Teza / krótkie omówienie
przekroczenia uprawnień przez powoda jako Przewodniczącego Rady Gminy w Ż. w sprawie ogłoszenia przetargu i nabycia nieruchomości wraz z budynkiem lecznicy dla zwierząt. W ocenie Sądu Okręgowego samego zawiadomienia o po
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt I ACa 127/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 kwietnia 2011 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie, I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący - Sędzia SA Jolanta Terlecka (spr.) Sędzia: Sędzia: SA Zbigniew Grzywaczewski SA Ewa Popek Protokolant st.sekr.sąd. Anna Gąsiorowska po rozpoznaniu w dniu 13 kwietnia 2011 r. w Lublinie na rozprawie sprawy z powództwa L. C. przeciwko A. G. o ochronę dóbr osobistych i zadośćuczynienie na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Zamościu z dnia 22 listopada 2010 r. sygn. akt I C 119/10 I. oddala apelację; II. zasądza od powoda L. C. na rzecz pozwanego A. G. kwotę 2.777 (dwa tysiące siedemset siedemdziesiąt siedem) zł kosztów postępowania apelacyjnego. Sygn. akt I A Ca 127/11 UZASADNIENIE L. C. w pozwie z 8 lutego 2010r. wnosił o: zobowiązanie A. G., aby w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się wyroku złożył na piśmie następujące oświadczenie: „Na podstawie prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Zamościu z dnia ….o sygn. akt……..przepraszam senatora RP L. C. za wypowiadane przeze mnie w okresie od 2003 do 2008 roku treści naruszające dobre imię, dobrą sławę i cześć senatora RP L. C. w szczególności pomawianie go o popełnienie różnych przestępstw, które nie miały miejsca”, które zostanie wywieszone na kartce formatu A 4 czcionka Times N. R. nr 16 i podpisane pełnym imieniem i nazwiskiem pozwanego w Urzędzie Gminy Ż. przez okres 3 miesięcy od daty uprawomocnienia się wyroku w niniejszej sprawie; zasądzenie od pozwanego 10.000 zł na jego rzecz tytułem zadośćuczynienia i 10.000 zł na rzecz Caritas Diecezji L. tytułem zapłaty za naruszenie jego dóbr osobistych oraz zasądzenie kosztów procesu. W uzasadnieniu pozwu L. C. podał, że jest senatorem RP, przez wiele lat pełnił funkcje publiczne w gminie Ż., w tym radnego, członka Zarządu Gminy Ż. oraz Wójta Gminy Ż.. Z zawodu jest lekarzem weterynarii z wieloletnią praktyką. Pozwany przez wiele lat podejmuje działania na jego szkodę, godzące w jego dobra osobiste przede wszystkim cześć. W 2003r. pozwany złożył zawiadomienie o popełnieniu przez niego przestępstwa. Prowadzone postępowanie nie potwierdziło stawianych zarzutów przekroczenia uprawnień w sprawie przetargu na zakup lecznicy weterynaryjnej w Ż. ani też zarzutu wyłudzenia kredytu w BS w K. w kwocie 200.000 zł. Zarzuty te pozwany powtarzał publicznie na terenie Gminy Ż.. Również w każdej toczącej się przeciwko niemu sprawie pozwany zeznawał przeciwko
--- STRONA 2 ---
niemu jako świadek. W 2008r. pozwany formułował nieprawdziwe zarzuty w stosunku do niego, w tym rzekomych malwersacji wyborczych, przekazywania wbrew przepisom ustaw środków finansowych jego komitetowi wyborczemu jako kandydata na senatora RP. Zarzuty te pozwany wypowiadał publicznie. Ponadto, 29 listopada 2007r. w (...) w Ż. podczas zebrania członków (...) w obecności 27 osób pozwany okazując kserokopię przelewu bankowego pomówił J. L. oraz jego o nielegalne wyprowadzenie pieniędzy z gminy Ż. i przeznaczenie ich na jego kampanię wyborczą. Według powoda pozwany swoim zachowaniem naruszył jego dobra osobiste - cześć i godność. Powód wskazał, iż osoby pełniące takie jak on funkcje publiczne w okresie gdy doszło do naruszenia jego dóbr osobistych przez pozwanego, aby w odpowiednim stopniu wykonywały swoje obowiązki, kształtowały szacunek obywateli do prawa i instytucji państwa, powinny być poza wszelkimi podejrzeniami. Pozwany natomiast swoim zachowaniem naruszył jego dobra osobiste w tym cześć i dobre imię tak potrzebne do wykonywania zawodu i pełnienia przez niego wymienionych funkcji publicznych (k-1-5). Pozwany nie uznawał powództwa, wnosił jego o oddalenie jako bezzasadnego podkreślając, że motywem jego wytoczenia był fakt, iż ogłosił on swoją decyzję o kandydowaniu na funkcję Wójta Gminy Ż. w wyborach samorządowych w 2010 r. (k- 45-46). Sąd Okręgowy w Zamościu wyrokiem z dnia 22 listopada 2010 r. oddalił to powództwo, nie obciążając powoda kosztami procesu poniesionymi w sprawie przez pozwanego (k-179). Rozstrzygnięcie to Sąd oparł na następujących ustaleniach i wnioskach. L. C. i A. G. są (...), którzy od kilkunastu lat pełnili funkcje publiczne. Powód w latach 1994 - 1998 pełnił funkcję Przewodniczącego Rady Gminy Ż., a pozwany w tym czasie pełnił funkcję Sekretarza Gminy. W 2002 r. obaj kandydowali na urząd Wójta Gminy Ż.. Wybory te wygrał A. G. obejmując funkcję Wójta Gminy na kadencję 2002 - 2006. W wyborach samorządowych w 2006 r. obaj ponownie ubiegali się o urząd Wójta Gminy, lecz wybory te wygrał L. C. i powołany