§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
wypłaty przez szpital odszkodowania dla J. N. w związku z przywróceniem jej do pracy nie było spowodowane osobistymi pobudkami i miało miejsce bez akceptacji powódki. Ocenie takiej

Postanowienie I ACa 1076/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 marca 2015 r. Sąd Apelacyjny w Katowi

wypłaty przez szpital odszkodowania dla J. N. w związku z przywróceniem jej do pracy nie było spowodowane osobistymi pobudkami i miało miejsce bez akceptacji powódki. Ocenie takiej nie stoi na przeszkodzie, iż formalnie

Teza / krótkie omówienie

wypłaty przez szpital odszkodowania dla J. N. w związku z przywróceniem jej do pracy nie było spowodowane osobistymi pobudkami i miało miejsce bez akceptacji powódki. Ocenie takiej nie stoi na przeszkodzie, iż formalnie

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt I ACa 1076/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 marca 2015 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Ewa Jastrzębska Sędziowie : SA Lucyna Świderska-Pilis SO del. Aneta Pieczyrak-Pisulińska (spr.) Protokolant : Anna Wieczorek po rozpoznaniu w dniu 26 marca 2015 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa J. N. przeciwko Z. S. o ochronę dóbr osobistych i zapłatę na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 28 października 2014 r., sygn. akt I C 732/13 1) oddala apelację; 2) zasądza od powódki na rzecz pozwanego 2.070 (dwa tysiące siedemdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego. Sygn. akt I ACa 1076/14 UZASADNIENIE J. N. po ostatecznym sprecyzowaniu pozwu o ochronę dóbr osobistych przeciwko Z. S. domagała się zasądzenia od pozwanego 25.000 złotych z odsetkami ustawowymi od dnia 6 sierpnia 2013 r., nakazania pozwanemu usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych przez zamieszczenie określonego co do treści i formy oświadczenia oraz zasądzenia kosztów procesu. Dla uzasadnienia żądania podała, że pomiędzy nią jako Kierownikiem Laboratorium (...) w Szpitalu Miejskim w S., a pozwanym będącym dyrektorem szpitala ujawnił się konflikt, w wyniku --- STRONA 2 --- którego pozwany wielokrotnie dopuszczał się wobec niej zachowań mobbingowych, a także wielokrotnie n. p. w czasie składania zeznań przed sądem i wyjaśnień w czasie obrad organów samorządowych miasta formułował bezpodstawne i bezprawne twierdzenia jakoby osiągała w sposób niezgodny z prawem korzyści majątkowe w związku z zajmowanym stanowiskiem, naruszyła przepisy ustawy o finansach publicznych oraz prawa zamówień publicznych. Rozpowszechniał także nieprawdziwe informacje na temat wysokości jej wynagrodzenia, kwestionował wiedzę, doświadczenie i kwalifikacje zawodowe oraz przydatność powódki do zajmowania stanowiska kierownika, a tym samym naruszył jej dobra osobiste w postaci czci i dobrego imienia oraz prawa do prywatności, w tym ochrony danych osobowych. Pozwany w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powódki kosztów procesu. Podniósł zarzut przedawnienia roszczenia, gdyż od czynności rzekomo naruszających dobra osobiste upłynął okres ponad 3 lat, a dodatkowo wskazał, że przesłuchanie go w charakterze strony nie stanowiło naruszenia dóbr osobistych, ponieważ składane w postępowaniu sądowym zeznania miały wykazać zasadność czynności zmierzających do rozwiązania z powódką stosunku pracy. Podanie informacji o wysokości zarobków powódki było natomiast związane z zapytaniem Komisji Rewizyjnej Rady Miasta S. odnośnie wypłaconego odszkodowania i informacja ta nie wkraczała w sferę intymności pracownika oraz była usprawiedliwiona prawem do krytyki i działaniem w obronie uzasadnionego interesu społecznego. Kwestionowanie kwalifikacji powódki miało związek z faktem, iż posiadała ona wówczas jedynie pierwszy stopień specjalizacji, a nie drugi jak wymagały przepisy oraz utraciła uprawnienia do wykonywania badań serologicznych. Podniósł również zarzut, iż żądane zadośćuczynienie jest wygórowane. Wyrokiem z dnia 28 października 2014 r. Sąd Okręgowy w Katowicach powództwo oddalił i zasądził od powódki na rzecz pozwanego 2777 zł z tytułu zwrotu kosztów procesu, wskazując jako podstawę rozstrzygnięcia następujące ustalenia: J. N. była zatrudniona w Samodzielnym Publicznym Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej Szpital Miejski w S., którego pozwany był dyrektorem, na podstawie umowy o pracę jako Kierownik Laboratorium (...). Była także członkiem (...) Organizacji (...) w S. i uchwałą zarządu tej organizacji została wskazana jako osoba podlegająca szczególnej ochronie trwałości stosunku pracy na okres do końca kadencji. Powódka posiada dyplom szkoły wyższej na kierunku biologia i w 2008 r. nie miała II stopnia specjalizacji, ale nie był on konieczny do zajmowania stanowiska kierownika laboratorium, gdyż przepisy umożliwiały uzupełnienie kwalifikacji do 31 grudnia 2012 r. J. N. II stopień specjalisty w dziedzinie zdrowia publicznego uzyskała w grudniu 2010 r., a do egzaminu państwowego została dopuszczona po uznaniu przez Ministra Zdrowia jej dotychczasowego dorobku naukowego i zawodowego za równoważny za zrealizowaniem programu specjalizacji. Ukończyła również szereg kursów związanych z diagnostyką laboratoryjną, choć przez pewien okres pracowała w