjnej. Zauważył, iż z dołączonego do pozwu protokołu posiedzenia Rady Wydziału (...) wynika, że jako pierwszy głos zabierał powód, a kolejni dyskutanci odnosili się do jego wniosku o złożenie prośby do Rektora o nierozsyłanie oświadczeń lustracyjnych do czasu ogłoszenia orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny. Taką rolę powoda potwierdzały także materiały prasowe, w tym wywiad z powodem opublikowany w dniu 3 sierpnia 2007 r. w (...). Odnośnie zarzutu, jakoby w tekście stwierdzono, że powód nie ujawnił faktu swojej współpracy z SB po 1989 r. pozwany wskazał, że z kontekstu następnego zdania wynikało, iż ujawnienie to nie miało miejsca „zanim sprawa wyszła na jaw", czyli przed publikacjami prasowymi w sierpniu 2007 r., a w szczególności w chwili, gdy powód aktywnie angażował się w akcję sprzeciwu wobec oświadczeń lustracyjnych. Zatem krytyce została poddana postawa --- STRONA 3 --- powoda związana nie z samą współpracą z SB (co miało miejsce w odległej przeszłości), ale zaniechanie samodzielnego ujawnienia tej okoliczności i wskazanie, że jest osobiście zainteresowany kwestią oświadczeń lustracyjnych. Podjęcie tej krytyki motywowane było wyłącznie interesem publicznym, a nie względami osobistej niechęci, zaś do naruszenia dóbr osobistych nic doszło, ponieważ wyrażone opinie mieszczą się w prawie do wolności wypowiedzi. Dodatkowo pozwany zarzucił, iż żądanie pozwu nie zostało dostatecznie sprecyzowane, gdyż nie wskazano, jakie dobra osobiste powoda miały zostać naruszone wymienioną publikacją. Pozwany stwierdził także, iż nie dotyczą go rygory zachowania podwyższonego kryterium staranności, właściwego dla zawodowego dziennikarza, ponieważ nie jest dziennikarzem. Zaskarżonym wyrokiem z 30 grudnia 2009 r. Sąd Okręgowy w K.nakazał pozwanemu umieszczenie na własny koszt, w terminie 30 dni od uprawomocnienia się wyroku, na łamach miesięcznika Uniwersytetu (...) w K. - „(...)” oświadczenia następującej treści: „Ja, T. P. przepraszam Pana prof. dr hab. J. I. za to, że w swoim tekście pt. „(...)” opublikowanym w miesięczniku Uniwersytetu(...) „(...)” w marcu 2009 r., podałem nieprawdziwą informację, iż Pan Profesor zainicjował w kierowanym przez siebie Instytucie, akcję sprzeciwu wobec ówczesnej ustawy lustracyjnej, co mogło naruszać dobre imię i godność osobistą Pana Profesora”. Ponadto Sąd Okręgowy upoważnił powoda do opublikowania w miesięczniku Uniwersytetu (...) – „(...)” oświadczenia o treści wskazanej w punkcie 1 wyroku, na koszt pozwanego w wypadku niewykonania przez niego nałożonego obowiązku w określonym terminie. W pozostałej części powództwo zostało oddalone. Sąd rozstrzygnął także o kosztach procesu. Wydane orzeczenie zostało przez Sąd pierwszej instancji następująco uzasadnione: W dniu 20 marca 2007 r. odbyło się posiedzenie Rady Wydziału (...) Uniwersytetu (...) w K., w którym brał udział m.in. powód. W porządku obrad Rady nie została ujęta kwestia lustracji, chociaż w tym czasie rozwiązania przyjęte w tzw. ustawie lustracyjnej były szeroko dyskutowane w kręgach akademickich. Ustawa z dn. 18.10.2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (Dz. U. Nr 218, poz. 1592), która weszła w życie 15 marca 2007 r., zobowiązywała również pracowników naukowych, jako osoby pełniące funkcje publiczne, do składania oświadczeń lustracyjnych. W tym czasie zostało też opublikowane w mediach krytyczne stanowisko Rady Wydziału Prawa Uniwersytetu (...) odnośnie do regulacji zawartych w tej ustawie. Na Radzie Wydziału (...) wniosek o zajęcie stanowiska w tej sprawie zgłosił powód wskazując na drakońskie postanowienia dotyczące niewykonania obowiązku złożenia oświadczenia lustracyjnego. Argumentował, że skoro ustawa została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego, który ma się nią zająć w stosunkowo nieodległym czasie, to wskazane byłoby zwrócenie się do władz uczelni z prośbą o wstrzymanie się z rozsyłaniem wezwania do składania oświadczeń. Wywiązała się wtedy dyskusja, a następnie w jej wyniku podjęto uchwałę, w której Rada zwróciła się do J.M. Rektora o wstrzymanie procedury lustracyjnej do czasu wydania przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lustracyjnej. Tekst uchwały został zredagowany wspólnie przez osoby uczestniczące w Radzie Wydziału. Uchwała została podjęta większością głosów, bez głosów przeciwnych. Uchwały w sprawie lustracji podjęły także: Rada Wydziału (...), (...) oraz Senat Uniwersytetu (...). W trakcie posiedzenia Rady Wydziały w dniu 20 marca 2007 r. powód nie sprzeciwiał się samej lustracji, a nawet twierdził, iż jest za ujawnieniem całej dokumentacji Służb Bezpieczeństwa. Zwracał jedynie uwagę na te same problemy, na które później wskazał Trybunał Konstytucyjny. Powód nie poinformował natomiast wówczas nikogo, iż był zarejestrowany, jako współpracownik SB, a ówczesny dziekan Wydziału – B. Ł., zeznający w sprawie jako świadek, dowiedział się o tym dopiero z publikacji prasowych. Pomimo postulatu zawartego w uchwale, Rektor rozesłał pracownikom oświadczenia lustracyjne i jak zeznał powód, w wykonaniu ustawowego obowiązku, złożył stosowne oświadczenie, dołączając do niego obszerne wyjaśnienia. Powód nie przedstawił w toku procesu samego oświadczenia lustracyjnego, chociaż taką deklarację zawarł w pozwie. W gazecie codziennej (...) z dnia 27-28 lipca 2007 r. ukazał się artykuł T. S. pt. „(...)", w którym autor