Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 2007 r. III KK 338/07 TEZA aktualna Wydaje się, że przyjęte w art. 434 § 3 k.p.k. rozwiązanie, co najmniej z punktu widzenia konstytucyjnego wzorca prawa do obrony, który rozpatrywany być musi w aspekcie materialnym jako prawo do podejmowania przez oskarżonego - rzecz jasna bez naruszenia innych praw, w tym także praw pozostałych uczestników postępowania - niczym nieskrępowanych decyzji co do sposobu odpierania stawianego mu zarzutu i to z gwarancją niedoznania, z powodu samego podjęcia określonych działań lub zaniechań, mieszczących się w granicach przyznanych mu uprawnień, negatywnych konsekwencji, tak zakreślonego wzorca konstytucyjnego nie wypełnia. Co więcej, wprowadzenie przez ustawodawcę do ustawy karnoprocesowej ograniczenia prawa do obrony poprzez wyłączenie, w określonych sytuacjach, zakazu reformationis in peius, wydaje się również nie czynić zadość stawianym przez Konstytucję RP (art. 31 ust. 3) wymaganiom (poza wymogiem ustawowej formy ograniczeń) uprawniającym do ograniczenia zakresu korzystania z powyższego prawa. Zasadnie można wszak stwierdzić, że takie ograniczenie prawa do obrony narusza, co zasygnalizowano wyżej, samą istotę tego prawa, a jednocześnie nie zachowuje określonych proporcji pomiędzy rangą promowanego w ten sposób interesu publicznego (szybkość i sprawność postępowania karnego) a intensywnością ingerencji w sytuację prawną jednostki, w tym wypadku oskarżonego. PUBLIKACJE Glosa do postanowienia SN z dnia 3 grudnia 2007 r., III KK 338/07. UZASADNIENIE Skład orzekający Przewodniczący: Sędzia J. Steckiewicz. Sędziowie: T. Artymiuk (spraw.), J. Krośnicki (del.). Sentencja Sąd Najwyższy w sprawie M. N. oskarżonego z art. 284 § 2 k.k. postanowił: na podstawie art. 409 k.p.k. w zw. z art. 458 k.p.k. w zw. z art. 518 k.p.k. wznowić sądowy przewód kasacyjny na podstawie art. 193 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483 ze zm.) oraz art. 3 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643 ze zm.) przedstawić Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie prawne: "Czy art. 434 § 3 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego (Dz. U. Nr 89, poz. 555 ze zm.) - zwanej dalej Kodeksem postępowania karnego - dodany przez art. 1 pkt 176 ustawy z dnia 10 stycznia 2003 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego, ustawy - Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania karnego, ustawy o świadku koronnym oraz ustawy o ochronie informacji niejawnych (Dz. U. Nr 17, poz. 155) - w zakresie w jakim wyłącza stosowanie, określonego w art. 434 § 1 Kodeksu postępowania karnego, zakazu orzekania na niekorzyść oskarżonego, w wypadku skazania z zastosowaniem art. 387 Kodeksu postępowania karnego, jest zgodny z art. 42 ust. 2 w zw. z art. 31 ust. 3, art. 78 oraz art. 176 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483 ze zm.)". na podstawie art. 22 § 1 k.p.k. zawiesić postępowanie kasacyjne do czasu rozstrzygnięcia pytania prawnego przez Trybunał Konstytucyjny. Uzasadnienie faktyczne Konieczność przekazania Trybunałowi Konstytucyjnemu pytania prawnego co do zgodności aktu normatywnego z Konstytucją powstała na tle następującego stanu faktycznego. Wyrokiem z dnia 16 lutego 2006 r., sygn. akt XIX K 1756/05, Sąd Rejonowy w L., uwzględniając złożony na rozprawie przez oskarżonego M. N., na podstawie art. 387 § 1 Kodeksu postępowania karnego (k.p.k.), wniosek o wydanie wyroku skazującego i wymierzenie określonej kary bez przeprowadzania postępowania dowodowego, uznał wyżej wymienionego za winnego tego, że "w okresie od 2 listopada 2004 r. do 21 sierpnia 2005 r. w dacie bliżej nieustalonej w L., dokonał przywłaszczenia samochodu marki Iveco Daily o wartości 66.490 zł, powierzonego mu na podstawie umowy leasingu nr (...), na szkodę F. L. P. Sp. z o.o. w W., w ten sposób, że po wypowiedzeniu umowy i wezwaniu do zwrotu przedmiotu leasingu bezprawnie zatrzymał samochód w swoim III KK 338/07 - Postanowienie Sądu Najwyższego
--- STRONA 2 ---
wyłącznym posiadaniu i z niego korzystał jak właściciel", tj. popełnienia przestępstwa określonego w art. 284 § 2 k.k. i za to skazał go na zaproponowaną przez oskarżonego i zaakceptowaną przez prokuratora (czemu nie sprzeciwił się zawiadomiony o terminie rozprawy pokrzywdzony) karę roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 4 lat oraz grzywnę w liczbie 50 stawek dziennych, określając wysokości jednej stawki dziennej na kwotę 20 złotych, zwalniając oskarżonego od ponoszenia kosztów sądowych. Wyrok ten zaskarżył w całości oskarżony, który kwestionując przypisanie mu zamiaru przywłaszczenia oddanego w leasing samochodu i wskazując, że o braku po jego stronie takiego zamiaru świadczy fakt nieprzerobienia dokumentów pojazdu, wniósł o uniewinnienie go od popełnienia zarzucanego mu czynu albo o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji. Sąd Okręgowy w L. wyrokiem z dnia 9 maja 2007 r., sygn. akt V Ka 181/07, zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że