laboratorium bez uprawnień serologicznych, ponieważ ich nie odnowiła po upływie 3 lat, na które były nadane. Uprawnienia te są warunkiem niezbędnym do odbywania dyżurów. W latach 2007-2008 powódka posiadając jeszcze uprawnienia serologiczne wpisywała się na lepiej płatne dyżury sobotnio-niedzielne, do jej zadań należało bowiem zatwierdzanie harmonogramu. W okresie od lutego do grudnia 2008 r. osiągała zarobki w wysokości około 20.000 zł miesięcznie. W dniu 9 grudnia 2008 r. Szpital Miejski w S. ogłosił konkurs ofert na realizację świadczeń w zakresie badań laboratoryjnych, a przewodniczącą komisji konkursowej powołanej przez pozwanego jako dyrektora szpitala została powódka. Jako kryterium wyboru oferty szpital wskazał cenę przypisując jej 100% znaczenia. Po analizie zgłoszonych ofert komisja wybrała ofertę (...) z S., której koszt był nieznacznie wyższy od oferty (...) z R.. Sporządzono protokół, a członkowie komisji przedstawili pracodawcy pisemne wyjaśnienie, z którego wynikało, że komisja kierując się interesem szpitala przyjęła do określenia ceny tylko badania najczęściej zlecane oceniając oferty od strony praktycznej. Po zażądaniu przez dyrekcję dalszych wyjaśnień okazało się, że z tego konkursu zostały sporządzone 3 protokoły różnej treści z taką samą datą, podpisane przez wszystkich członków komisji. Powódka sama z pominięciem przełożonego zwróciła się do radcy prawnego zatrudnionego w szpitalu o udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy Szpital Miejski --- STRONA 3 --- w S. może odwołać konkurs na realizację świadczeń w zakresie badań laboratoryjnych ogłoszony dnia 9.12.2008 r. Ostatecznie konkurs ten został unieważniony i przeprowadzono kolejny przetarg, w którym zmieniono regulamin i wybrano ofertę podmiotu z R.. J. N. w nowej komisji pełniła funkcje jej członka. W dniu 27 stycznia 2009 r. pozwany złożył powódce oświadczenie o wypowiedzeniu umowy o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia z powodu ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych. Jako przyczynę rozwiązania umowy podał narażenie interesu zakładu na wydatkowanie środków publicznych niezgodnie z ustawą o finansach publicznych w związku z nieprawidłowym przeprowadzeniem postępowania konkursowego z zakresu badań laboratoryjnych. O zamiarze rozwiązania umowy zawiadomił wcześniej (...) Organizację (...) w S.. W sprawie toczącej się z powództwa J. N. przeciwko szpitalowi o roszczenia związane z wypowiedzeniem umowy o pracę przed Sądem Rejonowym w Sosnowcu (sygn. akt V P 36/09) Z. S. słuchany w charakterze strony pozwanej na rozprawie w dniu 20 listopada 2009 r. zeznał, że jako pracodawca jest głęboko przekonany, że powódka świadomie i wielokrotnie działała na szkodę zakładu, w którym pracowała. Zaznaczył, że korzysta ona ze swoistej bezkarności wynikającej z ochrony związkowej. Wskazał, iż powódka rozstrzygnęła przetarg niezgodnie z regulaminem, wydała 3 protokoły z tego samego postępowania przetargowego. Zeznał również, że powódka nadużywając swojego kierowniczego stanowiska rozpisywała się na dobrze płatne dyżury sobotnio-niedzielne, których w części nie pełniła i zarabiała 20.000 zł lub nawet więcej miesięcznie osiągając najwyższe wynagrodzenie w szpitalu. Wyrokiem z dnia 2 grudnia 2009 r. Sąd Rejonowy w Sosnowcu przywrócił J. N. do pracy na warunkach umowy o pracę z dnia 1 września 1988 r. obowiązujących strony w dniu 27 stycznia 2009 r. uznając, że oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę było bezskuteczne i sprzeczne z prawem, ponieważ powódka była członkiem zakładowej organizacji związkowej i podlegała szczególnej ochronie. Zasądził także od pozwanego szpitala na rzecz powódki kwotę 151.673,59 zł pod warunkiem podjęcia przez powódkę pracy w wyniku przywrócenia do pracy. W postępowaniu tym Sąd Rejonowy odstąpił od przeprowadzenia postępowania dowodowego w postaci przesłuchania wnioskowanych przez pozwanego świadków, gdyż ich zeznania nie miały znaczenia dla oceny przyczyn rozwiązania z powódką stosunku pracy, gdyż wystarczające było stwierdzenie, że nie było zgody organizacji związkowej na rozwiązanie umowy o pracę. J. N. zgłosiła się do pracy, natomiast pozwany oddelegował ją na stanowisko asystenta, aby mogła zapoznać się z funkcjonowaniem nowej aparatury wdrożonej w laboratorium podczas jej długiej nieobecności. Atmosfera w kierowanym przez nią zespole była zła, powódka nie troszczyła się o prawidłową pracę laboratorium. Przystąpiła także do przymusowej egzekucji zasądzonej kwoty 151.673,59 zł zanim szpital zdążył uzyskać odpis orzeczenia, na podstawie którego miały zostać wydane środki na wykonanie wyroku. W efekcie szpital był zobowiązany ponieść również koszty postępowania egzekucyjnego, co łącznie stanowiło około 300.000 zł. W dniu 13 grudnia 2010 r. na portalu internetowym e- (...).pl opublikowany został wywiad ze Z. S. pt. „Napięcia wokół kontraktu”, którego udzielił w trakcie trwania kampanii samorządowej. Odpowiadał na pytania tożsame z pytaniami kierowanymi do prezydenta miasta. Znalazły się tam słowa pozwanego, że zaskoczył go wyrok sądu pracy, w którym powódce przyznano odszkodowane. Wskazał, że nie zbadano sprawy pod kątem prawa i nie przesłuchano świadków, natomiast oparto się na okoliczności, że kierowniczka podlegała