stwierdzał, iż J. I. - dyrektor Instytutu (...) był agentem SB o pseudonimie (...) i opisywał jego współpracę. W numerze (...) z 31 lipca 2007 r. opublikowano natomiast tekst A. G. pt. „(...)", w którym to artykule autor stwierdził, że „były współpracownik Służby Bezpieczeństwa inicjował i lansował powstanie uchwały, która wstrzymała lustrację na dwóch wydziałach Uniwersytetu (...)" oraz, że dopytywany „czy nie miał oporów etycznych, by jako były TW bojkotować lustrację" stwierdził: „być może to nie ja powinienem to robić, ale nikt inny w tej sprawie nie chciał zabrać głosu". W swoich zeznaniach powód wskazał, że podanie jego wypowiedzi w tym tekście w cudzysłowie jest nadużyciem, --- STRONA 4 --- ponieważ rozmowa była najprawdopodobniej telefoniczna i nie była autoryzowana. Natomiast w gazecie (...) z dnia 3 sierpnia 2007 r. ukazał się wywiad z powodem pt. „(...)". W rozmowie powód opisał kontakty ze Służbą Bezpieczeństwa, jakie miał w trakcie studiów. Na pytanie czy jest faktem, iż zapoczątkował dyskusję na temat lustracji i czy nie powinien stanąć przed kolegami i koleżankami, i powiedzieć byłem tajnym współpracownikiem SB, powód odpowiedział, iż „może faktycznie to nie ja powinienem inicjować tę uchwałę, ale nikt inny tego nie zrobił. Emocje i temperament spowodowały, że wstałem i rozpocząłem tę debatę". Ponadto zeznając powód wyjaśnił, że na posiedzeniu Senatu w październiku 2007 r. udzielił obszernych wyjaśnień o współpracy z SB, a wcześniej we wrześniu głosował za przyjęciem uchwały Senatu potępiającej szkodliwą działalność współpracowników SB. Z uwagi na to, że powód nie mógł uzyskać dokumentów z IPN, postanowił poddać się środowiskowej weryfikacji występując, jako kandydat na dyrektora Instytutu. W trakcie posiedzenia Rady Instytutu, poświęconego tej sprawie, w dniu 13 maja 2008 r. panM. M. odnosząc się do wypowiedzi innego uczestnika posiedzenia wskazującego na dobrą opinię MSZ po pobycie powoda w Panamie w latach 1979-80, stwierdził, iż wynika to z faktu, że powód był tajnym współpracownikiem SB. W późniejszym czasie (październik 2008 r.) M. M. zaatakował powoda ponownie w programie telewizyjnym B. W.. Reakcją na wypowiedź M. M. w tym programie było wystosowanie przez pracowników Instytutu listu otwartego przeciwko naruszeniu dobrego imienia Instytutu i jego dyrektora. W marcu 2009 r. w „(...)" U. (...). ukazał się tekst pozwanego pt. „(...)". Pozwany na wstępie zaznaczył, że jest bliskim znajomym M. M., a nawet współautorem jego publikacji naukowych i w związku z tym postanowił zabrać głos w sprawie M. M., któremu odmówiono wszczęcia przewodu habilitacyjnego na dwóch uniwersytetach. Dla przebiegu i wymowy tej sprawy, zdaniem pozwanego, istotne były trzy zasadnicze okoliczności. Wskazał na fakt posiadania przez M. M. dorobku naukowego, co najmniej porównywalnego do tego, czym legitymuje się wielu innych doktorów habilitowanych. Ponadto zwrócił uwagę, że M. M. stał się w krótkim czasie jednym z najbardziej wziętych komentatorów życia politycznego w mediach. Wreszcie wskazał, że M. M. w sposób otwarty i publiczny wyraził swój sprzeciw i dezaprobatę wobec faktu powierzenia kierownictwa Instytutu profesorowi, który w przeszłości był świadomym i tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa, a po 1989 roku nie tylko nie ujawnił swojej przeszłości, ale pod szyldem „(...)" zainicjował w kierowanym przez siebie Instytucie akcję sprzeciwu wobec ustawy lustracyjnej, na mocy której miałby złożyć oświadczenie lustracyjne". Część tekstu odnosiła się do zachowania się powoda w związku z ówczesną ustawą lustracyjną, a w szczególności zarzucała mu „udawanie obrońcy wartości i standardów akademickich, wówczas gdy chodziło o rozpaczliwą próbę ukrycia własnego tchórzostwa". Sąd pierwszej instancji dokonał ustaleń w sprawie w oparciu o przeprowadzone dowody w postaci przesłuchania świadka B. Ł., przedstawione dokumenty i materiały prasowe oraz zeznania stron. Wyżej przedstawione ustalenia zostały dokonane na podstawie dowodów, których wiarygodność, co do zasady, nie budziła wątpliwości Sądu Okręgowego. Sąd pierwszej instancji zaznaczył, że publikacje prasowe z (...) zostały przywołane na okoliczność, w jakiej dacie i jakie informacje o kontaktach powoda z SB zostały podane, a nie na okoliczność, czy informacje te były prawdziwe. W związku z tym nie było potrzeby przeprowadzania zaoferowanych przez powoda dowodów celem wykazania, iż nie wszystkie informacje prasowe są prawdziwe oraz, że mogą one prowadzić do nieuzasadnionego osądu przez opinię publiczną bohaterów tych publikacji. Przystępując do rozważania zasadności roszczeń zgłoszonych przez powoda, Sąd Okręgowy w pierwszej kolejności wyjaśnił, że przepisy zawarte w Konstytucji zapewnią każdemu wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54 ust. 1 Konstytucji RP) i w demokratycznym państwie prawo to jest jednym z fundamentalnych praw obywateli. Równie istotne jest łączące się z nim szczególne prawo obywateli do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne, co z kolei ma umożliwić realną kontrolę szeregowych członków społeczeństwa nad prawidłowością wykonywania funkcji przez osoby publiczne (art. 61 Konstytucji). Ograniczenie tego prawa może nastąpić wyłącznie ze względu na określoną w ustawach ochronę wolności i praw innych osób oraz. ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa (art. 61 ust. 3 Konstytucji). Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że podobne zasady wyraża art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, przyznający każdemu prawo do wolności wyrażania opinii, z tym że doznaje ono ograniczenia przez wymóg ochrony dobrego imienia i praw innych --- STRONA 5 --- osób. Dlatego też każdy obywatel ma prawo do wyrażania swego zdania i swojej oceny działań podejmowanych przez osoby pełniące funkcje publiczne, co nie oznacza jednak, iż prawo to w żaden sposób nie jest ograniczone. Ograniczenie prawa do wyrażania opinii wynika z konieczność ochrony dobrego imienia i praw osób ocenianych. Zapewnieniu tej ochrony służą uregulowania zawarte w art. 23 i 24 k.c. W tym stanie rzeczy, kiedy zachodzi potrzeba ustalenia, czy skorzystanie przez obywatela z konstytucyjnego prawa do wyrażania opinii nie naruszało dóbr osobistych osób, których dotyczyło, konieczna jest ocena, czy doszło do naruszenia cudzego dobra osobistego i czy naruszenie to miało charakter bezprawny, to jest czy było sprzeczne z normami lub porządkiem prawnym albo zasadami współżycia społecznego. Sąd pierwszej instancji przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy stwierdził, że niewątpliwie pozwany miał prawo do wyrażenia swojej opinii o działaniach powoda, jako członka społeczności akademickiej zabierającego głos w dyskusji o lustracji tegoż środowiska i miał prawo poddania tej działalności krytyce. Powód zabierając głos publicznie w tej kwestii miał świadomość, iż w społeczeństwie polskim zarówno obowiązująca wówczas ustawa lustracyjna, jak również sama potrzeba przeprowadzania lustracji są przedmiotem gorących sporów i wywołują ogromne emocje. Podejmując temat lustracji publicznie podejmował ryzyko, iż jego działanie będzie poddawane ocenie. Natomiast opinia wyrażana w tej sprawie - nawet krytyczna -powinna być rzeczowa i stosowna do celu, jakiemu miała służyć. Jednocześnie nie może w bezprawny sposób naruszać dóbr osobistych powoda. Powód wskazał, że doszło do naruszenia jego dóbr osobistych w postaci czci, nazwiska, wizerunku, a przede wszystkim godności przez zarzucenie w publikowanym przez pozwanego tekście nagannej postawy i braku zachowania standardów akademickich. W ocenie powoda miało miejsce naruszenie prawa do krytyki przez pośrednie czy bezpośrednie powiązanie jego osoby z kłopotami Pana M., a także manipulacja przez przypisanie mu zainicjowania akcji sprzeciwu w kierowanym Instytucie, ponieważ wynika z tego, że jako kierownik chciał coś narzucić podwładnym oraz, że wykorzystywał funkcję kierowniczą do wstrzymywania lustracji. Sąd Okręgowy wyjaśnił, że w wypadku naruszenia dóbr osobistych dokonanych słowem decydujące i podstawowe znaczenie ma podział na twierdzenia, co do faktów oraz sądy wartościujące, czyli oceny i poglądy. Często dopiero zastosowane przez autora proporcje pomiędzy faktami i opiniami oraz literackie środki wyrazu decydują o klasyfikacji. Dla potrzeb postępowania sądowego można, a nawet niektórych wypadkach trzeba ograniczyć się do wypowiedzi przekazujących odbiorcy fakty, które oceniane są pod względem ich prawdziwości oraz inne wypowiedzi, które oceniane mogą być jedynie pod względem stosownej bądź nie formy. Podział taki wynika także z żądania pozwu, w którym powód domaga się przeproszenia za podanie jego zdaniem nieprawdziwych faktów. Pierwszy z nich miał polegać na wskazaniu, że J. I. był inicjatorem akcji sprzeciwu wobec ustawy lustracyjnej w kierowanym przez siebie Instytucie, przy czym powód nie zgadzał się głównie z przypisaniem mu „inicjatywy" kwestionowania ustawy, a rzeczą drugorzędną, choć oczywiście nie bez znaczenia był fakt, gdzie ta inicjatywa miała mieć miejsce. Sąd pierwszej instancji uznał, że z zebranego w sprawie materiału dowodowego (protokół posiedzenia Rady Wydziału (...) Uniwersytetu (...), zeznania dziekana tego wydziału B. Ł.) wynika, iż z propozycją zajęcia stanowiska w sprawie faktycznie wówczas bardzo żywo dyskutowanej, a także krytykowanej ustawy lustracyjnej w jej pierwotnym brzmieniu, wystąpił powód. Jednocześnie złożył propozycję zwrócenia się do Rektora, aby nie rozsyłał oświadczeń lustracyjnych. W ocenie Sądu Okręgowego takie działanie można zakwalifikować, jako propozycję czy impuls do działania, a to odpowiada „zainicjowaniu". Sąd pierwszej instancji wskazał, że wniosek taki można wysnuć także z wypowiedzi samego powoda, zamieszczonej w wywiadzie opublikowanym w (...) z dnia 3 sierpnia 2007 r. („może faktycznie to nie ja powinienem inicjować tę uchwałę, ale nikt inny tego nie zrobił"). Sąd zwrócił uwagę, że według twierdzeń powoda wywiad ten był autoryzowany. Odwołując się do orzecznictwa Sądu Najwyższego (tj. wyroku z dnia 5 marca 2002 r., I CKN 535/00, M. Praw. 2002, nr 7, s. 292) Sąd pierwszej instancji stwierdził, że skoro słów o „zainicjowaniu" uchwały użył sam powód, a przynajmniej nie zakwestionował ich użycia w autoryzowanym wywiadzie, to twierdzenie, że przypisywanie mu „inicjatywy " sprzeciwu wobec ustawy jest niezgodne z prawdą nie może być uznane za trafne. Sąd Okręgowy przyznał, że pozwany pisząc o tym użył pewnego skrótu myślowego, gdyż nie przedstawił szczegółowej relacji, że powód rozpoczął dyskusję o rozwiązaniach ustawy, które jego zadaniem były niekonstytucyjne i które w efekcie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego za takie zostały uznane. Okoliczność