został na Wójta Gminy Ż. na kadencję 2006-2010r., przy czym w 2007r. z tej funkcji zrezygnował, ponieważ wybrano go na senatora RP na kadencję przypadającą na lata 2007- 2011. Aktualnie więc L. C. pełni funkcję senatora RP zaś pozwany zatrudniony jest w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w K.. W oparciu o dołączone do akt sprawy dowody z dokumentów Sąd Okręgowy ustalił, że pomiędzy stronami toczyły się przed tymże Sądem postępowania w sprawach I Ns 107/06 i INs 108/06 w trybie art. 72 ustawy z 16 lipca 1998 r. Ordynacja wyborcza do rad powiatów i sejmików województw w związku z art. 2 ust. 2 ustawy z 20 czerwca 2002r. o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta, w toku których strony stawiały sobie wzajemnie bliżej opisane zarzuty rozpowszechniania w czasie kampanii wyborczej nieprawdziwych wiadomości o kandydacie na urząd wójta. Postanowieniem z 10 listopada 2006r. Sąd ten uwzględniając częściowo wnioski każdego z kandydatów: nakazał L. C. sprostowanie nieprawdziwych informacji zawartych w jego ulotce wyborczej o tym, że wójt obecnej kadencji A. G. zaciągnął kredyty; z kolei A. G. nakazał sprostowanie nieprawdziwych informacji zawartych w jego ulotce wyborczej dotyczących zrealizowania szczegółowo tam opisanych inwestycji związanych z budowami sieci
--- STRONA 3 ---
wodociągowej, kanalizacyjnej, ujęcia wodnego dla wodociągu, hali sportowej dla gimnazjum w Ż. oraz dotyczące zakupu busa do przewozu dzieci szkolnych. W efekcie jednak Sąd Apelacyjny w Lublinie postanowieniem z 15 listopada 2006r. uchylił powyższe postanowienie i umorzył postępowanie w sprawie wobec zakończenia wyborów w Gminie Ż. w I turze w dniu 12 listopada 2006r. Nadto, z inicjatywy powoda toczyło się przeciwko pozwanemu postępowanie karne przed Sądem Rejonowym w Zamościu w sprawie II K 465/03. Sąd ten wyrokiem z 22 marca 2004r. uniewinnił A. G. od popełnienia zarzucanych mu czynów z art. 212 § 1 k.k., a mających polegać na tym, że: • około 15 października 2002 r. w siedzibie Urzędu Gminy Ż., podczas zebrania mieszkańców wsi: Ś., Z. i K. Ż. w celu poniżenia oskarżyciela prywatnego i narażenia go na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania funkcji Przewodniczącego Rady Gminy, publicznie - jako Sekretarz Urzędu Gminy w Ż. i kandydat na Wójta Gminy - pomówił L. C. o to, że: nielegalnie nabył lecznicę dla zwierząt w Ż., będąc Przewodniczącym Rady Gminy nie miał prawa jej nabyć, nielegalnie wybudował budynek usługowo - mieszkalny w Ż., czym naraził go również na utratę zaufania niezbędnego do sprawowania funkcji Radnego Rady Powiatu K.; • w marcu - kwietniu 2003 r. podczas sesji Rady Gminy w Ż., w wolnych wnioskach jako urzędujący Wójt Gminy, publicznie oraz w celu poniżenia w opinii publicznej oraz narażenia na utratę zaufania potrzebnego dla sprawowania funkcji Przewodniczącego Rady Gminy, wypowiedział słowa, że L. C. nielegalnie nabył lecznicę dla zwierząt. Rozpoznając apelację L. C. od tego wyroku Sąd Okręgowy w Zamościu wyrokiem z 25 czerwca 2004 r. w sprawie II Ka 438/04 utrzymał w go mocy. Według Sądu pierwszej instancji powyższe orzeczenia sądów karnych i cywilnych dowodzą, iż między stronami trwają od około dziesięciu lat spory związane z rywalizacją o władzę i nasilają się one w okresie kampanii wyborczych bądź w okresach poprzedzających poszczególne kampanie (do rad gmin, na urząd wójta, w wyborach do Sejmu i Senatu). Powód jednak nie udowodnił w niniejszym procesie, by opisywane w pozwie zachowania pozwanego miały miejsce, by ich przebieg był taki jak przedstawia to L. C. jak też, by zachowaniom A. G. można było przypisać bezprawność działań. Pozwany wykazał bowiem przed Sądem, że jego zachowania były uzasadnione, nie nosiły cech bezprawności. Sąd analizując dowody w sprawie 2 Ds. 378/03 Prokuratury Rejonowej w Zamościu nie miał wątpliwości, że A. G., pełniąc funkcję Wójta Gminy Ż., pismem z 25 lutego 2003r. zawiadomił Prokuraturę o działaniach podejmowanych przez L. C. jako Przewodniczącego Rady Gminy Ż. w latach 1994 - 1998 noszących cechy przestępstwa, a dotyczących sposobu nabycia przez powoda własności mienia komunalnego. Między innymi zarzucał wadliwość w procedurze przetargowej na nieruchomość zabudowaną budynkiem lecznicy dla zwierząt zlokalizowanej w K. Ż., którą powód nabył w przetargu z dnia 24 lutego 1995r. Podnosił zaniżenie ceny tejże nieruchomości w procedurze przetargowej, nieprawidłowości procedury przetargowej przeprowadzonej dwukrotnie w tym samym dniu i przez to działanie na szkodę Gminy Ż.. W ocenie pozwanego pełniącego funkcję Wójta Gminy takim zachowaniem powód pełniąc funkcję
--- STRONA 4 ---