ochronie związkowej. Zaznaczył, że zwolnił ją dyscyplinarnie bo gdyby tego nie zrobił, nadal zarabiałaby około 20 tysięcy miesięcznie, rozpisując siebie na 48- godzinne dyżury. Ostatecznie powódka rozwiązała umowę o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia w związku ze stosowaniem wobec niej przez pozwanego mobbingu. Szpital Miejski w S. wniósł powództwo o uznanie tego wypowiedzenia za bezskuteczne i o odszkodowanie, które wyrokiem Sądu Rejonowego w Sosnowcu z dnia 9 kwietnia 2013 r. sygn. akt VP-Pm 53/13 zostało oddalone. J. H. - konkubent powódki, złożył skargę do Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w S. na dyrektora szpitala, zarzucając niegospodarność z powodu konieczności poniesienia przez szpital wydatków na odszkodowanie dla powódki w kwocie ok. 300.000 zł. Komisja Rewizyjna zwróciła się do Prezydenta Miasta o udzielenie pisemnych wyjaśnień, przekazując to pismo do wiadomości pozwanego. Zawarto tam pytania m.in. o koszty poniesione przez szpital w --- STRONA 4 --- związku z koniecznością wypłaty odszkodowania J. N., sytuację aktualnego zatrudnienia i wynagrodzenia powódki. Pozwany odpowiadając na zadane pytania przedstawił pisemne wyjaśnienia Naczelnikowi Wydziału (...). Skarga ta rozpatrywana była także na posiedzeniu Komisji Rewizyjnej w dniu 20 października 2010 r, gdzie pozwany wskazał, że J. N. rozstrzygnęła przetarg niezgodnie z prawem, natomiast sąd pracy nie rozpatrywał czy doszło do naruszenia prawa, ponieważ była działaczem związkowym. Pozwany nie był wówczas pytany, ile powódka zarabiała, ale wyjaśniając skąd się wzięła kwota odszkodowania stwierdził, że osiągała zarobki od 17.000 zł – 21.000 zł miesięcznie wyznaczając sobie dyżury. Składnikami poniesionych na odszkodowanie kosztów były wysokość zarobków, które J. N. otrzymywałaby gdyby była pracownikiem szpitala, koszty sądowe oraz koszty egzekucji komorniczej. Pozwany podał wówczas także, iż J. N. posiada tylko I stopień specjalizacji z diagnostyki laboratoryjnej, co jego zdaniem odpowiada sytuacji, w której pracownik, który ma „jedynkę” z chirurgii nadzorowałby pracę oddziału kardiochirurgii. Zaznaczył, iż powódka nie potrafiła udokumentować, że zna nowy system diagnostyczny funkcjonujący w szpitalu i dlatego została oddelegowana na stanowisko asystenta na 3 miesiące, ale nie chciała się nauczyć nowego systemu. W dniu 13 lutego 2013 r. Z. S. został przesłuchany w charakterze świadka przez Rzecznika Dyscyplinarnego Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych, gdzie zeznał, że J. N. była pracownikiem niekompetentnym, świadomie nie podejmowała działań, by kompetencje zyskać, nie dbała, by zespół podnosił kwalifikacje. Osiągała zarobki w wysokości ok. 20.000 zł, rozpisywała się na 72-godzinne dyżury i brała nadgodziny. W stosunku do powódki jako pracownika szpitala nigdy nie toczyło się postępowanie dyscyplinarne. Nie było także przeciwko niej prowadzone postępowanie karne ani postępowanie przed Izbą Diagnostów Laboratoryjnych. Pozwany nie składał zawiadomienia do prokuratury w związku z działaniami powódki związanymi z przetargiem, ponieważ prawnik poinformował go, że właściwym organem w tej sprawie jest sąd pracy. Przełożona powódki skierowała jeden wniosek o zdyscyplinowanie powódki z powodu prowadzenia nieekonomicznej gospodarki odczynnikami w laboratorium, którym kierowała. Wszczęto także przeciwko niej postępowanie dyscyplinarne w Krajowej Izbie Diagnostów Laboratoryjnych, które zostało umorzone. J. N. nie złożyła zawiadomienia o popełnieniu przez pozwanego przestępstwa składania fałszywych zeznań, nie wniosła też prywatnego aktu oskarżenia przeciwko pozwanemu z tytułu pomówienia i znieważenia, natomiast pismem z dnia 11 lipca 2013 r. wezwała go do zapłaty zadośćuczynienia oraz złożenia oświadczenia w związku z naruszeniem dóbr osobistych. Jak wskazał Sąd Okręgowy ustalenia te poczynił na podstawie dowodów z dokumentów, które nie budziły wątpliwości co do swojej autentyczności i nie były przez strony kwestionowane. W taki sam sposób ocenił treść i autentyczność nagrania z posiedzenia komisji rewizyjnej z dnia 20 października 2010 r. oraz zeznania świadków J. P., J. W., M. S., K. W., W. Z.. Co do zeznań świadka J. H. uznał, że świadek z powodu bliskich stosunków emocjonalnych z powódką jest do pozwanego nastawiony negatywnie, zwłaszcza że sam podejmował działania wymierzone w pozwanego, jednakże ostatecznie zeznania te ocenił jako wiarygodne w zakresie w jakim świadek przedstawiał okoliczności znajdujące potwierdzenie w przełożonych dokumentach. Nie zgodził się natomiast z oceną tych faktów dokonaną przez świadka, w szczególności jakoby pozwany kłamał odnośnie kwalifikacji J. N., ponieważ Z. S. nie kwestionował posiadania przez J. N. II stopnia specjalizacji ze zdrowia publicznego, a jedynie mówił, że nie posiada ona II stopnia specjalizacji z diagnostyki laboratoryjnej. Za wiarygodne sąd pierwszej instancji uznał również zeznania stron, gdyż różniły się od siebie nie faktami ale ich oceną. Powódka wskazywała m.in., że jej dobra osobiste zostały naruszone, że została przez pozwanego pomówiona w środowisku zawodowym – w szpitalu i w korporacji, a te kwestie pozostają w sferze ocen prawnych. J. N. podnosiła także, że informacje o jej wynagrodzeniu