uchylił rozstrzygnięcie o warunkowym zawieszeniu wykonania orzeczonej kary pozbawienia wolności, w pozostałej części orzeczenie Sądu pierwszej instancji utrzymując w mocy oraz obciążając oskarżonego kosztami sądowymi postępowania odwoławczego, w tym opłatą. W pisemnych motywach swojego rozstrzygnięcia sąd ad quem, po dokonaniu oceny zarzutów apelacji przez pryzmat wszystkich względnych przyczyn odwoławczych określonych w art. 438 k.p.k., uznał apelację oskarżonego za oczywiście bezzasadną, lecz jednocześnie skonstatował,że orzeczenie sądu meriti dotknięte jest błędem polegającym na przyjęciu przez sąd a quo, z obrazą art. 69 § 2 k.k., nietrafnej prognozy kryminologicznej. Odwołując się do treści art. 434 § 3 k.p.k. (w uzasadnieniu Sądu Okręgowego błędnie powołano § 2 tego przepisu, co uznać należy za oczywistą omyłkę pisarską), wywiódł, że pomimo tego, iż środek odwoławczy został wniesiony (wyłącznie - SN) na korzyść oskarżonego, Sąd drugiej instancji uprawniony był do orzeczenia na jego niekorzyść, bowiem w wypadku tym nie obowiązuje zakaz reformationis in peius. Wyrok Sądu odwoławczego, w całości na korzyść skazanego, zaskarżył jego obrońca, zarzucając temu orzeczeniu: "rażące naruszenie prawa procesowego mające wpływ na treść orzeczenia polegające na błędnej wykładni i wynikłym z niej bezzasadnym zastosowaniu art. 434 § 3 k.p.k., przejawiające się zmianą orzeczenia na niekorzyść skazanego M. N. i wymierzeniem mu kary pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania, w sytuacji gdy wniesiono jedynie środek odwoławczy na jego korzyść, a prawidłowa wykładnia naruszonego przepisu dopuszcza jego stosowanie jedynie wtedy, gdy istnieje środek odwoławczy na niekorzyść oskarżonego, zakładając ewentualnie odstępstwa od rygorów zakazu reformationis in peius, jedynie wtedy, gdy Sąd dysponował skargą pozwalającą generalnie na takie orzekanie"; "rażące naruszenie prawa procesowego mające wpływ na treść orzeczenia, a to art. 100 § 6 i art. 434 § 3 w zw. z art. 16 § 1 k.p.k., polegające na uchyleniu warunkowego zawieszenia przez Sąd odwoławczy, orzekający z powodu apelacji wniesionej przez oskarżonego od wyroku wydanego w trybie art. 387 § 1 i 2 k.p.k., kary pozbawienia wolności orzeczonej tym wyrokiem, mimo że pogorszenie sytuacji oskarżonego w wyniku jego własnego działania było niedopuszczalne wobec niepouczenia go, po ogłoszeniu wyroku pierwszej instancji, o treści art. 434 § 3 k.p.k."; "rażące naruszenie prawa procesowego, a mianowicie art. 4, 7 i 410 k.p.k., polegające na nienależytym rozważeniu całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego i jego zbyt dowolnej ocenie, a w konsekwencji dokonanie błędnego ustalenia, że czyn oskarżonego wyczerpuje znamiona przestępstwa określonego w art. 284 § 2 k.k., podczas gdy z całokształtu materiału dowodowego zebranego w niniejszej sprawie nie wynika, iż nie działał on w ten sposób, że jego zachowanie wskazuje na zamiar pozbawienia pokrzywdzonego jego władztwa nad rzeczą, bez żadnego ku temu tytułu i ekwiwalentu". Podnosząc powyższe zarzuty, wniósł o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w L. W pisemnej odpowiedzi na kasację Prokurator Okręgowy w L. wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej. W odniesieniu do zarzutu podniesionego w pkt a petitum kasacji wywiódł, że "...zakaz orzekania na niekorzyść oskarżonego w granicach zaskarżenia w wypadku braku skargi na jego niekorzyść, nie jest bezwzględny. To właśnie zmiana k.p.k. odnosząca się do art. 434 § 3 upoważnia Sąd do orzekania na niekorzyść oskarżonego pomimo braku skargi odwoławczej na niekorzyść" (k. 218 akt XIX K 1756/05). Zauważając wyrażane przez komentatorów prawa wątpliwości co do konstytucyjności przyjętego w art. 434 § 3 k.p.k. rozwiązania z punktu widzenia konstytucyjnej gwarancji do instancyjnej kontroli wyroku skazującego, uznał, że skoro ustawodawca dopuścił odstępstwo od określonego w art. 434 § 1 k.p.k. zakazu reformationis in peius, Sąd drugiej instancji miał prawo zmienić wyrok Sądu Rejonowego przez uchylenie orzeczenia o warunkowym zawieszeniu wykonania kary pozbawienia wolności. W toku rozprawy kasacyjnej prokurator Prokuratury Krajowej, uznając trafność zarzutu sformułowanego w pkt a części dyspozytywnej kasacji (rażące naruszenie prawa procesowego - art. 434 § 3 k.p.k. - mające istotny wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia), wniósł o uchylenie wyroku Sądu Okręgowego w L. i przekazanie sprawy temu sądowi do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym. Uzasadnienie prawne Sąd Najwyższy zważył, co następuje. I. Prawo do obrony to jedna z fundamentalnych zasad demokratycznego państwa prawnego. W procesie karnym wyznacza ono zakres uprawnień przysługujących oskarżonemu dla procesowej obrony przed stawianymi mu zarzutami, stanowiąc szczególnego rodzaju przeciwwagęwobec procesowej działalności podmiotów występujących po stronie oskarżenia, wyposażonych w system uprawnień i środków wzmacniających ich pozycję.