ta nie zmienia jednak oceny, że --- STRONA 6 --- stwierdzenie takie nie było fałszywe. Jednocześnie Sąd Okręgowy wyjaśnił, iż pozwany nie jest dziennikarzem i dlatego nie ciąży na nim obowiązek dochowania staranności, wynikający z art. 12 ust. 1 pkt. 1 prawa prasowego. Tym niemniej pozwany nie wskazał prawidłowo miejsca, gdzie toczyła się owa dyskusja nad rozwiązaniami przyjętymi w ustawie lustracyjnej. Faktycznie dyskusja ta rozpoczęła się na wniosek powoda, ale miało to miejsce na posiedzeniu Rady Wydziału, a nie w kierowanym przez niego Instytucie. Sąd Okręgowy stwierdził, że wprawdzie podanie nieprawdziwej informacji o miejscu zdarzenia samo w sobie nie stanowi jeszcze naruszenia cudzego dobra, jednakże w niniejszej sprawie pozwany użył dodatkowo sformułowania „w kierowanym przez siebie instytucie", co może sugerować, iż czynił to jako zwierzchnik, wykorzystując swoje stanowisko. Tym samym Sąd uznał za trafną ocenę tej wypowiedzi przedstawioną przez powoda z uwagi na jej kontekst sytuacyjny. Ponadto Sąd pierwszej instancji wyjaśnił, że słowa „kierowanym przez siebie" wskazują na możliwość istnienia sfery władczej, a już na pewno stosunków zależności służbowej, która może być wykorzystywana w sposób nieprawidłowy. Sąd Okręgowy uznał, że pozwany, pomimo ciążącego na nim zgodnie z art. 24 § 1 k.c. obowiązku wykazania braku bezprawności, nie obalił w toku procesu domniemania bezprawności. Z zeznań pozwanego wynikało bowiem tyle, że Instytut jest częścią Wydziału, a pisząc tekst obecnie zmieniłyby ten fragment z Instytutu na Radę Wydziału. Sąd pierwszej instancji zwrócił jednak uwagę, że w takim jednak wypadku nie mógłby użyć sformułowania „w kierowanym przez siebie (...)", ponieważ w stosunku do Rady Wydziału powód nie pełni funkcji kierowniczych, a jest jedynie jednym z kilkudziesięciu członków tego gremium. W ocenie Sądu Okręgowego podanie takiej nieprawdziwej informacji zawiera sugestię, że powód wykorzystuje swoje stanowisko do osiągnięcia własnych celów, co w społecznym odbiorze jest naganne, a zatem narusza dobre imię i poczucie godności powoda. Komentarz i opinię można uznać za niedopuszczalne, jeśli nie mają podstaw w faktach, a tak właśnie było odnośnie tej okoliczności. Następnie Sąd Okręgowy dokonał oceny kolejnego faktu, jaki miał podać pozwany, a który zdaniem powoda nie był prawdziwy. Chodziło o stwierdzenie, że J. I. po roku 1989 nie ujawnił swojej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Sąd pierwszej instancji wskazał, że istotnie ograniczenie się do jednego zdania zaczynającego się od słów „trzecią okolicznością ..." mogłoby sugerować, iż powód nie ujawnił przeszłości po roku 1989. Jednocześnie podniósł, że przy ocenie naruszenia czci nie można ograniczać się jedynie do analizy pewnego zwrotu w abstrakcji, ale należy zwrot ten wykładać na tle całej wypowiedzi (por wyrok SN z dn. 16.01.1976 r., II CR 692/75, OSNC 1976, nr 11, poz. 251). Ponadto ocena taka musi być przeprowadzona z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy, co ma zapewnić konieczną obiektywność. Z tej przyczyny Sąd Okręgowy uznał za trafny argument pozwanego, iż zarzucając powodowi zaniechanie ujawnienia przeszłości - nie miał na względzie nieuczynienie tego w ogóle, ale w chwili, gdy rozpoczynał dyskusję o rozwiązaniach ustawy lustracyjnej, której sam podlegał. Zdaniem Sądu świadczy o tym jedno z kolejnych zdań, w którym pozwany pisze „sądzę, że ujawnienie przeszłości zanim sprawa wyszła na jaw...". Bez wątpienia na posiedzeniu Rady Wydziału w dniu 20 marca 2007 r., powód przed zabraniem głosu w sprawie ustawy lustracyjnej, w żaden sposób nie zakomunikował zebranym, iż ze względu na swoje kontakty z SB w czasach studenckich może być osobiście zainteresowany nierozpowszechnianiem tego faktu. Sąd Okręgowy zgodził się z zastrzeżeniami powoda, że nikt nie powinien zostać zmuszony do samooskarżania się, ale równocześnie zaznaczył, iż prezentowania postawa może zostać poddana krytyce przez zwolenników ujawnienia przeszłości, a krytyka nawet ostra - o ile bazuje na faktach i nie jest obraźliwa - jest dozwolona. Powołanie się przy tym na standardy akademickie miało służyć wskazaniu, iż nienaganna postawa etyczna wiąże się także z koniecznością ujawnienia osobistego zainteresowania sprawą. Z tych względów Sąd Okręgowy uznał, że kwestionowana przez powoda wypowiedź pozwanego nie może być oceniona jako nieprawdziwa. Jednocześnie nie przekraczała ona dopuszczalnych granic krytyki, zwłaszcza biorąc pod uwagę ton społecznej dyskusji o lustracji i agentach, która mówiąc obrazowo miała bardzo wysoką temperaturę i w trakcie której politycy różnych opcji często nie przebierali w słowach. Trzecia kwestia, będąca przedmiotem oceny Sądu Okręgowego, dotyczyła stwierdzenia pozwanego, jakoby z działaniem powoda wiązała się dwukrotna odmowa otwarcia przewodu habilitacyjnego M. M.. Sąd pierwszej instancji dokonując obiektywnej oceny tekstu doszedł do przekonania, iż wbrew odmiennej ocenie powoda, wnioski takie nie dają się wyprowadzić z kwestionowanej publikacji. Pozwany pisząc ten tekst istotnie miał na celu analizę przyczyn odmowy otwarcia przewodu naukowego swojego znajomego, jednakże wiąże je nie z działaniami powoda, ale z oceną konfliktu na tle przeszłości J. I., jaki pomiędzy powodem a M. M. zaistniał, po zarzuceniu przez tego ostatniego --- STRONA 7 --- powodowi „braku moralnej