poza tym, że naruszały jej prywatność, były także nieprawdziwe, bo nie wyjaśniały, co składało się na wynagrodzenie. W zakresie wysokości tego wynagrodzenia ustalenia zostały dokonane na podstawie dokumentu – kartoteki zarobkowej i nie mało znaczenia jakie były jego składniki, skoro wypowiedzi pozwanego odnosiły się do realnie uzyskiwanego wynagrodzenia. Nie podzielił także zarzutu jakoby pozwany twierdził, iż powódka nie ma kwalifikacji do przeprowadzenia laboratorium, podczas gdy te kwalifikacje można było uzupełnić do końca 2012 r., ponieważ pozwany odnosił się do II stopnia specjalizacji z diagnostyki laboratoryjnej. --- STRONA 5 --- Mając na uwadze te ustalenia oraz wskazywaną przez powódkę podstawę żądania – przepisy art. 24 § 1 k.c. oraz art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 448 k.c. stanął na stanowisku, że przesłankami ochrony dóbr osobistych, które muszą być spełnione łącznie, są istnienie dobra osobistego, zagrożenie lub naruszenie tego dobra oraz bezprawność zagrożenia lub naruszenia, przy czym dwie pierwsze udowodnić winien powód dochodzący ochrony, ponieważ bez ich wykazania nie ma potrzeby badania czy naruszenie dóbr osobistych było bezprawne. Skoro więc powódka podniosła, że zachowania pozwanego naruszyły jej godność, dobre imię, a także prawo do prywatności zobowiązana była do wykazania, że pozwany jej ubliżył lub zachował się wobec niej obraźliwie, pomówił ją o takie postępowanie lub właściwości, które mogły poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla jej stanowiska oraz ujawnił zdarzenia związane z sytuacją majątkową, w tym uzyskiwanymi dochodami. Zachowania pozwanego, na które powołuje się powódka polegały na składaniu zeznań przed komisją rewizyjną przy radzie miejskiej, w Izbie Diagnostów Laboratoryjnych oraz na rozprawie przed sądem pracy, a także na udzieleniu wywiadu opublikowanego na lokalnym portalu internetowym, natomiast w ocenie sądu pierwszej instancji postępowanie dowodowe wykazało, że pozwany w tych wypowiedziach zasadniczo nie mijał się z prawdą, gdyż rzeczywiście doszło do pewnych nieprawidłowości w procedurze przetargowej, choć naruszenie prawa nie zostało stwierdzone przez żaden uprawniony do tego organ. Powódka istotnie nie miała wówczas specjalizacji II stopnia z diagnostyki laboratoryjnej, nie dążyła też do tego, by ją uzyskać. Nie miała uprawnień serologicznych, ponieważ ich nie odnowiła, nie była więc w pełni przygotowana do pracy w laboratorium i w tym sensie nie podnosiła swoich kwalifikacji. Nie posiadała wiedzy na temat wdrożonego pod jej nieobecność systemu diagnostycznego i wykazywała opór, gdy przyszło jej się go uczyć. W kierowanym przez nią laboratorium dochodziło do nieprawidłowości przy organizacji pracy i gospodarce odczynnikami. Rzeczywiście pobierała także wynagrodzenie w wysokości, na jaką wskazywał pozwany i w pewnym okresie rozpisywała siebie na lepiej płatne dyżury. Dowodem na brak jakichkolwiek nieprawidłowości w wykonywaniu obowiązków przez powódkę nie jest także fakt, że nie było przeciwko niej prowadzone postępowanie karne czy postępowanie dyscyplinarne w szpitalu oraz umorzenie takiego postępowania dyscyplinarnego w korporacji zawodowej. W ocenie Sądu Okręgowego wprawdzie fakt, że zarzuty były prawdziwe, nie wyłącza naruszenia czci, a jedynie może prowadzić do wyłączenia bezprawności naruszenia, jednakże w tej sprawie analizowane wypowiedzi w ogóle nie mogły naruszyć dóbr osobistych powódki ani im zagrażać i to zarówno w aspekcie ochrony godności, dobrego imienia czy prawa do prywatności. Pozwany wypowiadając się w trakcie posiedzenia komisji rewizyjnej, stał pod zarzutem niegospodarności i niewłaściwego postępowania jako dyrektor publicznego zakładu opieki zdrowotnej i zasadniczo odpowiadał na pytania komisji, która żądała od niego wyjaśnień zaistniałej sytuacji. Musiał więc wytłumaczyć, dlaczego zwolnił dyscyplinarnie powódkę a zatem konieczne i uzasadnione było rozważanie jej kwalifikacji i analiza jej działań w postępowaniu przetargowym. Prawdziwe było twierdzenie powódki, iż nie padło wówczas szczegółowe pytanie o kwestię wysokości jej wynagrodzenia, niemniej uznano, że pozwany w ramach swobodnej wypowiedzi mógł takie informacje podać, tym bardziej, że jeszcze przed przesłuchaniem komisja rewizyjna prowadziła postępowanie wyjaśniające domagając się informacji m.in. na temat wysokości wynagrodzenia wypłacanego J. N.. Pozwany musiał takich informacji udzielić prezydentowi miasta. W czasie przesłuchania pozwany nie występował więc jako osoba prywatna, a jako dyrektor szpitala, a kontekst zmuszał go aby te informacje ujawnić. W takiej sytuacji nie mógł więc naruszyć wymienionych przez powódkę dóbr osobistych. Jako dodatkowy argument na poparcie tego stanowiska przywołał sąd okoliczność, że do przesłuchania pozwanego na posiedzeniu komisji rewizyjnej doszło w wyniku działania J. H., a więc pośrednio samej powódki, gdyż trudno sobie wyobrazić, by nie akceptowała ona działań swojego konkubenta inicjujących takie postępowanie. Powódka tym samym zgodziła się, aby były roztrząsane takie kwestie jak jej kwalifikacje zawodowe, wysokość wynagrodzenia i okoliczności spornego postępowania przetargowego. --- STRONA 6 --- Podobnie sąd ocenił wystąpienie pozwanego