--- STRONA 3 ---
Prawu do obrony nadana została w art. 42 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483 ze zm.) ranga zasady konstytucyjnej. Zgodnie z powołanym przepisem, każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybraćsobie obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu. Prawo do obrony ma również "zakotwiczenie" w traktatach międzynarodowych, których stroną jest Rzeczypospolita Polska [art. 6 ust. 3 lit. b-d Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z dnia 4 listopada 1950 r. (Dz. U. 1993 Nr 61, poz. 284) oraz art. 14 ust. 3 lit. b i d-g Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych z dnia 19 grudnia 1966 r. (Dz. U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167)] i z tej racji wchodzących w strukturę obowiązującego w Polsce prawa (art. 87 Konstytucji RP), z tym że w wypadku norm traktatowych prawo do obrony wpisane zostało w ramy szerszego katalogu uprawnień procesowych określanych mianem karnoprocesowego standardu minimalnego, do którego obok prawa do obrony sensu stricto zalicza się wiele gwarancji komplementarnych, bez których prawo do obrony nie mogłoby funkcjonować [P. Hofmański (red.): Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2004, t. I, s. 49 i 50]. Uwzględniając brzmienie art. 42 ust. 2 Konstytucji RP, oczywiste jest, że norma konstytucyjna, w przeciwieństwie do powołanych wyżej norm traktatowych, poza określonym wprost w jej treści prawem do obrony w sensie formalnym (art. 42 ust. 2 zd. 2 Konstytucji RP), nie precyzuje zakresu obrony w sensie materialnym, co nakazuje szukać rozwinięcia tego pojęcia w innych przepisach ustawy zasadniczej, a także w ustawach i właśnie ratyfikowanych umowach międzynarodowych. Nie można przy tym jednak tracić z pola widzenia i tego, że wprawdzie - z uwagi na swoją ogólnikowość - przepis art. 42 ust. 2 zd. 1 Konstytucji RP nie stanowi bezpośredniego źródła uprawnień procesowych oskarżonego, niemniej przez swoją rangę w systemie norm musi być traktowany jako istotna wskazówka interpretacyjna. Co więcej, nie można zapominać i o tym, że zgodnie z art. 8 ust. 2 Konstytucji RP przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej. Z uwagi na to, że w wypadku art. 42 ust. 2 Konstytucji brak jest regulacji (z wyjątkiem pozostawienia ustawodawcy zwykłemu swobody co do zakreślenia prawa do korzystania z obrońcy z urzędu) odnoszącej siędo odmiennego stosowania art. 42 ust. 2 Konstytucji, przepis ten winien podlegać stosowaniu bezpośredniemu (P. Hofmański: op. cit., s. 50). Prawo do obrony przysługuje we wszystkich stadiach postępowania. Jeżeli tak, to niewątpliwe jest, że dotyczy również etapu postępowania odwoławczego i to w dwóch aspektach, jako prawa do odwołania się (prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji - art. 78 Konstytucji RP) oraz do dwuinstancyjności postępowania sądowego (art. 176 ust. 1 Konstytucji RP). Truizmem byłoby przypominanie, że ma to szczególne znaczenie w postępowaniu rozstrzygającym o odpowiedzialności karnej. Odzwierciedleniem gwarancji uprawnienia określonego w art. 42 ust. 2 Konstytucji RP na gruncie polskiej ustawy karnoprocesowej [ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego (Dz. U. Nr 89, poz. 555 ze zm.)] jest art. 6 k.p.k. Również ten przepis, stanowiący w znacznej mierze powtórzenie normy konstytucyjnej, traktowany być musi w pierwszym rzędzie jako ważna dyrektywa interpretacyjna, która uszczegółowiona została w innych przepisach Kodeksu postępowania karnego. Charakter tych szczegółowych unormowań kodeksowych, będących zresztą pochodną samego zapisu art. 42 ust. 2 Konstytucji RP i art. 6 k.p.k., pozwala na dokonanie (na co zgodnie wskazuje i doktryna i orzecznictwo) rozróżnienia obrony w dwóch aspektach: materialnym (jako działalności skierowanej na obronę przed oskarżeniem - zarzutem) i formalnym (korzystanie z pomocy obrońcy, a zasadniczo jego posiadanie). Z punktu widzenia dalszych rozważań poza zainteresowaniem pozostawić należy problematykę obrony w znaczeniu formalnym, natomiast skonkretyzowania wymaga niewątpliwie określenie zakresu obrony w znaczeniu ogólnym, a więc materialnym. Prawo do obrony w sensie materialnym obejmuje prawo do wypowiadania się co do wszelkich punktów oskarżenia oraz odpowiedzialności cywilnoprawnej, która w konkretnym procesie może być przedmiotem rozstrzygnięcia, podejmowania innych, odpowiednich czynności procesowych zmierzających do obalenia oskarżenia albo złagodzenia odpowiedzialności karnej, jak również do wykazania, że oskarżonego nie obciąża odpowiedzialność cywilna albo też obciąża go w rozmiarach mniejszych, niż wynikałoby to z twierdzeń powoda lub prokuratora, zwalczania na przewidzianej prawem drodze uciążliwych środków procesowych (W. Daszkiewicz: Proces karny. Część ogólna, Poznań 1996, s. 82). Obrona w znaczeniu ogólnym może być więc obroną merytoryczną (obrona przed zarzutem) bądź obroną procesową (poprzez podnoszenie uchybieńi wadliwości proceduralnych działających na korzyść oskarżonego), przybierając przy tym postać czynną (aktywną) albo bierną, polegającą na powstrzymaniu się chociażby od dostarczania dowodów przeciwko sobie (T. Grzegorczyk: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Kraków 2003, s. 43). Jak wynika z powyższego, obrona w sensie materialnym może być realizowana poprzez korzystanie z uprawnień procesowych, jakie nadane zostały oskarżonemu przez przepisy ustawy zasadniczej oraz ustawy karnoprocesowej, określającej konkretne sposoby realizacji tego prawa. Jednym z tych uprawnień (przysługujących zresztą również innym stronom procesu) jest, co zasygnalizowano już wyżej, prawo do zaskarżenia orzeczenia zapadłego w pierwszej instancji (art. 78 Konstytucji RP) oraz do dwuinstancyjności postępowania sądowego (art. 176 ust. 1 Konstytucji RP). Z uwagi na szczególną pozycję oskarżonego w procesie karnym oraz zagwarantowane mu konstytucyjnie prawo do obrony ustawodawca zwykły, w przepisach regulujących tryb postępowania odwoławczego, wprowadził szereg obwarowań, stanowiących gwarancję nie tylko samego uruchomienia procedury odwoławczej w ramach działania Sądu wyższej instancji, lecz również gwarancję obiektywnej i realnej kontroli, realizującej przy tym prawo do sprawiedliwej procedury. Przepisami tymi są m.in. art. 454 k.p.k. ustanawiający regułę ne peius (chroniącą oskarżonego przed zmianą orzeczenia dokonaną w sposób naruszający jego prawo do obrony), art. 455 zd. 2 k.p.k. (przewidujący możliwość poprawienia kwalifikacji prawnej na niekorzyść oskarżonego tylko wtedy, gdy wniesiono środek odwoławczy na jego niekorzyść), a wreszcie art. 434 § 1 k.p.k. i art. 443 k.p.k., w których sformułowany został, jako bezpośredni i pośredni, zakaz reformationis in peius umożliwiający sądowi odwoławczemu lub sądowi ponownie rozpoznającemu sprawę orzeczenie na niekorzyść oskarżonego tylko wtedy, gdy na niekorzyść tego oskarżonego wniesiony został środek odwoławczy, a także tylko w granicach zaskarżenia (w wypadku podmiotu kwalifikowanego również tylko w razie stwierdzenia uchybień podniesionych w środku odwoławczym lub podlegających