publiczna postąpił …„wysoce nagannie (...) a dopuścił się czynu o wysokim stopniu społecznej szkodliwości dającej zły wizerunek dla władzy publicznej”. Prokuratura Rejonowa w Zamościu postanowieniem z 16 kwietnia 2003r. odmówiła jednak wszczęcia dochodzenia w tej sprawie wskazując w uzasadnieniu, iż zachowane zostały przez Urząd Gminy Ż. wszelkie procedury przetargowe wynikające z ustawy z 29 kwietnia 1985r. o gospodarce gruntami i wywłaszczeniu nieruchomości, a także Zarządzenia Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa z 19 czerwca 1991r. w sprawie przetargów na nieruchomości stanowiące własność Skarbu państwa lub Gminy. W ocenie Prokuratury fakt, iż drugi przetarg odbył się tego samego dnia co pierwszy, nie stanowi istotnego uchybienia w sytuacji, gdy zachowane zostały wszelkie terminy dotyczące warunków jego przeprowadzenia. Nadto według Prokuratora „w tamtym okresie było to powszechną praktyką stosowaną przez jednostki samorządu terytorialnego”. Sama okoliczność, iż L. C. był członkiem Rady Gminy i Zarządu Gminy Ż., a więc organów kolegialnych, które podejmowały decyzję o sprzedaży nie może przesądzać, że nadużył on swoich uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Występował bowiem wówczas jako członek organu kolegialnego podejmującego decyzję większością głosów. W konsekwencji brak jest podstaw do uznania, że powód popełnił przestępstwo. Jednocześnie w omawianym uzasadnieniu zaznaczono, że zasygnalizowane przez L. C. uchybienia mogą skutkować wszczęciem postępowania o unieważnienie przetargu i umowy sprzedaży przedmiotowej nieruchomości na drodze procesu cywilnego. Postanowieniem z 26 sierpnia 2003r. Prokuratura Rejonowa w Zamościu umorzyła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez członków Zarządu Gminy Ż. w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla L. C. w ten sposób, że w wyniku zorganizowanego przez Zarząd Gminy przetargu nieruchomości w dniu 27 lutego 1995r. nabył on budynek lecznicy weterynaryjnej. Stwierdzono, że czyn ten nie zawiera znamion czynu zabronionego z argumentacją zbieżną z zaprezentowaną w uzasadnieniu postanowienia Prokuratury Rejonowej w Zamościu z 16 kwietnia 2003r. w sprawie 2 Ds. 378/03. Zażalenie A. G. na to postanowienie nie zostało uwzględnione. Ponadto, z inicjatywy A. G. Komenda Powiatowa Policji w K. wszczęła 25 czerwca 2003r. postępowanie w sprawie RSD 442/03 w przedmiocie przekroczenia uprawnień przez powoda jako Przewodniczącego Rady Gminy w Ż. w sprawie ogłoszenia przetargu i nabycia nieruchomości wraz z budynkiem lecznicy dla zwierząt. W ocenie Sądu Okręgowego samego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa zgłoszonego przez pozwanego jako urzędującego w tamtym okresie Wójta Gminy Ż., jak też składania w tychże postępowaniach zeznań A. G. w charakterze świadka, nie można utożsamiać z zachowaniem naruszającym czyjeś dobro osobiste. Zachowania takie mieszczą się w obowiązkach wójta gminy zarządzającego mieniem gminnym dotyczących ochrony mienia gminnego, dbałości o przejrzystość i czytelność co do sposobu gospodarowania mieniem gminnym, rozporządzanie nim. Była to również realizacja postulatów zgłaszanych przez radnych co do potrzeby wyjaśnienia tejże kwestii, na co wskazywał pozwany uzasadniając swoje decyzje o zawiadomieniu Prokuratury.
--- STRONA 5 ---
Zdaniem Sądu, wspartym powołanym przez niego orzecznictwem Sądu Najwyższego na tym tle, pozwany podejmował opisane czynności działając w ramach porządku prawnego, a tym samym jego działania były dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa. Mieściły się także w działaniach mających na celu ochronę uzasadnionego interesu, a więc interesu gminy, którą reprezentował w tamtym okresie będąc Wójtem Gminy Ż.. Pozwany bowiem jako wójt gminy i jako mieszkaniec tejże gminy miał uzasadnione podstawy do wyjaśnienia czy nabycie przez powoda pełniącego najwyższą funkcję w Radzie Gminy mienia tej że gminy, po cenie niższej od ceny wywoławczej w warunkach przeprowadzenia w jednym dniu dwukrotnej procedury przetargowej było zgodne z prawem. Sąd podkreślił, że L. C. od wielu lat pełni funkcje publiczne na swoim terenie, a od 2007 r. o zasięgu ogólnopolskim, gdyż wybrany został na senatora RP. Powinien więc mieć pełną świadomość, że wszystkie jego zachowania i podejmowane decyzje z życia zawodowego oraz prywatnego, będą poddawane osądowi i ocenie wyborców, w tym także krytyce. Jeśli chodzi o pozostałe zarzuty powoda jakoby A. G. w okresie od 2003r. sugerował korupcję polegającą na wyłudzeniu przez niego kredytu w kwocie 200.000 zł w Banku Spółdzielczym w K., wybudowaniu budynku usługowomieszkalnego bez prawem wymaganego pozwolenia, Sąd Okręgowy wskazał, iż L. C. poza twierdzeniami na ten temat zawartymi w uzasadnieniu pozwu, nie wykazał w niniejszym procesie, ani nawet nie podjął próby dowodzenia, że zarzucane zachowania miały miejsce. Nie sprecyzował w jakich okolicznościach takie wypowiedzi pozwany miałby wygłaszać, w jakim kontekście i w jakich miejscach publicznych oraz w jakich sprawach pozwany jako świadek o tych sprawach zeznawał. W ocenie Sądu enigmatyczne stwierdzenia zawarte w uzasadnieniu pozwu nie mogą być uznane za wystarczające do uznania, że bliżej nieopisane zachowania pozwanego miały miejsce i wywołały negatywną ocenę osoby powoda skutkującą naruszeniem jego dóbr osobistych. Według Sądu Okręgowego podobnie nie mają też żadnego oparcia w zgromadzonym materiale twierdzenia pozwu jakoby pozwany w 2008r.: „formułował wiele nieprawdziwych zarzutów w stosunku do powoda w tym rzekomych malwersacji wyborczych, w tym przekazania wbrew przepisom ustawy środków finansowych komitetowi wyborczemu powoda jako kandydata do Senatu RP itd.”