przed sądem pracy w sprawie o przywrócenie powódki do pracy, gdzie był przesłuchiwany w charakterze strony i broniąc swojego stanowiska odpowiadał na zadawane pytania, w związku z czym nie było możliwości, aby składając te zeznania naruszył dobra osobiste powódki. Nieco inaczej przedstawiała się kwestia wywiadu udzielonego portalowi internetowemu, w którym pozwany skomentował wyrok sądu pracy i podał wysokość wynagrodzenia powódki. Wówczas także odpowiadał na pytania, ale nie był do tego zmuszony, ponieważ tego wywiadu udzielał dobrowolnie. Zdaniem Sądu znaczenie w tym względzie miał nie tyle kontekst samej wypowiedzi ale kontekst udzielenia wywiadu, który miał miejsce w okresie przedwyborczym. Z. S. musiał wypowiadać się co do newralgicznych kwestii związanych z funkcjonowaniem szpitala i jak wskazał, te same pytania zadawano prezydentowi miasta. Zainteresowanie prasy tym tematem było wreszcie efektem wcześniejszych wydarzeń, w związku z czym nie można było rozpatrywać wywiadu w zupełnym oderwaniu od postępowania przed sądem pracy i komisją rewizyjną. Pozwany kontynuował swoją rolę i bronił swojego stanowiska, występując jako dyrektor szpitala, nie jako osoba prywatna. Dlatego też i w tej sytuacji, ze względu na mały margines swobody pozwanego, nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki. Sąd Okręgowy podkreślił również, że fakt, iż pozwany miał dopuścić się wobec powódki mobbingu – co wynika z orzeczenia sądu w sprawie z powództwa szpitala przeciwko powódce, nie oznacza automatycznie naruszenia dóbr osobistych. Kwestia mobbingu pozostaje poza obszarem niniejszego postępowania, którego ramy zakreśla żądanie pozwu. Samoistnym argumentem przemawiającym za zasadnością powództwa w niniejszej sprawie nie jest także okoliczność, iż powódka została przywrócona do pracy wyrokiem sądu po dyscyplinarnym zwolnieniu. Z tych wszystkich względów uznał, że ze strony pozwanego nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki, a to uzasadniało oddalenie powództwa. Jako podstawę orzeczenia o kosztach procesu Sąd wskazał art. 98 § 1 k.p.c. Wyrok ten został zaskarżony w całości przez powódkę, która zarzuciła naruszenie prawa materialnego przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie: a to art. 23 k.c. w zw. z art. 24 k.c. i art. 448 k.c. polegającym na błędnym przyjęciu, że nie doszło do naruszenia jej dóbr osobistych, naruszenie przepisów prawa procesowego mające wpływ na treść orzeczenia, w szczególności art. 233 k.p.c. w zw. z art. 365 § 1 k.p.c. polegające na przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów i naruszenie zasad prawomocności materialnej przez poczynienie przez sąd ustaleń sprzecznych z treścią prawomocnych wyroków sądów pracy, które jednoznacznie stwierdzają, że pomiędzy stronami istniał konflikt osobisty i że kierowane wobec powódki zarzuty nie znajdowały uzasadnienia w okolicznościach faktycznych, art. 233 k.p.c. polegające na przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów w postaci wybiórczej i sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oceny materiału dowodowego, przez uznanie, że pozwany jako dyrektor szpitala dysponował większą wolnością wypowiedzi i w konsekwencji nie mógł się dopuścić naruszenia dóbr osobistych oraz przez przypisanie większej wartości zeznaniom pozwanego i świadka J. P., pomimo że pozostawały one w sprzeczności z treścią wydawanych uprzednio przez sądy pracy wyroków i nie znajdowały potwierdzenia w dokumentach, jak również ocenie jako mniej wiarygodnych zeznań powódki i świadka J. H., podczas gdy były one spójne ze zgromadzonymi dokumentami. Na podstawie tych zarzutów powódka domagała się zmiany wyroku i uwzględnienia powództwa w całości oraz zasądzenia na swoją rzecz od pozwanego kosztów postępowania za obie instancje, a ewentualnie uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Pozwany wnosił o oddalenie apelacji i zasądzenie na swoją rzecz kosztów postępowania przed drugą instancją. (odpowiedź na apelację). Sąd Apelacyjny zważył co następuje: Apelacja nie jest uzasadniona i nie mogła spowodować oczekiwanego przez powódkę skutku. W pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutów naruszenia prawa procesowego w tym zakresie, w jakim ewentualne uchybienia mogły przełożyć się na prawidłowość ustaleń faktycznych, stanowiących podstawę --- STRONA 7 --- rozstrzygania o żądaniach pozwu. Rozważenie pozostałych zarzutów sformułowanych w apelacji jest bowiem możliwe dopiero po dokonaniu oceny, czy ustalenia faktyczne poczynione przez sąd pierwszej instancji znajdują oparcie w trafnie ocenionym materiale dowodowym i czy nie pozostają z nim w sprzeczności. W tym zakresie można stwierdzić, iż Sąd Okręgowy dokonał trafnych ustaleń, tym bardziej że generalnie rzecz ujmując pomiędzy stronami nie istniał spór co do zasadniczych faktów, natomiast istotnie strony odmiennie je oceniały, wywodząc z nich przeciwstawne wnioski. Najlepszym tego przykładem jest podniesiony w apelacji zarzut jakoby sąd pierwszej instancji ocenił jako mniej wiarygodne niż inne, zeznania powódki i świadka J. H., z którym to zarzutem nie można się zgodzić. Sąd Okręgowy podkreślił bowiem jedynie to, że z uwagi na emocjonalne zaangażowanie w niewątpliwie istniejący pomiędzy dyrektorem szpitala