legitymacji do kierowania Instytutem", przez szeroko pojęte środowisko akademickie i związaną z tym kwestią „listu otwartego" pracowników instytutu. Zdaniem Sądu Okręgowego z punktu widzenia czytelnika nie budzi wątpliwości, iż zarzuty pozwanego dotyczą w tym zakresie swego rodzaju „chęci ukarania" M. M. za jego postawę „kalania własnego gniazda" przez osoby decydujące o jego losach naukowych, co zdaniem autora tekstu jest w środowisku akademickim niedopuszczalne. Natomiast trudno wysnuć z tych twierdzeń wniosek, iż to powód swoim działaniem spowodował odmowę wszczęcia przewodu habilitacyjnego M. M.. W niniejszej sprawie powód domagał się, aby pozwany w związku z naruszeniem jego dóbr osobistych złożył oświadczenie, którego treść sprecyzował w piśmie z dnia 6 listopada 2009 r. (k. 127-128 akt). Sąd Okręgowy wskazał, że żądanie dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych przez złożenie oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie (art. 24 § 1 k.c.) powinno być skonkretyzowane przez osobę domagającą się ochrony, która powinna ściśle określić (sformułować) treść oświadczenia, którego złożenia się domaga. Sąd pierwszej instancji wyjaśnił, że zgodnie z przepisem art. 321 § 1 k.p.c. co zasady był związany żądaniem pozwu i nie mógł orzekać ponad to żądanie, a w związku z tym uznając powództwo za uzasadnione tylko w wyżej wskazanej części, był zobowiązany do takiego zmodyfikowania przedstawionego przez powoda oświadczenia, aby usuwało ono skutki stwierdzonego naruszenia, a jednocześnie odpowiadało racjonalnie pojmowanym kryteriom celowości (por. wyrok SN z 7.03.2007r., sygn. II CSK 93/06). W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy nakazał pozwanemu przeproszenie powoda za podanie nieprawdziwej informacji, iż zainicjował w kierowanym przez siebie Instytucie akcję sprzeciwu wobec ówczesnej ustawy lustracyjnej, co mogło naruszać dobre imię i godność osobistą powoda. W okolicznościach niniejszej sprawy Sąd pierwszej instancji nie dopatrzył się naruszenia innych dóbr osobistych wskazanych przez powoda, w szczególności takich jak nazwisko i wizerunek. Dobro osobiste w postaci nazwiska może zostać naruszone przez używanie nazwiska przez osobę nieuprawnioną, przekręceniu, zniekształceniu, skojarzeniu ze słowami ośmieszającymi lub obraźliwymi, czy wreszcie ujawnieniu go w stosunku do osoby, która chciała pozostać anonimowa. Nie jest natomiast naruszeniem nazwiska samo jego wymienienie, ponieważ imię i nazwisko są dobrem powszechnym w tym znaczeniu, że istnieje publiczna zgoda na posługiwanie się nimi w życiu społecznym. Sąd Okręgowy stwierdził, że żadna z wymienionych form naruszenia nie wystąpiła w niniejszej sprawie. Z kolei wizerunek to dostrzegalne, fizyczne cechy człowieka, tworzące jego wygląd i pozwalające na identyfikację osoby wśród innych ludzi, a jego naruszenie polega na jego utrwalaniu, przekształcaniu lub rozpowszechnianiu. Tego typu naruszenie także nie miało miejsca. Sąd Okręgowy wyraził pogląd, że powodowi chodziło raczej o odbiór jego osoby przez innych ludzi, czyli dobre imię niż o wizerunek w znaczeniu przyjmowanym w języku prawnym. Sąd pierwszej instancji wyjaśnił, że nie było podstaw do zamieszczania w oświadczeniu pozwanego stwierdzenia, iż jest adiunktem w Katedrze (...) Uniwersytetu (...), ponieważ w publikacji pozwany nie występował jako adiunkt, ale jako osoba określona z imienia i nazwiska, natomiast wskazanie, w jakiej pracuje katedrze pochodziło od redakcji. Tekst autorstwa pozwanego został opublikowany w „(...)", dlatego uznano, iż usprawiedliwione jest żądanie złożenia oświadczenia w tym samym czasopiśmie, w którym doszło do naruszenia. Sąd Okręgowy przyznał, że artykuł przedrukowała także (...) gazeta lokalna (...), a wcześniej był zamieszczony na portalu internetowym, jednakże powód po sprecyzowaniu pozwu nie zgłosił żądania zamieszczenia w nich oświadczenia, a jak już wskazano wyżej w myśl art. 321 § 1 k.p.c. sąd nie może orzekać ponad żądanie. W ocenie Sądu Okręgowego nie było natomiast przesłanek do zamieszczania oświadczenia w ogólnopolskich dziennikach takich jak „(...)", „(...)", (...) oraz „(...)", ponieważ w żadnej z nich sporny tekst nie został opublikowany i nałożenie takiego obowiązku na pozwanego byłoby niewspółmierne. Sąd pierwszej instancji zadecydował o wydłużeniu czasu, w jakim ma dojść do zamieszczenia oświadczenia przez pozwanego, z uwagi na fakt, że „(...)" jest miesięcznikiem i w tej sytuacji termin 14 dni mógł okazać się niewystarczający. Jednocześnie Sąd Okręgowy uwzględnił wniosek powoda o upoważnienie go do zastępczego wykonania czynności, w wypadku, gdyby pozwany tego nie uczynił w wyznaczonym terminie, a rozstrzygnięcie w tej części zostało wydane w oparciu o art. 1049 k.p.c. w zw. z art. 480 § 1 k.c.. Odnośnie do żądania zadośćuczynienia Sąd pierwszej instancji stanął na stanowisku, iż usytuowanie przepisu art. 448 k.c. w obrębie tytułu VI księgi trzeciej Kodeksu cywilnego oznacza, że związek ochrony dobra osobistego z naruszeniem przybiera postać czynu niedozwolonego i to związanego z zawinionym zachowaniem sprawcy. Konieczne także jest, aby naruszenie dóbr osobistych spowodowało wystąpienie szkody niemajątkowej - krzywdy, przy czym nie istnieje żadne domniemanie szkody niemajątkowej. W tej sytuacji --- STRONA 8 --- na powodzie spoczywał obowiązek wykazania istnienia takiego uszczerbku