.W szczególności Sąd ten podkreślił, że powód w swoich wyjaśnieniach informacyjnych i zeznaniach złożonych w charakterze strony okoliczności powyższych w ogóle nie podnosił, nie wyjaśnił w jakich zachowaniach pozwanego czynione wyżej zarzuty się przejawiały. A żaden ze świadków przesłuchanych w rozpoznawanej sprawie na tego rodzaju zachowania pozwanego nie wskazywał. Stwierdzenia w opisanym wcześniej postanowieniu Sądu Okręgowego w Zamościu z 10 listopada 2006 r., iż informacje zawarte w ulotce wyborczej były nieprawdziwe, w sytuacji uchylenia tego orzeczenia przez Sąd Apelacyjny w Lublinie i umorzenia postępowania w tamtej sprawie, stanowią jedynie dowody z dokumentów wskazujące na to, że strony czyniąc sobie wzajemnie zarzuty nieuczciwej kampanii wyborczej poszukiwały ochrony w trybie art. 72 Ordynacji lecz jej nie osiągnęły z uwagi na zakończenie kampanii. Dlatego samo powołanie się na toczące się z inicjatywy powoda postępowanie przed Sądem w 2006 r. nie jest dowodem wskazującym na „działania ze strony pozwanego sugerujące
--- STRONA 6 ---
korupcyjną działalność powoda". Natomiast w ocenie Sądu pierwszej instancji pytania kierowane przez A. G. podczas sesji Rady Gminy Ż. dotyczące zasad finansowania kampanii wyborczej powoda jako takie mieszczą się w uprawnieniach wyborców wobec pełnej jawności finansowania kampanii wyborczej zagwarantowanej przepisami prawa. Pozwany zaprzeczył by formułował w 2008r. zarzuty przeciwko powodowi, które dotyczyłyby „rzekomych malwersacji wyborczych i przekazywania środków finansowych komitetowi wyborczemu powoda”. Zaprzeczył też, by publicznie lub w prywatnych rozmowach wypowiadał się na ten temat. Zatem według Sądu powód nie udowodnił, by miały miejsce zachowania pozwanego opisane w pozwie dotyczące zdarzenia z 29 listopada 2007r. i z roku 2008 kiedy to pozwany publicznie pomówił powoda o „malwersacje wyborcze”, „korupcję”, „wyłudzenie kredytu”. Zaznaczył, że żaden ze świadków nie użył nawet takiego określenia by były one wypowiedziane publicznie przez powoda. Skoro w zakresie tych zarzutów nie dowiedziono w ogóle by fakt naruszenia przez pozwanego dób osobistych powoda miał miejsce, nie wchodzi w grę ochrona przewidziana art. 24 k.c. Z tych wszystkich względów Sąd Okręgowy oddalił powództwo jako bezzasadne, zaś jako podstawę rozstrzygnięcia o kosztach procesu powołał art. 100 k.p.c. (k-182-199). Powód w apelacji od tego wyroku, zaskarżając go w całości, zarzucił: 1) naruszenie prawa procesowego - art. 233 k.p.c. poprzez nie przyznanie racji twierdzeniom powoda zawartym w pozwie oraz stwierdzenia, że zeznania świadków nie mogą jednoznacznie potwierdzić czy pozwany rzeczywiście powiedział słowa wskazane w pozwie, a w szczególności na zebraniu w remizie w dniu 29 listopada 2007r., podczas gdy twierdzenia powoda zostały potwierdzone przez większość świadków, czym Sąd dopuścił się obrazy zasady swobodnej oceny dowodów, 2) błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu przez Sąd, że zebranie w remizie strażackiej w Ż. w dniu 29 listopada 2007 r. było wiecem wyborczym i pozwany zadawał pytania sugerujące wyłudzenia w Gminie przez powoda, podczas gdy było to zebranie członków partii (...) w celu wyłonienia kandydata na wójta w ramach partii, a więc pozwany nie wypowiadał się jako wyborca do czego miałby prawo, tylko jako konkurent dla J. L. i osoby go wspierającej czyli powoda L. C., jednocześnie przy tym kategorycznie stwierdzając o nieprawidłowościach przy finansowaniu kampanii L. C., co też miało wpływ na oddalenie powództwa, 3) naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię art. 23 i 24 k.c. poprzez uznanie, iż ciągłe zawiadamiania o popełnieniu przestępstwa nie powoduje naruszenia dobra osobistego, z tym uzasadnieniem, iż takie zachowania mieszczą się w obowiązkach Wójta Gminy dotyczących ochrony mienia gminnego, dbałości o przejrzystości i czytelności co do sposobu gospodarowaniem mieniem gminnym, co wyklucza bezprawność takiego działania, a za bezprawne działanie uważa się każde działanie naruszające dobro osobiste jeżeli nie zachodzi szczególna okoliczność je usprawiedliwiająca , a do takich okoliczności nie zalicza się działania w ramach porządku prawnego czy działania
--- STRONA 7 ---