a powódką konflikt, jej samej i pozostającego w bliskiej z nią relacji świadka – zeznania tych osób muszą być oceniane z większą ostrożnością, co jednak nie spowodowało, że uznano je za niewiarygodne w zakresie w jakim relacjonowały określone zdarzenia. Natomiast istotnie uznano, że ocena tych zdarzeń, a w szczególności zachowań pozwanego zarówno przez świadka J. H. jak i przez J. N. jako obarczona ich subiektywnym nastawieniem nie może zostać podzielona i w tym znaczeniu nie była ona przydatna dla poczynienia ustaleń faktycznych. Stanowisko takie w pełni należy podzielić, zaś dodatkowym wsparciem takiej argumentacji jest i to, że ocena ta dotyczyła kwestii prawnych, a taka należy do sądu, a nie do stron. Trudno także nie zgodzić się z poglądem Sądu Okręgowego, iż działanie J. H. polegające na zainicjowaniu postępowania wyjaśniającego przed komisją rewizyjną przy radzie miejskiej w przedmiocie wypłaty przez szpital odszkodowania dla J. N. w związku z przywróceniem jej do pracy nie było spowodowane osobistymi pobudkami i miało miejsce bez akceptacji powódki. Ocenie takiej nie stoi na przeszkodzie, iż formalnie miało to oparcie w powołanym w uzasadnieniu apelacji przepisie art. 63 Konstytucji RP, który przewiduje prawo składania petycji, wniosków i skarg w interesie publicznym, własnym czy innej osoby za jej zgodą do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami zleconymi z zakresu administracji publicznej. Oczywistym jest bowiem, że dla wyjaśnienia przez organy samorządowe sygnalizowanej przez świadka kwestii niezbędne było uzyskanie informacji od dyrekcji szpitala, a zatem faktycznie od pozwanego w niniejszej sprawie i trudno oczekiwać aby nie prezentował wówczas identycznego jak w toku procesu przed sądem pracy stanowiska, tym bardziej że toczyło się jeszcze postępowanie ze skargi kasacyjnej szpitala, gdyż postanowienie w przedmiocie odmowy jej przyjęcia do rozpoznania zapadło dopiero w dniu 7 stycznia 2011 r. (k. 55). Tym samym i w czasie obrad komisji rewizyjnej w dniu 20 października ponownie pojawiły się wszystkie okoliczności związane z rozwiązaniem umowy o pracę z J. N. bez wypowiedzenia, a w szczególności stawiane jej zarzuty, a także wysokość wynagrodzenia. Pozwany jak wynika z stenogramu obrad komisji, postulował wstrzymanie się z procedowaniem do czasu rozstrzygnięcia kasacji, a odnośnie wysokości zarobków odwołał się do dokumentów złożonych przez samą powódkę, podkreślając że nie będzie to tym samym wyjawieniem tajemnicy (k. 76). Informacja o wysokości tych zarobków miała zresztą jak wynika z dalszej części wypowiedzi uzmysłowić skalę dokonanych w tym czasie zmian odnośnie poziomu wynagrodzeń w szpitalu, co było istotne ze względu na złą sytuację finansową tej placówki i podejmowane działania w celu zmniejszenia zadłużenia. Zresztą sam inicjator wystąpienia – J. H. uzasadniając je odwoływał się do wysokości wypłaty jako przykładu złego zarządzania szpitalem przez pozwanego. Trudno w takiej sytuacji nawet sobie wyobrazić, aby odpowiadając na te zarzuty dyrektor nie odwołał się do danych liczbowych. Pozwany na wspomnianym posiedzeniu komisji rewizyjnej podał również informację, iż powódka nie ma II stopnia specjalizacji w zakresie diagnostyki laboratoryjnej. Przypomnieć tu należy, iż posiedzenie to miało miejsce w dniu 20 października 2010 r., natomiast J. N. na podstawie decyzji Ministra Zdrowia z dnia 23.10.2009 r., który uznał jej dotychczasowy dorobek naukowy i zawodowy za równoważny ze zrealizowaniem programu specjalizacji w dziedzinie zdrowie publiczne i dopuścił ją do egzaminu państwowego – egzamin ten składała w dniu 5 października 2010 r., zaś sam dyplom został wydany w dniu 29.12.2010 r. (k. 130). Uprawnienia te można było w tym czasie uzyskać do końca 2010 r., gdyż jak wynikało z § 3 ust. 3 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dn. 1.04.2009 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie specjalizacji i uzyskiwania tytułu specjalisty przez diagnostów laboratoryjnych - dopuszczenie diagnosty laboratoryjnego do Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego Diagnostów --- STRONA 8 --- Laboratoryjnych mogło nastąpić do dnia 31 grudnia 2010 r., pierwotnie zaś takie dopuszczenie mogło nastąpić w terminie do 31.12.2009 r. (§ 39 rozporządzenia). Z tego względu prawdziwe jest stwierdzenie, że w chwili rozwiązania umowy bez wypowiedzenia powódka takich uprawnień nie posiadała, podobnie jak w okresie kiedy zgłosiła się do pracy, po jej przywróceniu, w związku z czym została przez dyrektora zobowiązana do pisemnego potwierdzenia kwalifikacji. Z tego względu twierdzenia Z. S. z dnia 20.10.2010 r. nie mogły być uznane za naruszające dobra osobiste powódki, gdyż w tym czasie nie przedłożyła jeszcze stosownego dokumentu. W tym miejscu należy także odnieść się do zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. polegającego na przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów przez uznanie, że pozwany działający w charakterze dyrektora szpitala dysponował większą wolnością wypowiedzi i w konsekwencji nie mógł naruszyć dóbr osobistych powódki. Zdaniem sądu drugiej instancji stanowisko takie nie jest trafne, gdyż Sąd Okręgowy nie wskazywał, że dyrektor ma większą wolność wypowiedzi, a jedynie