--- STRONA 4 ---
- - - uwzględnieniu z urzędu - art. 434 § 1 zd. 2 k.p.k.), chyba że ustawa stanowi inaczej. Ustawa natomiast daje, a w zasadzie dawała do dnia 1 lipca 2003 r., sądowi odwoławczemu upoważnienie do orzeczenia na niekorzyść oskarżonego, lecz tylko "niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów", a więc nie wbrew "kierunkowi zaskarżenia", wyłącznie w wypadku: stwierdzenia jednego z uchybień wymienionych w art. 439 § 1 k.p.k., zawierającego katalog bezwzględnych przyczyn uchylenia orzeczenia (poza uchybieniami wymienionym w art. 439 § 1 pkt 9-11 k.p.k., bowiem w tym wypadku uchylenie orzeczenia może nastąpić wyłącznie na korzyść oskarżonego), poprawienia błędnej kwalifikacji prawnej, jeżeli sąd odwoławczy nie zmienia ustaleń faktycznych (art. 455 zd. 1 k.p.k.), gdy utrzymanie zaskarżonego orzeczenia w mocy byłoby rażąco niesprawiedliwe (art. 440 k.p.k.). Przełamanie tej zasady nastąpiło w dniu 1 lipca 2003 r., kiedy to na podstawie art. 1 pkt 176 ustawy z dnia 10 stycznia 2003 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego, ustawy - Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania karnego, ustawy o świadku koronnym oraz ustawy o ochronie informacji niejawnych (Dz. U. Nr 17, poz. 155) dodany został w art. 434 k.p.k. § 3 dopuszczający możliwość orzekania na niekorzyść oskarżonego również z przełamaniem kierunku zaskarżenia, o czym w dalszej części rozważań. Nie ulega wątpliwości i jest powszechnie akceptowane w piśmiennictwie (K. Marszał: Zakaz reformationis in peius w nowym ustawodawstwie karnym procesowym, Warszawa 1970, s. 77-80), że podstawową funkcją instytucji reformationis in peius jest zapewnienie oskarżonemu warunków powzięcia swobodnej decyzji woli co do poddania orzeczenia kontroli instancyjnej, usunięcie obawy, że w wypadku wniesienia środka odwoławczego przez oskarżonego jego sytuacja może ulec pogorszeniu. Zakaz ten zabezpiecza więc swobodę zaskarżania orzeczeńprzez oskarżonego, wpisując się w katalog szeregu jego uprawnień procesowych stanowiących odzwierciedlenie gwarancji prawa do obrony w aspekcie materialnym, takich jak określony w art. 74 § 1 k.p.k. zakaz samooskarżania się (reguła nemo se ipsum accusare tenetur) czy też prawo do milczenia (art. 175 § 1 k.p.k.). Tym samym oskarżony wyposażony został w uprawnienia, które pozwalają podjąć mu skuteczną obronę i które, o ile nie są przez niego nadużywane, gwarantują mu nie pogorszenie jego sytuacji procesowej, co uznać należy za istotę przysługującego mu, wszak na mocy przepisów ustawy zasadniczej, prawa do obrony. II. Prawa konstytucyjne nie mają charakteru absolutnego, bowiem tylko przyjęcie takiego modelu praw konstytucyjnych, w których dopuszcza się ograniczenie jednego prawa ze względu na treść drugiego, zapewnia możliwość ich realizacji (L. Garlicki: Przesłanki ograniczenia konstytucyjnych praw i wolności (na tle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego), PiP 2001, z. 10, s 5). Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Sposób określenia granic praw i wolności konstytucyjnych nie jest jednolity, pozwalając rozróżnić prawa i wolności: w zakresie których szczegółowy przepis Konstytucji dopuszcza możliwość ograniczenia danej wolności czy prawa, wskazując jednak tylko niektóre elementy zawarte w art. 31 ust. 3 - np. art. 49 (wolność komunikowania się), art. 50 (nienaruszalność mieszkania), art. 52 (swoboda poruszania się), art. 57 (wolność zgromadzeń), co do których przepis konstytucyjny reguluje kompleksowo i samodzielnie przesłanki ograniczenia tej wolności czy prawa - np. art. 22 (wolność działalności gospodarczej), art. 45 ust. 2 zd. 1 (wyłączenie jawności rozprawy), art. 61 ust. 3 (prawo do informacji), art. 53 ust. 5 (wolność religii), które sformułowane zostały w przepisach konstytucyjnych w ten sposób, że nie zawierają żadnych przesłanek ich ograniczenia - art. 47 (prawo do ochrony życia prywatnego), art. 48 ust. 1 (prawo do wychowania dziecka), art. 54 (wolność poglądów) - (P. Wiliński: Konstytucyjne granice prawa do obrony w procesie karnym, Palestra 2007, nr 5-6, s. 42). Do tej ostatniej grupy należy zaliczyć prawo do obrony (ius defenicionis), które nie doznaje wprost żadnych wyjątków. Wynika to z treści art. 42 ust. 2 Konstytucji, który nie zawiera klauzul ograniczających, nie wprowadza także takiej zapowiedzi w odniesieniu do ustaw szczegółowo regulujących tę kwestię (nie ogranicza tego prawa poprzez formułę odesłania do ustawy mającej określić zakres, warunki i charakter korzystania z prawa - mowa oczywiście o obronie w znaczeniu materialnym, bowiem w wypadku obrony w znaczeniu formalnym w zakresie zasad korzystania z obrony z urzędu takie odesłanie zostało sformułowane w art. 42 ust. 2 in fine Konstytucji - przyp. SN). W takim zaś wypadku jako samoistną podstawę ograniczenia wolności i praw traktować należy art. 31 ust. 3 Konstytucji. Analizując zakres dopuszczalnych ograniczeń praw i wolności jednostki przewidzianych w art. 31 ust. 3, wyróżnić należy następujące trzy elementy: a) ustalenie przesłanki formalnej (wymóg ustawowej formy ograniczeń); b) ustalenie przesłanki materialnej (ograniczenie w demokratycznym państwie z uwagi na bezpieczeństwo państwa, porządek publiczny, ochronę środowiska, zdrowie publiczne, moralność publiczną, ochronę wolności i praw innych osób); c) wskazanie maksymalnych granic ograniczeń praw i wolności, przy zachowaniu dwóch przesłanek, a to zasady proporcjonalności [uwzględniającej kryteria: konieczności (przyjęcie danej regulacji tylko wówczas, gdy jest niezbędna dla ochrony interesu publicznego, z którym jest związana), przydatności (kształtowanie danej regulacji w sposób zapewniający osiągnięcie zamierzonych skutków) i proporcjonalności sensu stricto (zachowanie proporcji między efektami wprowadzonej regulacji a ciężarami, względnie niedogodnościami, wynikającymi z niej dla obywateli)] oraz zakazu naruszania istoty praw i wolności. Jak to zasygnalizowano wyżej, Konstytucja RP w art. 42 ust. 2, w którym formułuje zasadę prawa do obrony, jak i w innych przepisach, nie określa granic tego prawa. Nie czyni tego także Kodeks postępowania karnego, który również nie zawiera bezpośredniego przepisu zakreślającego granice prawa do obrony. Mający podstawowe znaczenie w tym zakresie art. 6 k.p.k.