w obronie uzasadnionego interesu, podczas gdy takie zawiadamiania nie oparte na żadnych faktach mają na celu osłabienie konkurenta politycznego i poniżenie go w opinii publicznej, co oczywiście narusza jego dobra osobiste. Wskazując na powyższe wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez orzeczenie zgodnie z żądaniami zawartymi w pozwie i zasądzenie od pozwanego na jego rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, ponieważ Sąd pierwszej instancji nie rozpoznał istoty sprawy (k-202-208). Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ żaden z podniesionych w niej zarzutów nie może prowadzić ani do zmiany ani do uchylenia zaskarżonego wyroku, który w ocenie Sądu odwoławczego jest trafny. Pozostając przy wnioskach apelacji stwierdzić należy, że jeśli chodzi o wniosek ewentualny nieuprawniony jest formułowany w jego ramach zarzut nierozpoznania przez Sąd Okręgowy istoty sprawy. Przez nierozpoznanie istoty sprawy o jakim mowa w art. 386 § 4 k.p.c. należy rozumieć brak wyjaśnienia i oceny okoliczności faktycznych stanowiących przesłanki zastosowania norm prawa materialnego, będących podstawą żądania, czy inaczej mówiąc nierozpoznanie zgłoszonych roszczeń pod względem merytorycznym. Tymczasem Sąd pierwszej instancji przeprowadził postępowanie dowodowe w kierunku zbadania zasadności zgłaszanych w pozwie żądań i obszernie uzasadnił z jakich przyczyn nie mógł ich uwzględnić, odnosząc się tym samym w swoim rozstrzygnięciu to do tego, co jest przedmiotem sprawy. Dokonał również prawidłowych ustaleń faktycznych, które Sąd Apelacyjny w pełni podziela i przyjmuje je za własne, aprobując też ocenę prawną wyrażoną przez Sąd Okręgowy. Powód od początku procesu jest reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika będącego w rozpoznawanej sprawie autorem tak pozwu jak i apelacji, stąd jego koncepcje wyznaczają obecny zakres rozważań, zdecydowanie go ograniczając. Spośród bowiem trzech niejako grup zarzutów zawartych w pozwie, a mających obejmować zdarzenia z lat 2003-2008 tj. po pierwsze złożenie przez A. G. zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przekroczenia uprawnień w sprawie przetargu na zakup lecznicy z 2003 r., po drugie „powtórzenie się podobnej sytuacji w 2008 r.” składania niepotwierdzonych zarzutów i po trzecie zachowania pozwanego na zebraniu (...) w Ż. w dniu 29 listopada 2007r. (k-2-3) – zarzuty apelacji naruszenia prawa procesowego dotyczą w istocie tylko tegoż zebrania, zaś zarzut naruszenia prawa materialnego art. 23 i 24 k.c. sprowadzono do błędnej wykładni tych przepisów mającej polegać na niezrozumieniu, że ciągłe kierowanie bezpodstawnych zawiadomień narusza dobre osobiste powoda i ma na celu jego poniżenie w opinii publicznej oraz wyeliminowanie go jako przeciwnika politycznego. Podkreślenia przy tym wymaga, że co do zasady dla udzielenia ochrony na podstawie art. 24 § 1 k.c. niezbędne jest wykazanie skonkretyzowanego zdarzenia (czy zdarzeń) przypisywanych pozwanemu o ochronę dóbr osobistych, które powód uznaje za godzące w jego dobra osobiste. A także stosownie do tego precyzyjne sformułowanie żądania w zakresie treści oświadczenia będącego przeproszeniem za konkretne naruszenia. W niniejszym sporze w pewnym tylko stopniu skonkretyzowano samą podstawę faktyczną żądania poprzez wskazanie
--- STRONA 8 ---
w pozwie owych trzech grup zarzutów, jednak na potrzeby apelacji, skoro jasne są już motywy zaskarżonego wyroku, nie wystarczą już tak ogólnikowe rozważania o polemicznym tylko charakterze. Także w sposób bardzo generalny, a przez to nie odpowiadający wymogom art. 23 i 24 k.c. zostało określone przez pełnomocnika powoda żądania nakazania przeproszenia. W żądaniu bowiem dotyczącym obowiązku przeproszenia powoda za już dokonane naruszenia jego dóbr osobistych nie opisano precyzyjnie tych zarzutów, ze względu na które ma nastąpić przeproszenie L. C., posługując się generalną formułą o „pomawianiu go o popełnianie różnych przestępstw, które nie miały miejsca” oraz wypowiadaniu przez A. G. treści naruszających dobre imię. sławę i cześć powoda jako senatora RP. W zasadzie zatem już ze względu na zbyt ogólnie sformułowane żądania pozwu wywodzone z art. 24 § 1 k.c. nie mogłyby być one uwzględnione. Nie wiadomo też dlaczego pozwany miałby przepraszać L. C. jako senatora RP, którym został on dopiero w październiku 2007 r. Żądanie zaś pozwu obejmuje lata 2003-2008, w czasie których powód, zanim wybrano go na senatora, pełnił różne funkcje publiczne na szczeblu lokalnym. Zatem dopóki L. C. będzie czynny politycznie musi liczyć się z tym, że każdy ma prawo zadawać wszelkie często niewygodne pytania dotyczące jego działalności publicznej, zawodowej, statusu majątkowego, a nawet prywatnej sfery życia. Nie wykluczając także składania zawiadomień o popełnieniu przestępstwa, gdyż kwestionowanie prawa do składania doniesień do organów ścigania czy wszczynania postępowań sądowych i administracyjnych byłoby unicestwieniem konstytucyjnej zasady prawa każdego obywatela do sądu oraz pogwałceniem uprawnień lub nawet obowiązków obywateli wynikających