oraz jego wysokości. Mając na uwadze wszystkie okoliczności sprawy Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, iż o ile stwierdzenie pozwanego uznane za naruszające dobra osobiste powoda było bezprawne, to stopień jego winy jest niewielki i nie była to wina umyślna. Powód nie wykazał również, iż właśnie to wskazane działanie pozwanego wyrządziło mu krzywdę. Zeznał wprawdzie, iż spotkał się z nagannymi ocenami innych osób, lecz było to trudno uchwytne. Kwestia oceny całości środowiska akademickiego przez internautów czy redaktora gazety (...) nie ma znaczenia. Dlatego też Sąd pierwszej instancji uznał, iż nie zostały spełnione przesłanki art. 448 k.c., co uzasadniało oddalenie powództwa w zakresie żądania zadośćuczynienia Rozstrzygnięcie o kosztach zostało wydane na podstawie przepisu art. 100 k.p.c. przy uwzględnieniu okoliczności, iż w zakresie roszczenia niemajątkowego powód utrzymał się jedynie częściowo, a w zakresie roszczenia majątkowego uległ w całości. Apelację od wyroku Sądu pierwszej instancji wniósł pozwany zaskarżając go w części, w jakiej żądania powoda zostały uwzględnione, a nadto w części dotyczącej rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Pozwany zarzucił naruszenie prawa materialnego poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 23 k.c. i art. 24 k.c. polegające na: a) uznaniu, że doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda poprzez podanie w spornym artykule informacji o tym, że zainicjował on akcję sprzeciwu wobec ustawy lustracyjnej w Instytucie (...) Uniwersytetu (...), podczas gdy w rzeczywistości miało to miejsce na forum Rady całego Wydziału (...) Uniwersytetu (...), chociaż w ocenie skarżącego owa nieścisłość faktyczna nie miała żadnego istotnego wpływu na wymowę kwestionowanej wypowiedzi pozwanego, a do jej usunięcia wystarczyłaby forma sprostowania, b) zobowiązaniu pozwanego do złożenia oświadczenia, którego treść nie jest adekwatna do wyników postępowania dowodowego, albowiem zamiast poprzestać na sprostowaniu błędnego określenia miejsca opisanych przez pozwanego i poddanych jego krytyce zachowań powoda, oświadczenie to może u odbiorcy wywołać błędne przekonanie, jakoby powód w ogóle nie dopuścił się takich zachowań. Ponadto pozwany postawił zarzut naruszenia przepisów postępowania, co miało wpływ na treść rozstrzygnięcia, tj. art. 321 k.p.c. poprzez orzeczenie ponad żądanie pozwu, albowiem powód ani w pozwie, ani w żadnym z pism procesowych, nie domagał się ochrony przed rzekomym zarzutem pozwanego, jakoby jego działania stanowiły nieuprawnione wykorzystanie kierowniczego stanowiska, zajmowanego w Instytucie (...) Uniwersytetu (...), do zainicjowania „(...)”, a przedmiotem pozwu i jego uzasadnienia była wyłącznie wywodzona przez powoda rzekoma nieprawdziwość twierdzenia o tym, że był on „inicjatorem akcji sprzeciwu wobec ustawy lustracyjnej, a przy tym nie ujawnił własnej przeszłości”. Apelujący zarzucił także sprzeczność ustaleń faktycznych, istotnych dla rozstrzygnięcia z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, poprzez przyjęcie, że w spornym artykule pozwany zarzucił powodowi, iż wykorzystał kierownicze stanowisko zajmowane w Instytucie (...) do zainicjowania „(...)”, podczas gdy przedmiotem krytyki w spornym tekście było wyłącznie publiczne podjęcie przez powoda akcji sprzeciwu wobec ustawy lustracyjnej bez ujawnienia, że sam pozostaje osobiście zainteresowanym w sprawie ze względu na nieznany jeszcze wówczas fakt jego współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. W związku z powyższymi zarzutami pozwany wniósł o zmianę orzeczenia w zaskarżonej części poprzez oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na jego rzecz koszty procesu za obie instancje według norm przepisanych. Powód wniósł o oddalenie apelacji. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: --- STRONA 9 --- Apelacja pozwanego zasługuje na uwzględnienie. Sąd pierwszej instancji po przeprowadzeniu postępowania dowodowego i dokonaniu na tej podstawie ustaleń w sprawie, doszedł do wniosku, iż roszczenie powoda jest uzasadnione jedynie w części. Uznał mianowicie, że w artykule pt. „(...)”, opublikowanym w „(...)” w marcu 2009 r., pozwany dopuścił się naruszenia dóbr osobistych powoda takich jak dobre imię i godność poprzez podanie nieprawdziwej informacji, iż powód zainicjował w kierowanym przez siebie Instytucie akcję sprzeciwu wobec ówczesnej ustawy lustracyjnej. Podstawą ustaleń w tym zakresie był w istocie jedynie tekst artykułu pt. „(...)” autorstwa pozwanego. Faktycznie we wskazanym artykule błędnie podano, iż powód podjął inicjatywę w kierowanym przez siebie Instytucie, gdy w rzeczywistości zapoczątkował dyskusję nad ustawą lustracyjną na posiedzeniu Rady Wydziału (...). Okoliczność ta obecnie nie jest sporna. Powód od początku procesu zaznaczał, iż informacja o zainicjowaniu akcji sprzeciwu w kierowanym przez niego Instytucie jest nieprawdziwa. W uzasadnieniu pozwu wyjaśnił, iż faktycznie podjął polemikę z pierwotną wersją ustawy lustracyjnej na posiedzeniu Rady Wydziału w marcu 2007 r., na dowód czego dołączył do pozwu odpis protokołu z tegoż posiedzenia Rady Wydziału. Pozwany również przyznał się do błędu w tym zakresie, określając zwrot zawarty w artykule mianem „niedokładności faktograficznej”. Należy jednak podkreślić, że nieprawdziwą była jedynie informacja dotycząca