--- STRONA 5 ---
stanowi jedynie, że oskarżonemu przysługuje prawo do obrony, o czym należy go pouczyć, nie zawiera natomiast określeń wskazujących tak na możliwość, jak i zakres akceptowanego ograniczenia prawa do obrony. Nie ulega jednak wątpliwości, że prawo do obrony, tak jak i wszelkie inne prawa i wolności, nie ma charakteru absolutnego i w związku z tym wynikające z niego uprawnienia podlegać muszą ograniczeniom (P. Wiliński: op. cit., s. 49). Respektowane przy tym muszą być jednak zasady ograniczenia praw wynikające wprost a art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Granice prawa do obrony wytyczają więc, biorąc pod uwagę jego istotę, trzy zasadnicze elementy: zakaz naruszania przez oskarżonego jego obowiązków procesowych, przewidzianych wyraźnie przez przepisy Kodeksu postępowania karnego, niedopuszczalność naruszania przepisów prawa karnego materialnego, tj. takiego wykonywania prawa do obrony, które sprowadza się do popełniania nowych przestępstw, zakaz takiego wykonywania prawa do obrony, które prowadzi do naruszenia słusznych interesów innych uczestników postępowania. Z tych względów, wyznaczając granice prawa do obrony, należy pamiętać o jego celu (potrzeba zapewnienia oskarżonemu realizacji prawa do obrony wymaga, aby granice te były zakreślone możliwie szeroko, ograniczając swobodę jego działania tylko w niezbędnym zakresie), o tym, że istnieją ograniczenia uprawnień wynikające z samej istoty i celu prawa (dopóki oskarżony, korzystając z uprawnień procesowych, realizuje ten cel, dopóty działa w granicach przyznanego mu prawa i jedynie gdy je przekracza, nie może żądać respektowania swoich uprawnień), a wreszcie o tym, że pewne ograniczenia tego prawa wynikają, bądź mogą wynikać, z istnienia innych praw, innych słusznych interesów, bądź takich samych praw innych osób. Jak stwierdził Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 19 marca 2007 r., K 47/05 "konstytucyjne prawo do obrony należy rozumieć szeroko, jest bowiem ono nie tylko fundamentalną zasadąprocesu karnego, ale też elementarnym standardem demokratycznego państwa prawnego" (OTK-A 2007, nr 3, poz. 27). Konsekwencją powyższego musi być z kolei precyzyjnie, ściśle odnoszące się do treści art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, wyznaczanie granic określających zakres tego prawa. III. Jak zasygnalizowano to w pkt I niniejszego uzasadnienia, jednym z elementów prawa do obrony, stanowiącym jego istotę, jest prawo oskarżonego do podejmowania działań zmierzających do poprawienia jego sytuacji procesowej oraz możliwość powstrzymania się od działań, które sytuację tę mogłyby pogorszyć, z uwzględnieniem i tego, że z takich działań lub zaniechań, jeżeli mieszczą się w granicach prawa, nie mogą dla niego wypływać negatywne konsekwencje. W przeciwnym wypadku prawo do obrony stałoby się iluzją, pustądeklaracją niezawierającą swojego wypełnienia. Jednym z takich przysługujących oskarżonemu, w ramach prawa do obrony, uprawnień, wpisujących się zresztą w zakres innych konstytucyjnych praw, przynależnych również pozostałym stronom procesu, jest prawo do zaskarżenia orzeczeń wydanych w pierwszej instancji (art. 78 Konstytucji RP) oraz do kontroli tych orzeczeń przez organ sądowy drugiej instancji (art. 176 ust. 2 Konstytucji). Odzwierciedleniem konstytucyjnych uprawnień, o których mowa wyżej, są przepisy: art. 425 § 1 k.p.k. - przewidującego, że od orzeczenia wydanego w pierwszej instancji określonym podmiotom (przede wszystkim stronom, a tym samym i oskarżonemu) przysługuje środek odwoławczy - oraz art. 426 § 1 k.p.k. - określającego zasadę dwuinstancyjności. Tym samym z formalnego punktu widzenia obowiązujące przepisy procedury karnej czynią zadość konstytucyjnym zasadom do odwołania i do dwuinstancyjnego postępowania sądowego. Samo jednak spełnienie tych formalnych wymogów, w wypadku osoby odpowiadającej przed sądem pod rygorem odpowiedzialności karnej, nie oznacza jeszcze, że zapewniony został standard postępowania odwoławczego, szczególnie gdy standard ten, z uwagi na konieczność zapewnienia realizacji i to skutecznej prawa do obrony, winien być poddany znacząco wyższym rygorom. Kodeksową zasadą jest również, że odwołujący się (z wyjątkiem oskarżyciela publicznego - art. 425 § 4 k.p.k.) może skarżyć jedynie rozstrzygnięcia lub ustalenia naruszające jego prawa lub szkodzące jego interesom (art. 425 § 3 k.p.k.). O ile jednak zaskarżenie orzeczenia na niekorzyść oskarżonego może zawsze skutkować rozstrzygnięciem na jego korzyść (art. 434 § 2 k.p.k.), o tyle w wypadku oskarżonego zasadą jest, a właściwie do dnia 1 lipca 2003 r. było, że brak skargi na jego niekorzyść nie mógł spowodować wydania orzeczenia niekorzystniejszego niż zaskarżone. Podyktowane to jest, co wstępnie zasygnalizowano już wyżej, szczególną pozycją oskarżonego w procesie karnym, w którym rozstrzyga się wszak o jego właśnie odpowiedzialności karnej. Musi więc on mieć możliwość podejmowania i to swobodnie, bez ograniczeń, pod warunkiem czynienia tego w granicach prawa, wszelkich działań, które zmierzają do