z innych ustaw jak chociażby z art. 304 § 1 k.p.k. Z natury rzeczy każda zaś z tych czynności polega na przypisaniu określonych zachowań ocenianych negatywnie, a więc obiektywnie godzi (narusza) dobro osobiste człowieka. Są to jednak działania prawnie dopuszczalne, a więc jeżeli nie wykraczają poza granice działania w ramach porządku prawnego, to nie są bezprawne i nie prowadzą do powstania roszczeń zmierzających do ochrony dóbr osobistych. Podzielić należy wykładnię zawartą w wyroku z dnia 25 stycznia 2005 r., II PK 152/04 (OSNP 2005 nr 17, poz. 266), gdzie Sąd Najwyższy przyjął, że wszczęcie, czy też kontynuowanie postępowania nie może samo przez się być uznane za naruszenie dóbr osobistych. Z kolei w wyroku z 13 kwietnia 2000r., III CKN 777/98, LEX 51361, Sąd Najwyższy wskazał, iż złożenie doniesienia do organów ścigania uznać należy za działanie w ramach obowiązującego porządku prawnego. Wyjaśnił przy tym, że działanie takie, „by wyłączyć bezprawność, musi być dokonane w granicach określonych tym porządkiem prawnym, to jest pozostawać w zgodzie z obowiązującymi przepisami, powinno być rzeczowe, obiektywne, podjęte z należytą ostrożnością i przez osobę uprawnioną. Nie może też wykraczać poza niezbędną dla określonych prawem celów potrzebę w zakresie wyrażanych ocen”. Wreszcie raz jeszcze, bo trafnie podnosił to już Sąd Okręgowy odwołując się do wyroku Sądu Najwyższego z 11 maja 2007r., I CSK 47/07 (LEX Nr 449462) zaakcentować należy, że w doktrynie i orzecznictwie podkreśla się, iż wobec osób publicznych przy ocenie ewentualnych naruszeń dóbr osobistych należy stosować inną miarę aniżeli wobec osób
--- STRONA 9 ---
prywatnych. Granice dopuszczalnej krytyki w stosunku do tych osób oraz ich działalności są szersze, aniżeli wobec osób nieprowadzących takiej działalności, ich odporność na krytykę jest i musi być podwyższona (por. wyrok Sądu Najwyższego z 26 lutego 2002 r., I CKN 413/01, OSNC 2003/2/24). Ponadto, zróżnicowanie zakresu ochrony dóbr osobistych w stosunku do osób pełniących rolę publiczną stanowi również jedną z podstawowych zasad w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na tle art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Trybunał jednoznacznie wskazał, że granice dopuszczalnej krytyki w stosunku do osób prowadzących działalność publiczną są szersze. Osoby podejmujące taką działalność w sposób nieunikniony a zarazem świadomy i dobrowolny wystawiają się na kontrolę i reakcję ze strony opinii publicznej. Jednocześnie muszą wykazać większy stopień tolerancji nawet wobec brutalnych ataków skierowanych przeciwko nim. Wymaga tego prawo do otwartej i nieskrępowanej debaty. Dotyczy to niewątpliwie osób zajmujących stanowiska publiczne, w szczególności polityków [por. przykładowo wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka: z dnia 8 lipca 1986 r. w sprawie L. przeciwko Austrii (skarga (...), A 103) z dnia 2 lutego 2010 r. w sprawie K. przeciwko Polsce, 571/04 LEX nr 551622]. Osoba, która nie jest w stanie zaakceptować powyższego zapatrywania nie powinna w ogóle podejmować żadnych funkcji publicznych czy działalności publicznej. W ocenie Sądu Apelacyjnego A. G. udowodnił, że podejmowane przez niego działania polegające na zawiadomieniu organów ścigania o nieprawidłowościach przy przetargu na zakup lecznicy mieściły się w ramach kompetencji przyznanych mu przez ustawę z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym i były podejmowane w obronie uzasadnionego interesu społecznego, a tym samym nie były bezprawne. Powód zawiadomienia takiego dokonał tylko w 2003 r. po konsultacji zresztą z Radą Gminy. Nie zaoferowano żadnych dowodów by pozwany uczynił to kiedykolwiek w późniejszym okresie. Słusznie więc Sąd pierwszej instancji zdyskredytował jako nie udowodnione wszelkie zarzuty o rzekom ciągłym składaniu przez pozwanego zawiadomień o niepopełnionych przestępstwach powoda, czy sugerowaniu korupcji mającej polegać na wyłudzeniu przez niego kredytu w wysokości 200.000 zł w Banku Spółdzielczym w K. i realizacji wskazanych pozwie robót budowlanych bez stosownego pozwolenia. Natomiast zawiadomienie z 2003 r. miało rzeczowy charakter. Nie ulega też wątpliwości w świetle całokształtu zgromadzonego materiału dowodowego, że nabycie przez L. C. mienia gminnego zabudowanego lecznicą weterynaryjną budziło kontrowersje w lokalnym środowisku. To zaś, że nie doszło do wyciągnięcia prawnokarnych konsekwencji wcale kontrowersji tych nie umniejszało. Organy ścigania zresztą dostrzegały sygnalizowane przez A. G. nieprawidłowości w procedurze przetargowej i nabyciu przez powoda mienia komunalnego, które mogłyby skutkować unieważnieniem przetargu i w jego następstwie umowy sprzedaży, lecz nie stwierdzeniem znamion czynu zabronionego (por. postanowienie o umorzeniu śledztwa z 26 sierpnia 2003 r. k- 67-70). L. C. wszczął potem na tym tle przeciwko A. G. proces karny o zniesławienie, który zakończył się jego uniewinnieniem. Wskazywano w nim