że działając jako pracodawca, w ramach procesu zmierzającego do ustalenia czy rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia było uzasadnione miał prawo przedstawienia własnego stanowiska, w tym zarzutów pod adresem pracownika. W przeciwnym bowiem wypadku, osobie fizycznej pełniącej funkcję kierownika zakładu pracy – w sytuacji gdyby wypowiedzenie okazało się niezasadne – zawsze można byłoby postawić zarzut naruszenia dóbr osobistych pracownika. Łączy się z tym bezpośrednio kolejny z podnoszonych w apelacji argumentów, a mianowicie zarzut, iż Sąd Okręgowy naruszył przepis art. 233 k.p.c. w zw. z art. 365 § 1 k.p.c. przekraczając granice swobodnej oceny dowodów i naruszając zasadę prawomocności materialnej przez poczynienie ustaleń sprzecznych z treścią prawomocnych wyroków sądów pracy. Przywołany artykuł 365 § 1 k.p.c. określa moc wiążącą prawomocnego orzeczenia w stosunku do sądu i stron, natomiast nie reguluje przedmiotowych granic mocy wiążącej orzeczenia. Dla ich wyznaczenia istotne jest to, że wyrok jest rozstrzygnięciem o konkretnym przedmiocie procesu, którym jest określone świadczenie, jakie ma spełnić pozwany na rzecz powoda. Rozstrzygnięcie o żądaniach stron objęte jest sentencją (art. 325 k.p.c.), zaś jego podstawy faktyczne i prawne zawiera uzasadnienie (art. 328 § 2 k.p.c.). Z mocy wiążącej wyroku korzysta więc jedynie rozstrzygnięcie, a nie rozciąga się ona na kwestie pozostające poza sentencją, w tym ustalenia i oceny dotyczące stosunku prawnego stanowiącego podstawę żądania, o którym orzeczono. Jak ujmuje się to w piśmiennictwie moc wiążąca w zakresie ustanowionym w art. 365 k.p.c. odnosi się tylko do "skutku prawnego", który stanowił przedmiot orzekania i nie oznacza związania sądu (i stron) ustaleniami zawartymi w uzasadnieniu innego orzeczenia. Uzasadnieniem takiego stanowiska jest zasada autonomii jurysdykcyjnej sądu czyli kompetencja do samodzielnego rozstrzygania wszystkich zagadnień występujących w sprawie, zwłaszcza że dodatkowe oparcie znajduje ona w zasadzie niezawisłości sędziowskiej i zasadzie swobodnej oceny dowodów. Łączne odczytanie tych dyrektyw oznacza, iż ograniczenie tych kompetencji – jako wyjątek od zasady musiałoby wynikać z ustawy. Reasumując wynikająca z art. 365 § 1 k.p.c. moc wiążąca wyroku dotyczy związania sentencją, a nie uzasadnieniem wyroku innego sądu, czyli przesłankami faktycznymi i prawnymi przyjętymi za jego podstawę, gdyż zakresem prawomocności materialnej jest objęty tylko ostateczny wynik rozstrzygnięcia a nie jego przesłanki. Stanowisko takie w ostatnim czasie jest w orzecznictwie przeważa, a dla ilustracji można powołać tylko niektóre z orzeczeń Sądu Najwyższego n. p. wyrok z dn. 15.01.2015 r. IV CSK 181/14, 22.06.2010 r., IV CSK 359/09 czy 3.10.2012 r., II CSK 312/12). Orzeczenia, w których przyjęto szerszy zakres związania pozostają poza głównym i dominującym nurtem w tym zakresie. Oczywiście należy przy tym dostrzec, że sytuacja, w której analogiczne stany faktyczne są różne oceniane przez różne sądy nie jest do końca właściwa, jednakże nie uzasadnia to poszerzania zakresu mocy wiążącej prawomocnego wyroku. Przenosząc te rozważania na grunt niniejszej sprawy trzeba podkreślić, iż przedmiotem rozpoznania przed sądami pracy były dwie sprawy: przywrócenia powódki do pracy i wynagrodzenia (SR w Sosnowcu V P 36/09) i uznanie wypowiedzenia przez pracownika umowy o pracę za bezskuteczne i odszkodowanie (SR w Sosnowcu V P-Pm 53/12). W pierwszej z nich podstawową przyczyną uwzględnienia powództwa była okoliczność, iż powódka podlegała ochronie związkowej. Sąd jednocześnie zwrócił uwagę, iż w rozwiązaniu umowy o pracę zostały wskazane określone zarzuty, natomiast w toku procesu pracodawca podnosił także inne, nie zawarte w rozwiązaniu umowy i te nie mogły być przedmiotem rozważań i postępowania dowodowego. Powódka zaś upatrywała naruszenia swoich dóbr właśnie --- STRONA 9 --- tymi dodatkowymi, wykraczającymi poza zawarte w rozwiązaniu umowy o pracę twierdzeniami. Tym samym w niniejszym postępowaniu sąd pierwszej instancji był nie tylko uprawniony ale wprost zobowiązany do rozważania czy te ewentualne nieprawidłowości miały miejsce, podobnie jak ocenić czy mogły być podnoszone w stosunku do powódki zarzuty w związku ze sposobem ustalenia wyniku przetargu przez komisję przetargową działającą pod jej kierownictwem. Wbrew twierdzeniom strony powodowej nie ma przy tym zasadniczego znaczenia okoliczność, iż sąd pracy nie dopatrzył się szczególnie rażącego naruszenia obowiązków pracowniczych lub przepisów prawa. W tym zakresie Sąd Apelacyjny w całości podziela ustalenia sądu pierwszej instancji i wnioski jakie z nich zostały wysnute, a w szczególności, że w trakcie postępowania komisji przetargowej miały miejsce nieprawidłowości mogące powodować naruszenie ustawy o zamówieniach publicznych. Z kolei w drugiej sprawie – powództwo szpitala o uznane wypowiedzenia przez pracownika umowy o pracę za bezskuteczne i odszkodowanie zostało oddalone, gdyż pracodawcy co do zasady nie przysługuje roszczenie o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne. W jego trakcie były czynione ustalenia na okoliczność czy J. N. była poddawana mobbingowi, jednakże nawet uznanie, że miało to miejsce nie jest równoznaczne