miejsca, a ściślej gremium, na którego forum powód zainicjował dyskusję nad rozwiązaniami przyjętymi w ówcześnie obowiązującej ustawie lustracyjnej, co w efekcie zaowocowało podjęciem uchwały przez Radę Wydziału, w której zwrócono się do J.M. Rektora Uniwersytetu (...) o wstrzymanie procedury lustracyjnej do czasu wydania przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia w sprawie zgodności z Konstytucją RP obowiązującej wtedy ustawy. Sąd Okręgowy uznał, że w okolicznościach niniejszej sprawy nie są zasadne twierdzenia powoda, iż w artykule pozwany podał nieprawdziwe informacje, że powód zainicjował akcję sprzeciwu wobec obowiązującej wtedy ustawy lustracyjnej (co w istocie miało miejsce na posiedzeniu Rady Wydziału w dniu 20 marca 2007 r.) oraz, że powód po roku 1989 nie ujawnił faktu zarejestrowania jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa PRL (w artykule zarzucono, że powód nie ujawnił tego faktu w momencie podjęcia polemiki z rozwiązaniami przyjętymi w ustawie lustracyjnej). Wobec takich ustaleń Sąd pierwszej instancji nie znalazł podstaw do uwzględnienia żądania powoda w całości i oddalił w tej części jego powództwo. Wyrok w tej części jest prawomocny. Sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji (art. 378 § 1 k.p.c.), dlatego rzeczą Sądu odwoławczego w niniejszej sprawie było ustalenie, czy na skutek podania nieprawdziwej informacji o miejscu podjęcia przez powoda inicjatywy akcji sprzeciwu wobec ustawy lustracyjnej (według jego słów polemiki z pierwotną wersją tej ustawy) doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda takich jak dobre imię i godność. Należy zgodzić się z poglądem Sądu pierwszej instancji, że nie każde podanie nieprawdziwej informacji stanowi naruszenie dóbr osobistych danej osoby. W niniejszej sprawie pozwany w napisanym artykule nie wskazał prawidłowo miejsca, gdzie toczyła się dyskusja nad rozwiązaniami przyjętymi w ustawie lustracyjnej, co jest między stronami bezsporne. Strony przedstawiają natomiast odmienną ocenę tej okoliczności. Powód upatruje w podaniu tej informacji naruszenia swoich dób osobistych ostatecznie sprecyzowanych jako dobre imię i godność. Przy ocenie, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, którego ochrony domaga się osoba zgłaszająca żądanie, należy brać pod uwagę całokształt okoliczności sprawy. Cześć, dobre imię, dobra sława człowieka są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może, więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym, naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 1971 r., sygn. II CR 455/71, OSNC 1972/4/77). Poczucie własnej godności i dobrego imienia jest ściśle związane ze sferą życia wewnętrznego każdego człowieka, dlatego w gestii osoby, która uważa, że jej dobra osobiste zostały naruszone, leży określenie, co narusza jej dobra osobiste. Dopiero tak sformułowane subiektywnie twierdzenia podlegają ocenie z uwzględnieniem kryterium obiektywnego, czy w danej sytuacji osoba ta może skutecznie domagać się udzielenia ochrony dóbr osobistych. Powód w pozwie przedstawił swój osąd dotyczący publikacji autorstwa pozwanego i skonkretyzował, które twierdzenia uważa za naruszające jego dobra osobiste. Przede wszystkim skupił się na dwóch kwestiach: przypisania mu inicjatywy w podjęciu akcji sprzeciwu przeciwko ustawie lustracyjnej w pierwotnej wersji oraz zaniechania ujawnienia po 1989 r. faktu swoich kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa. Jak już wskazano wyżej powód podnosił też okoliczność podania błędnie miejsca podjęcia tej inicjatywy. W uzasadnieniu pozwu powód --- STRONA 10 --- nie wyjaśnił jednak, w jaki sposób podanie tej informacji miało spowodować naruszenie jego godności i dobrego imienia. Dopiero zeznając powód stwierdził, iż sformułowanie, że w kierowanym przez siebie Instytucie zainicjował akcję sprzeciwu przeciwko ustawie lustracyjnej ma świadczyć o wykorzystywaniu przez niego pełnionej funkcji kierowniczej i próbie narzucania czegoś podwładnym. Gdyby istotnie w odczuciu powoda wskazane sformułowanie miało naruszać jego godność i dobre imię poprzez przypisanie mu wykorzystania posiadanej sfery władczej w kierowanym Instytucie, to stosowne twierdzenia i zarzuty zapewne zostałyby zawarte w uzasadnieniu pozwu, a nadto sformułowana treść przeprosin odnosiłaby się także do tego twierdzenia. Oczywistym jest, że w sytuacji bezprawnego naruszenia dobrego imienia osoby, przeprosiny za działanie powodujące to naruszenie powinny zrekompensować pokrzywdzonemu ujemne przeżycia związane z dokonanym naruszeniem. Tymczasem powód wskazywał przed wszystkim na inne elementy składające się na krytyczną ocenę jego osoby. Może to świadczyć, że dopiero wielokrotna lektura kwestionowanego tekstu oraz jego drobiazgowa analiza dały powodowi asumpt do twierdzenia, że podana informacja nie jest tylko błędem, lecz godzi w jego dobre imię poprzez przypisanie mu wykorzystywania zajmowanego stanowiska. Sąd pierwszej instancji stanął na stanowisku, że podanie błędnej informacji o miejscu rozpoczęcia dyskusji przez powoda, z uwagi na kontekst sytuacyjny, mogło stanowić naruszenie jego dóbr osobistych. Z taką oceną nie można się zgodzić. Tekst autorstwa pozwanego zawiera krytykę postawy powoda, jednak jej podstawy są inne i nie odnoszą się do sposobu sprawowania przez niego kierowniczej funkcji w Instytucie. Rację ma Sąd