--- STRONA 10 ---
na funkcje jakie pełnił L. C. w Gminie Ż., krytykę społeczną jego poczynań, nieprawidłowości w sposobie sprzedaży lecznicy oraz braku podstaw do pociągnięcia A. G. do odpowiedzialności karnej jako osoby, która podnosi prawdziwe informacje ( por. uzasadnienie wyroku z 25 czerwca 2004 r. w sprawie II Ka 438/04, k-27v). W jeszcze szerszym zakresie opisywane są nieprawidłowości przy przetargu na sprzedaż lecznicy weterynaryjnej, zakwalifikowane tym razem jako wyczerpujące od strony formalnej znamiona czynu zabronionego z art. 231§ 2 k.k., jednak z koniecznością umorzenia postępowania w tej sprawie z uwagi na przedawnienie karalności, które nastąpiło 27 lutego 2005 r. (por . uzasadnienie postanowienia Prokuratury Rejonowej w Zamościu z 3 marca 2009 r. k-90-94). Niezrozumiała jest irytacja powoda, że w ogóle wraca się do zdarzeń już tak odległych jak nabycie przez niego lecznicy w 1995 r., czemu zarazem - jak twierdził - chciał położyć kres wytaczając niniejszy proces. Wynika to jednak z niedostatecznego uświadomienia sobie, że dopóki pełni on funkcje publiczne, transparentność podejmowanych przez niego działań w dowolnym momencie w przeszłości, może być obecnie poddawana osądowi, ponieważ nawet gdyby nie wchodziły w już w grę sankcje karne czy cywilne, to zawsze pozostaje moralny osąd takich działań (por. na tym tle także odnośne fragmenty uzasadnienia wyroku w sprawie VII K 520/08 tom II k. 433,434 dołączonych aktach 3D 244/08). W związku z tym ubocznie już tylko odnotować można, że w świetle dokumentów zgromadzonych w wymienionych aktach sprawy 3D 244/08, chronologicznie rzecz ujmując, L. C. najpierw jako miejscowy lekarz weterynarii oraz osoba materialnie odpowiedzialna (będąc wtedy także radnym, przewodniczącym komisji rewizyjnej i jednocześnie członkiem zarządu Gminy Ż., por. tom III k-485) uczestniczył w inwentaryzacji majątku lecznicy weterynaryjnej potrzeby jego komunalizacji (por. tom I k-60-75 akt 3 Ds. 244/08). Wówczas tj. według stanu na 14 grudnia 1990 r. wartość tego majtku jako środka trwałego określana była na 213.037.975 zł (przed denominacją k-60 cyt. akt.) . Jest bezsporne, że potem od 1992 r. nieruchomość tę wraz z lecznicą dzierżawił od Gminy Ż. i świadczył tam usługi weterynaryjne, jakkolwiek obowiązywał go zakaz przewidziany art. 3 ustawy z dnia 5 czerwca 1992 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (Dz. U. Nr 56, poz. 274 ze zm.). Zgodnie z tym przepisem osoba wchodząca w skład organów gminy nie może prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek z wykorzystaniem mienia państwowego lub komunalnego, a także nie może być zastępcą lub przedstawicielem w prowadzeniu takiej działalności. Potem powód uczestniczy jako Przewodniczący Rady Gminy w podejmowaniu uchwały z 2 grudnia 1994 r. w sprawie wyrażenia zgody na zbycie w drodze przetargu działek nr (...) wraz z lecznicą oraz jako członek zarządu podejmuje uchwały nr 9 i 10 z 28 grudnia 1994 r. o ogłoszeniu wykazu nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży i powołaniu komisji przetargowej (tom I akt 3 ds. 244/08, k-21-22). W międzyczasie bo 15 grudnia 1994r. na zlecenie Gminy Ż. szacowana jest przedmiotowa nieruchomość, na kwotę 240.385.000 zł przed denominacją, a biegły rzeczoznawca wskazuje, że sprzedaż może być oferowana tylko aktualnemu dzierżawcy (k-35 cyt.akt.), co się zresztą stało, gdyż L. C. był jedynym oferentem. Treść ogłoszenia o
--- STRONA 11 ---
przetargu była tak zredagowana, na co trafnie zwróciła uwagę Prokuratura, że już w chwili ogłoszenia zakładano, iż nie dojdzie on do skutku w pierwszym terminie w części dotyczącej zbycia lecznicy, co umożliwić mało przeprowadzenie drugiego przetargu, a przez to obniżenie ceny zbywanej nieruchomości. Tak się też stało, jakkolwiek w świetle § 13 us 9 lit a Statutu Gminy Ż. to do kompetencji Rady Gminy, a nie komisji i przetargowej należało ewentualne obniżenie ceny przedmiotowej nieruchomości przed przeprowadzeniem drugiego przetargu. Wedle § 8 regulamin tego przetargu, uważa się go za niedoszły do skutku, jeżeli nie weźmie w nim udziału przynajmniej dwóch uczestników. Kolejny przetarg miał odbyć się w tym samym dniu na porównywalnych warunkach (k-77). Nie wiadomo kiedy i w jakim trybie, jednak sprzecznie tymi zapisami regulaminu i bez jakiegokolwiek nawiązania do nich, wprowadzono załącznik nr 1 przewidujący w § 3 możliwość obniżenia ceny ustalonej w pierwszym przetargu w razie niedojścia jego do skutku (k-78). Przy tego rodzaju „ułatwieniach” L. C. jako ówczesny Przewodniczący Rady Gminy oraz członek jej zarządu nabył od Gminy Ż. ten obiekt za cenę 20.637,05 zł, która mimo inflacji była niższa od ustalonej w 1990 r. na potrzeby komunalizacji. Zrozumiałe zatem jest to, że w wypowiedziach mieszkańców tej Gminy, jak i w doniesieniu pozwanego z 2003 r. pada zarzut nabycia tego mienia od Gminy