poprawienia jego sytuacji w prowadzonym przeciwko niemu postępowaniu, w celu odparcia stawianego mu zarzutu popełnienia czynu zabronionego pod groźbąkary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia i nie może być zaskakiwany rozstrzygnięciami sądu odwoławczego, chyba że orzeczenie Sądu pierwszej instancji zostało zaskarżone na jego niekorzyść. Ustawowym odzwierciedleniem wskazanej wyżej zasady jest cytowany już we wstępnej części niniejszych rozważań przepis art. 434 § 1 k.p.k., ograniczający możliwość orzekania przez sąd odwoławczy na niekorzyść oskarżonego z uwagi na kierunek środka odwoławczego. Nie może budzić wątpliwości, że podejmowanie działań na korzyść jest samą istotąprawa do obrony, zaś dokonanie w tym zakresie ograniczeń może być wynikiem konieczności zapewnienia równie ważnych innych praw i, co oczywiste, nie może naruszać samej istoty prawa do obrony. IV. Ustawą z dnia 10 stycznia 2003 r. o zmianie ustawy- Kodeks postępowania karnego, ustawy - Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania karnego, ustawy o świadku koronnym oraz ustawy o ochronie informacji niejawnych (Dz. U. Nr 17, poz. 155) znowelizowany został m.in. art. 434 k.p.k. poprzez dodanie § 3 (art. 1 pkt 176 tej ustawy), zgodnie z którym "określonego w § 1 zakazu orzekania na niekorzyść oskarżonego nie stosuje się w wypadkach wskazanych w art. 60 § 3 i 4 kodeksu karnego [ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553 ze zm.)] - k.k. - oraz w wypadkach skazania z zastosowaniem art. 343 lub 387 (Kodeksu postępowania karnego - przyp. SN)". Kolejna zmiana tego przepisu dokonana została (art. 6 pkt 4) ustawą z dnia 28 lipca 2005 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny skarbowy oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 178, poz. 1479) i obecnie obowiązuje on w brzmieniu: "Określonego w § 1 zakazu orzekania na niekorzyśćoskarżonego nie stosuje się w wypadkach określonych w art. 60
--- STRONA 6 ---
§ 3 i 4 Kodeksu karnego lub w art. 36 § 3 Kodeksu karnego skarbowego [ustawa z dnia 10 września 1999 r. - Kodeks karny skarbowy (Dz. U. 2007, Nr 111, poz. 765 ze. zm.)] - k.k.s. - oraz w wypadkach skazania z zastosowaniem art. 343 lub art. 387 Kodeksu postępowania karnego albo art. 156 Kodeksu karnego skarbowego". Pozostawiając poza sferą rozważań przyczyny wprowadzenia wskazanych wyżej zmian w zakresie wyłączenia - w art. 434 § 3 k.p.k. - zakazu reformationis in peius w wypadkach określonych w art. 60 § 3 i 4 k.k. lub art. 36 § 3 k.k.s. oraz w wypadkach skazania z zastosowaniem art. 343 k.p.k. albo art. 156 k.k.s. - aczkolwiek w odniesieniu do dwóch ostatnich przepisów powody były tożsame, jak w wypadku art. 387 k.p.k. - (zgodnie z art. 32 ust. 3 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym przedstawienie Trybunałowi Konstytucyjnemu pytania jest możliwe w zakresie, w jakim odpowiedź na pytanie może mieć wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, a nie zmierzać do uruchomienia abstrakcyjnej wykładni wskazanego przez sąd przepisu - por. postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 29 listopada 2001 r., P 8/01, OTK ZU 2001, nr 8, poz. 268), prześledzenie procesu legislacyjnego pozwala na wskazanie dwóch przesłanek, którymi kierował się ustawodawca, dokonując przedmiotowej nowelizacji. Podstawowym, jak wynika z uzasadnienia poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego, ustawy - przepisy wprowadzające Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 388), była "...potrzeba przyspieszenia oraz usprawnienia postępowania karnego" (s. 2 uzasadnienia projektu). Drugim, któremu dała wyraz Krajowa Rada Sądownictwa w swoim stanowisku z dnia 14 marca 2000 r. do projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny, ustawy - Kodeks postępowania karnego, ustawy - Kodeks karny wykonawczy oraz niektórych innych ustaw (KRS-141-16-2000), było przeciwdziałanie wypadkom swoistej gry procesowej, prowadzonej przez oskarżonych w wypadku kończenia sprawy w pierwszej instancji w formie konsensualnej. Taki też powód dominował w czasie prac Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach (stenogram z posiedzenie Komisji z dnia 8 października 2002 r.), w toku których wskazywano m.in. na konieczność zabezpieczenia procesu karnego przed tego rodzaju działaniami oskarżonych, którzy wyrażając zgodę na wydanie wyroku skazującego np. w trybie art. 387 k.p.k., a następnie składając od takiego wyroku apelację, naruszali zasadę pacta sunt servanda. Już z chwilą wejścia w życie pierwszej ze wskazanych wyżej zmian, przepis art. 434 § 3 k.p.k. wzbudził poważne wątpliwości, co do jego konstytucyjności. Wcześniej zastrzeżenia takie (wprawdzie przy innej redakcji tego przepisu, bo dotyczącej wyłączenia stosowania § 1 art. 434 k.p.k. w wypadku tzw. małego świadka koronnego - art. 1 pkt 146 powołanego wyżej poselskiego projektu ustawy - druk nr 388) zgłosiła Krajowa Rada Sądownictwa (stanowisko z dnia 15 maja 2002 r. KRS 130-6-02 do projektów ustaw: Kodeks karny, o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego, ustawy - Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw, o zmianie ustawy Kodeks karny wykonawczy oraz niektórych innych ustaw - s. 5-6 maszynopisu). Zasadniczo wszyscy komentatorzy są zgodni, że zastosowanie przy interpretacji przedmiotowej normy podstawowego rodzaju wykładni, jaką jest wykładnia gramatyczna, skutkować musi tylko jednym wnioskiem, dopuszczeniem możliwości orzekania przez sąd odwoławczy na niekorzyść oskarżonego pomimo braku skargi na niekorzyść, a to prowadziłoby - zdaniem interpretatorów - do konieczności stwierdzenia niekonstytucyjności, dokonanej nowelą z dnia 10 stycznia 2003 r., zmiany (T. Grzegorczyk: op. cit., s. 1117; tenże: Wybrane zagadnienia najnowszej nowelizacji procedury karnej, PiP 2003, z. 8, s. 12; tenże i J. Tylman: Polskie postępowanie karne, Warszawa 2005, s. 771; P. Hofmański (red.): Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2004, t. II, s. 586; Z. Muras: Postępowanie odwoławcze w procesie karnym. Komentarz, Warszawa 2004, s. 103-105; S. Zabłocki (w:) Z. Gostyński (red.): Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2004, t. III, s. 76; tenże: Ograniczenie zakazu reformationis in peius, Palestra 2003, nr 7-8, poz. 124-125; W. Kociubiński: Wyłączenie stosowania zakazu reformationis in peius w wypadku określonym w art. 60 § 3 i 4 kodeksu karnego oraz art. 343 lub 387 kodeksu postępowania karnego, Prok. i Pr. 2004, nr 10, s. 148-149). Z takim stanowiskiem, co do rezultatów wykładni językowej, w pełni należy się zgodzić, bowiem zwrot "określonego w § 1 (art. 434 k.p.k. - przyp. SN) zakazu orzekania na niekorzyść oskarżonego nie stosuje się..." oznacza nie mniej nie więcej jak to, że wyłączenie zakazu reformationis in peius, w wypadkach wskazanych w drugiej części tego przepisu, następuje w całości, co skutkuje możliwością orzekania na niekorzyść oskarżonego niezależnie nie tylko od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów, lecz także niezależnie od kierunku zaskarżenia. Przy takiej językowej interpretacji omawianego przepisu nie istnieją więc żadne ograniczenia w zakresie orzekania na niekorzyść oskarżonego nawet w wypadku zaskarżenia wyroku wyłącznie na jego korzyść. Oczywisty rezultat wykładni językowej skłonił komentatorów do poszukiwania, za pomocą innych rodzajów wykładni, takiej interpretacji przepisu art. 434 § 3. k.p.k., która byłaby zgodna z kontekstem konstytucyjnym. I tak, T. Grzegorczyk, odwołując się do reguł wykładni systemowej i celowościowej, postuluje wąskie rozumienie przepisu art. 434 § 3 k.p.k. podnosząc, że przepis ten dopuszcza orzekanie na niekorzyść oskarżonego tylko przy istnieniu środka odwoławczego na jego niekorzyść, a jedynie przy niezaistnieniu wymogów § 1 tego przepisu, czyli orzekanie poza granicami takiego środka oraz mimo niepotwierdzenia się uchybień podniesionych w tym środku, gdy sąd dostrzega jednak inne uchybienia, o których skarżący nie wspomniał, a tym samym również poza granicami zarzutów (skoro można wyjść i poza granice zaskarżenia) wysuwanych w środku wniesionym na niekorzyść oskarżonego. Wskazuje również, że nie można mówić, iż wyrok wydano "z zastosowaniem art. 343 lub 387 (k.p.k. - SN)", jeżeli sąd naruszył wymogi orzekania przewidziane przez te przepisy (T. Grzegorczyk: op. cit., s. 1118). Tożsame stanowisko zajmuje J. Izydorczyk, który, odwołując się do ratio legis unormowania art. 434 § 3 k.p.k., konstatuje, że przepis ten powinien być odczytywany jako pozwalający na orzekanie na niekorzyść oskarżonego tylko w wypadku wywiedzenia środka na jego niekorzyść, przy braku pozostałych warunków z § 1 art. 434 k.p.k. (J. Izydorczyk: Glosa do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 22 sierpnia 2003 r., WA 35/03, WPP 2004, nr 4, s. 150). Podobny pogląd prezentuje również Z. Muras, wywodząc, że jedynie odrzucenie rezultatu wykładni gramatycznej i przejście na płaszczyznę wykładni funkcjonalnej i celowościowej pozwala na pogodzenie rezultatu wykładni z normą konstytucyjną. Postulując zawężającąinterpretację, stwierdza, że ewentualne stosowanie w praktyce tej normy powinno ograniczyć się zasadniczo jedynie do sytuacji orzekania w określonych w art. 434 § 3 k.p.k. wypadkach, poza granicami wniesionego na niekorzyść oskarżonego środka
--- STRONA 7 ---
odwoławczego lub poza granicami zarzutów podniesionych w środku odwoławczym, a więc mimo niepotwierdzenia się uchybień podniesionych w tym środku odwoławczym (bez względu na podmiot wnoszący odwołanie), jeżeli sąd z urzędu dostrzeże inne uchybienie. Warunkiem jest jednak, aby istniała apelacja na niekorzyść (Z. Muras: op. cit., s. 106-107). Inni autorzy omawiając możliwe sposoby interpretacji art. 434 § 3 k.p.k., pozostawiająpoza rozważaniami zakres wyłączenia (można domniemywać, że nie wykluczają orzekania na niekorzyść oskarżonego pomimo środka odwoławczego wyłącznie na jego korzyść), skupiając się na wykładni pojęcia "w wypadkach skazania z zastosowaniem art. 343 lub 387 k.p.k." i w takiej wykładni poszukując rezultatu niepozostającego w sprzeczności z zasadami konstytucyjnymi. I tak, W. Kociubiński, rozpatrując