z faktem, że stanowi to naruszenie dóbr osobistych. Zresztą w tego rodzaju postępowaniach podlegają ochronie nieco inne wartości niż w wypadku powództwa o ochronę dóbr osobistych, a tym samym przesłanki faktyczne i prawne przyjęte za podstawę powoływanych przez powódkę rozstrzygnięć nie mogły mieć przypisywanego im waloru „prawomocności” i powodować związania sądu pierwszej instancji. Nie doszło także do przekroczenia zasady swobodnej oceny dowodów, polegającej na przypisaniu większej wagi zeznaniom świadka J. P. i pozwanego niż innym dowodom. Wspomniana zasada oznacza bowiem, że nawet w wypadku gdyby na podstawie zebranego materiału można było postawić zupełnie odmienne tezy, uprawieniem sądu jest przyjęcie jednej z możliwych wersji, jeśli wyciągnięte wnioski nie wykraczają poza reguły logiki, zasady doświadczenia życiowego czy związki przyczynowo-skutkowe. Sąd Okręgowy wskazał z jakich względów bardziej przekonująca była wersja podana przez te osoby i rozumowaniu temu po odrzuceniu argumentu o związaniu sądu w obecnym postępowaniu ustaleniami innych sądów nie można postawić zarzutu przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów. Z tych wszystkich względów sąd odwoławczy nie podzielił stanowiska powódki, iż przy wydawaniu zaskarżonego orzeczenia doszło do naruszenia prawa procesowego. Podobnie należało ocenić także zarzut naruszenia prawa materialnego w szczególności art. 24 k.c., a w konsekwencji także art. 448 k.c. Wszystkie działania jakie zostały podjęte wobec powódki wiązały się bowiem ze sferą stosunku pracy i były wykonywane przez pozwanego jako pracodawcę, a nie osobę fizyczną. W szczególności chybione są twierdzenia J. N., iż skoro w stosunku do niej nie zgłaszano wcześniej zastrzeżeń, nie toczyły się postępowania dyscyplinarne czy też postępowania karne, oznacza to, że wszystkie podnoszone w czasie postępowania przed sądem pracy, a następnie później w związku z tym postępowaniem przed komisją rewizyjną, czy w czasie wywiadu zarzuty są nieprawdziwe i tym samym naruszają jej dobra osobiste. Należy w tym miejscu jeszcze raz podkreślić, że zdarzenie z października 2010 roku (wystąpienie przed komisją rewizyjną) było wynikiem celowego wywołania sprawy wypłaty odszkodowania przez J. H., natomiast wywiad z dnia 13.12.2010 r. wprawdzie dotyczył możliwości dalszego sprawowania funkcji dyrektora Szpitala Miejskiego w S. przez pozwanego, jednakże kwestia zarobków zwolnionej kierowniczki laboratorium została wywołana pytaniem o gospodarność i odszkodowanie, a więc identyczną kwestią jak ta poruszana w wystąpieniu świadka do komisji rewizyjnej. Pracodawca natomiast oceniając negatywnie działania swojego pracownika jest uprawniony do podejmowania różnych działań przewidzianych w kodeksie pracy, łącznie z rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia i to nawet jeśli ostatecznie okaże się, że stanowisko takie nie było uzasadnione. Dla wykazania swoich racji może zaś korzystać z różnych dowodów, w tym zeznań świadków czy osób pełniących funkcję jego organu w charakterze strony. Składanie zeznań jest natomiast działaniem w ramach porządku prawnego i to nawet wówczas gdy podawane fakty nie są obiektywnie prawdziwe lub których prawdziwości dana osoba nie jest w stanie udowodnić. Bardzo często zeznania takie będą zresztą dotykać dóbr osobistych innych osób, jednakże jak wskazał Sąd Najwyższy w --- STRONA 10 --- wyroku z dnia 9.01.2004 r. IV CK 304/02, nawet jeśli wypowiedzi takie w innych warunkach mogłyby być uznane za bezprawne, to konieczność zgromadzenia jak najszerszego materiału dowodowego, wyłącza bezprawność działania. Dopiero złożenie zeznań subiektywnie nieprawdziwych (fałszywych) wyłącza ochronę prawną, z jakiej korzysta świadek i czyni je bezprawnym w rozumieniu prawa cywilnego. W ocenie i przekonaniu pozwanego zachowania powódki jako pracownika nie były prawidłowe, o czym świadczy i wniesienie skargi kasacyjnej i konsekwentne podtrzymywanie zarzutów przed sądem i organami samorządowymi, wykonującymi uprawnienia właścicielskie wobec szpitala. Weryfikacja zarzutów miała więc miejsce przed uprawnionymi organami i nawet jeśliby przyjąć za zasadny pogląd strony powodowej, że miało miejsce naruszenie jej dóbr osobistych to nie było ono bezprawne, a tym samym i w tym wypadku nie zostały zrealizowane wszystkie przesłanki z art. 24 k.c. Nie było zatem zasadne roszczenie o usunięcie skutków naruszeń ani o zapłatę zadośćuczynienia. Z tych wszystkich względów w ocenie Sądu Apelacyjnego skoro co od zasady rozstrzygnięcie zawarte w zaskarżonym wyroku odpowiadało prawu, a żaden z podniesionych zarzutów nie okazał się słuszny konsekwencją tego w oparciu o przepis art. 385 k.p.c. musiało być oddalenie apelacji. O kosztach postępowania apelacyjnego postanowiono zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu w oparciu o art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Apelacyjny w Katowicach#I ACa 1076/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 marca 2015 r. Sąd Apelacyjny w Katowi#art. 24 § 1 k.c.#art. 448 k.c.#art. 98 § 1 k.p.c.#art. 23 k.c.#art. 24 k.c.#art. 233 k.p.c.#art. 365 § 1 k.p.c.#art. 63 Konstytucji#art. 233 § 1 k.p.c.#art. 325 k.p.c.#art. 328 § 2 k.p.c.#art. 365 k.p.c.#art. 385 k.p.c.#art. 108 § 1 k.p.c.