za zaniżoną cenę i z naruszeniem procedury przetargowej. Natomiast bezpodstawnie powód twierdzi, że zawiadomienie przez pozwanego organów ścigania odnośnie okoliczności nabycia tego mienia miało na celu poniżenie go w opinii publicznej oraz osłabienie jako konkurenta politycznego, skoro udawało mu się w kolejnych latach pełnić ważne funkcje publiczne aż do wyboru na Senatora RP. Dlatego w świetle powyższych rozważań zarzut jakoby Sąd Okręgowy błędnie wykładał przepisy art. 23 i 24 k.c. w sposób ujęty w punkcie 3 apelacji, jest całkowicie chybiony. Z kolei dla skuteczności podniesionego w apelacji zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. skarżący powinien wykazać, że w następstwie istotnych błędów logicznego rozumowania, sprzeczności z doświadczeniem życiowym albo też pominięcia dowodów, które prowadzą do wniosków odmiennych niż przyjęte przez sąd orzekający, ocena dowodów była oczywiście błędna lub rażąco wadliwa. W miejsce zaś tego apelujący koncentruje się tylko na polemice ze stanowiskiem Sądu Okręgowego odnośnie nieudowodnienia żadnego z pozostałych wskazanych w pozwie zarzutów, nie konkretyzując jednocześnie przyczyn, które w świetle reguł przewidzianych art. 233 § 1 k.p.c. usprawiedliwiałyby zarzut obrazy tego przepisu. Nie dopuścił sie także Sąd pierwszej instancji zarzucanej mu w punkcie 2 apelacji wadliwości w ustaleniach faktycznych. Formułując oba te zarzuty skarżący wbrew wynikom postępowania dowodowego, obstaje przy twierdzeniu pozwu, że 29 listopada 2007r. na zebraniu członków (...), które odbyło się w (...) w Ż. pozwany pomówił publicznie jego oraz J. L. „o nielegalnie wyprowadzane z gminy pieniądze i przeznaczanie tych pieniędzy na kampanie wyborczą powoda okazując publicznie fakturę Nr (...)”. Tymczasem w oparciu o przeprowadzone na tę okoliczność dowody (tj. zeznania świadków: E. B., S. C., H. J., M. K., B. K., J. L., S. Ł., B. M. i J. M.) rzeczywiście nie sposób było miarodajnie zrekonstruować jak brzmiała wypowiedź
--- STRONA 12 ---
pozwanego. W szczególności czy było to pytanie o sposób wydatkowania środków, na które opiewała okazana faktura, czy był to istotnie zarzut pod adresem powoda i o jakiej dokładnie treści, tak by można było ocenić czy w ogóle mamy do czynienia z wypowiedzią naruszająca dobra osobiste powoda. Nie zmienia tej oceny wybiórcze cytowanie w uzasadnieniu apelacji fragmentów wypowiedzi niektórych świadków. Dlatego zgodzić się należy z Sądem Okręgowym, który nie dał wiary E. B. w zakresie wyprowadzonych przez tego świadka wniosków o publicznym pomówieniu wówczas powoda przez pozwanego, gdyż przekazanie treści wypowiedzi pozwanego w żaden sposób nie odnosiło się do pozwanego, nie padło nawet z ust pozwanego nazwisko powoda. W rezultacie w dalszej części swoich zeznań świadek przyznał , iż nie pamięta jakiego sformułowania użył pozwany. Z kolei zeznania pozostałych w/w świadków wedle Sądu są na tyle niejasne i niepełne, iż nie mogą posłużyć jako dowód obciążający pozwanego za wypowiedź na zebraniu z dnia 29 listopada 2007r. Zwłaszcza, że żadnych innych dowodów powód na poparcie swoich twierdzeń nie przedstawił. Co więcej sam skarżący w uzasadnieniu apelacji stwierdza, że świadkowie, poza J. L. „odtwarzali w sposób bardziej dowolny, w sposób niepełny przez co nie należy im dać wiary w całej rozciągłości” (k-206). Wobec tego, że z przyczyn wyżej wywiedzionych wszystkie zarzuty apelacji okazały się nietrafne i skarżący nie przedstawił żadnych racji, odmiennych od przyjętych przez Sąd Okręgowy, które mogłyby spowodować uchylenie lub zmianę zaskarżonego wyroku, apelacja jako bezzasadna podlegała oddaleniu. Nie zachodziły bowiem przesłanki do zastosowania art. 24 § 1 k.c. ani art. 448 k.c. Powód jako przegrywający spór w instancji odwoławczej winien zwrócić pozwanemu na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. poniesione przez niego koszty postępowania apelacyjnego w łącznej kwocie 2777 zł . Obejmuje ona opłatę od pełnomocnictwa 17 zł (k-224) oraz wynagrodzenie adwokata ustanowionego w postępowaniu apelacyjnym według stawek minimalnych stosownie do § 13 ust 1 pkt 2 w związku § 11 ust 1 pkt 2 (360 zł) oraz z § 6 pkt 5 (2700 zł – od roszczeń majątkowych) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. Nr 163, poz. 1348 ze zm.). Z tych wszystkich względów w oparciu o wyżej powoływane przepisy oraz art. 385 k.p.c. Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji wyroku. __
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Apelacyjny w Lublinie#I ACa 127/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 kwietnia 2011 r. Sąd Apelacyjny w Lubl#art. 72 ustawy#art. 2 ust. 2 ustawy#art. 212 § 1 k.k.#art. 72 Ordynacji#art. 24 k.c.#art. 100 k.p.c.#art. 233 k.p.c.#art. 386 § 4 k.p.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 304 § 1 k.p.k.#art. 10 Konwencji#art. 231§ 2 k.k.#art. 3 ustawy#art. 233 § 1 k.p.c.#art. 448 k.c.#art. 385 k.p.c.