Okręgowy wskazując, że w przypadku prawidłowego umiejscowienia zdarzenia na forum Rady Wydziału, pozwany nie mógłby użyć sformułowania „w kierowanym przez siebie”, ponieważ powód jest jedynym z wielu członków tego gremium. Tym niemniej brak jest przekonywujących podstaw do przyjęcia, że kontekst sytuacyjny wykreowany przez pozwanego w artykule wskazuje na przypisanie powodowi wykorzystania zależności służbowej z racji piastowanego stanowiska. Sformułowanie to miało pokazać, jaki zasięg miała akcja zainicjowana przez powoda. Według tekstu pozwanego akcja miała dotyczyć pracowników Instytutu, gdy w rzeczywistości powód podjął polemikę na forum Rady Wydziału (...), w skład którego wchodzi Instytut (...). Pozwany wyjaśnił, iż jego krytyczna ocena odnosiła się do postawy i określonych działań powoda, co jednak nie pozostawało w związku ze sposobem sprawowania przez niego funkcji kierowniczej w Instytucie. Powód domagając się udzielenia ochrony dóbr osobistych winien wskazać stan faktyczny świadczący o naruszeniu jego dóbr. Należy zgodzić się z zarzutem pozwanego, że powód ani w pozwie, ani w kolejnych pismach procesowych precyzujących jego stanowisko, nie wskazał przyczyn uznania tego sformułowania za godzące w jego dobre imię i godność. Innymi słowy powód nie przedstawił swoich negatywnych odczuć wywołanych tych sformułowaniem, a jedynie konsekwentnie powtarzał, że informacja ta nie jest prawdziwa. W wyniku tego pozwany nie był w stanie podjąć skutecznej obrony i przyznając fakt podania błędnej informacji argumentował, iż w tym przypadku wystarczająca byłaby forma sprostowania. W tym stanie rzeczy na podzielenie zasługuje zarzut pozwanego naruszenia art. 24 § 1 k.c., albowiem w okolicznościach sprawy brak jest uzasadnionych podstaw dla uznania, że sformułowanie „(…) zainicjował w kierowanym przez siebie Instytucie akcję sprzeciwu wobec ustawy(…)” narusza dobre imię i godność powoda z uwagi na sugerowanie wykorzystywania sprawowanej funkcji kierowniczej. Odwołując się do kryterium obiektywnego należy stwierdzić, że w odbiorze przeciętnego czytelnika tego artykułu przytoczone sformułowanie wcale nie musiało być odczytywane jako sugestia o możliwość wykorzystywania stanowiska przez powoda. Na pewno taka refleksja nie nasuwa się w oczywisty sposób po lekturze tego fragmentu artykułu, ani nawet w powiązaniu o ogólnie krytyczną wymową całego tekstu. Natomiast powód nie wykazał, aby fragment ten był odczytywany przez inne osoby zgodnie z jego subiektywnymi odczuciami. Z wyżej przytoczonych względów powództwo w tym zakresie nie zasługiwało na uwzględnienie. Niezależnie od tego należy zauważyć, że treść oświadczenia, do złożenia którego został zobowiązany pozwany, istotnie jest dwuznaczna, przez co nie przystaje do wyniku postępowania dowodowego przeprowadzonego w sprawie. Treść oświadczenia równie dobrze może być odczytywana w ten sposób, że powód nie zainicjował akcji sprzeciwu wobec ustawy lustracyjnej, co stoi w sprzeczności z ustaleniami poczynionymi przez Sąd pierwszej instancji. Orzeczenie uwzględniające powództwo w postępowaniu o ochronę dóbr osobistych, w którym powód domaga się zobowiązania danej osoby do złożenia oświadczenia woli i przeproszenia go za działanie, z którym wiązał naruszenie jego dóbr osobistych, ma na celu przede wszystkim zadośćuczynienie pokrzywdzonemu i danie mu satysfakcji, jednak z tym zastrzeżeniem, że treść oświadczenia musi być adekwatna do stwierdzonych naruszeń. Oświadczenie pozwanego miało zostać opublikowane w „(...)”, a zatem z jego treścią mogłoby zapoznać się wiele osób. Treść oświadczenia powinna być tak sformułowana, aby czytelnicy nie mieli wątpliwości, która z informacji zawartych w opublikowanym wcześniej artykule nie była prawdziwa i przez to --- STRONA 11 --- naruszyła dobre imię i godność powoda. Kryterium temu nie odpowiada treść oświadczenia, do złożenia którego został zobowiązany pozwany zgodnie z zaskarżonym wyrokiem. Sąd istotnie był związany żądaniem powoda zgodnie z art. 321 § 1 k.p.c. i z tego względu żądanie powoda o zobowiązanie pozwanego do złożenia oświadczenia wskazanej treści nie mogło być uwzględnione. Jak podniesiono wyżej, treść oświadczenia nie jest jednoznaczna, stwarza możliwość różnych interpretacji, w tym również takiej, która nie jest adekwatna do ustaleń dokonanych przez Sąd. Wobec powyższego, zarzuty przedstawione w apelacji należy uznać za zasadne, co skutkowało zmianą wyroku w zaskarżonej części i oddaleniem powództwa, a rozstrzygniecie zostało wydane w oparciu o art. 386 § 1 k.p.c. Jedynie na marginesie wypada podnieść, że zaprezentowany w apelacji przykład, którego celem było zilustrowanie wadliwego, w ocenie skarżącego, toku myślenia Sądu pierwszej instancji oraz wzmocnienie argumentacji pozwanego, znacząco wykraczał poza potrzeby uzasadnienia zarzutów apelacyjnych. O kosztach procesu za obie instancje orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Wyrok#Sąd Apelacyjny w Katowicach#I ACa 131/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 4 maja 2010 r. Sąd Apelacyjny w Katowicac#art. 54 ust. 1 Konstytucji#art. 61 Konstytucji#art. 61 ust. 3 Konstytucji#art. 10 Europejskiej#art. 12 ust. 1 pkt.#art. 24 § 1 k.c.#art. 321 § 1 k.p.c.#art. 1049 k.p.c.#art. 480 § 1 k.c..#art. 448 k.c.#art. 100 k.p.c.#art. 23 k.c.#art. 24 k.c.#art. 321 k.p.c.#art. 378 § 1 k.p.c.#art. 386 § 1 k.p.c.#art. 108 § 1 k.p.c.