problematykę art. 434 § 3 k.p.k. w różnych konfiguracjach procesowych uznaje, że w zależności od stawianych orzeczeniu zarzutów w różny sposób prezentować się będzie sytuacja ograniczenia stosowania zakazu reformationis in peius. Generalnie przyjmuje założenie, że za apelację dotyczącą wypadku skazania z zastosowaniem art. 343 lub 387 k.p.k., wyłączającą stosowanie zakazu określonego w art. 434 § 3 k.p.k., uznać należy taką, która zakresem zaskarżenia obejmuje podstawy stosowania tych instytucji i będzie wyrazem zerwania przez oskarżonego umowy o skazanie konsensualne. Zwracając uwagę na ogólnikowość redakcji obu przepisów dostrzega ryzyko i takiej interpretacji, a co za tym idzie i praktyczne stosowanie, że pominięty zostanie sens i istota wprowadzonego ograniczenia obowiązywania zakazu reformationis in peius i zakaz ten nie będzie stosowany także przy wnoszeniu apelacji przez oskarżonego, choć formalnie w wypadkach skazania z zastosowaniem art. 343 lub 387 k.p.k., to jednak nie zrywających zawartej umowy o szybkie skazanie i niebędących w sprzeczności z duchem obu tych instytucji, co naruszałoby konstytucyjne gwarancje oskarżonego (W. Kociubiński: op. cit., s. 151-155). Z kolei S. Zabłocki, odnosząc się do zwrotu "w wypadku skazania z zastosowaniem art. 343 lub art. 387", wskazuje na trzy możliwe sposoby jego interpretacji. W jego ocenie zwrot ten winien byćinterpretowany jako wyłączenie stosowania zakazu reformationis in peius tylko wtedy, gdy istotnie dojdzie do skazania na karę uzgodnioną przez prokuratora z oskarżonym lub karę wnioskowaną przez oskarżonego, zaakceptowaną przez sąd przy braku sprzeciwu prokuratora i należycie powiadomionego pokrzywdzonego, nie zaś wówczas, gdy co prawda z protokołu rozprawy wynika, iż skazanie nastąpiło w drodze konsensualnego zakończenia postępowania, ale z naruszeniem warunków propozycji. Dopuszczalna byłaby także, jego zdaniem, taka wykładnia wskazanego zwrotu, zgodnie z którą inne istotne naruszenie przepisów procedury, przy konsensualnym kończeniu sporu, również nie pozwoliłoby na uznanie, że mamy do czynienia z wypadkiem skazania z zastosowaniem art. 343 lub 387 k.p.k. Przyznaje wreszcie, że najtrudniej jest wyinterpretować to, że także konsensualne zakończenie sprawy, przeprowadzone wprawdzie w sposób ściśle odpowiadający warunkom procedury karnej, w wyniku jednak którego wymierzono karęz naruszeniem przepisów prawa materialnego, może być zaskarżone przez oskarżonego bez obaw, że nie spowoduje to pogorszenia jego sytuacji procesowej przez wyłączenie zakazu reformationis in peius, mimo braku środka odwoławczego na jego niekorzyść. Sytuacja taka bez wątpienia odpowiada sformułowaniu skazania z zastosowaniem art. 343 i 387 k.p.k. W jego ocenie w intencjach ustawodawcy nie leżało jednak stwarzanie bariery psychologicznej powstrzymującej oskarżonego od składania środka odwoławczego w tych przypadkach, gdy sprawę zakończono konsensualnie, lecz naruszono przy tym prawo do obrony. Takie przypadki, zdaniem tego komentatora, również nie są objęte wyjątkiem z art. 434 § 3 k.p.k. (S. Zabłocki: Ograniczenie zakazu..., s. 125). Jeszcze inny sposób interpretacji powołanej normy proponuje S. Steinborn (S. Steinborn: Porozumienie w polskim procesie karnym, Kraków 2005, s. 415-419). W jego ocenie treść przepisu art. 434 § 3 k.p.k. nie pozostawia wątpliwości, że ustawodawca zezwolił jedynie na orzekanie wbrew kierunkowi środka odwoławczego, jeżeli został wniesiony wyłącznieśrodek odwoławczy na korzyść oskarżonego, a skoro w pozostałym zakresie zachował milczenie, to należy przyjąć, że zastosowanie mają ogólne zasady kontroli odwoławczej. Możliwość zmiany lub uchylenia zaskarżonego orzeczenia będzie zatem zależna od stwierdzenia zasadności zarzutów odwoławczych lub stwierdzenia uchybień mających charakter bezwzględnej przyczyny odwoławczej. Wskazując, że przepis art. 434 § 3 k.p.k. nie uchyla regulacji przewidujących możliwość orzekania na niekorzyść oskarżonego w razie stwierdzenia uchybień wskazanych w art. 439 § 1 pkt 9-11, art. 440 i art. 455 k.p.k., czyni zastrzeżenie, iż z uwagi na treść art. 434 § 3 k.p.k. i art. 443 zd. 1 in fine k.p.k., w przypadku uchylenia wyroku przez sąd odwoławczy, sąd pierwszej instancji mógłby wydać orzeczenie surowsze, ale tylko w wypadku ujawnienia się, przy ponownym rozpoznawaniu sprawy, nowych istotnych okoliczności obciążających, które uzasadniałyby takie postąpienie. Podsumowując przytoczone wyżej poglądy prezentowane w piśmiennictwie, zauważyć należy, że wszystkie propozycje wykładni art. 434 § 3 k.p.k. - niezależnie od tego czy prowadzą do takiego odczytania treści tego przepisu, jako pozwalającego na orzekanie na niekorzyść oskarżonego wyłącznie w wypadku wywiedzenia środka odwoławczego na jego niekorzyść,przy braku pozostałych warunków z art. 434 § 1 k.p.k. (T. Grzegorczyk, J. Izydorczyk, S. Muras), czy też nie czyniąc tego założenia, dopuszczają możliwość wydania orzeczenia surowszego przy zaskarżeniu takiego wyroku wyłącznie na korzyść oskarżonego, a jedynie skupiają się na poszukiwaniu sytuacji, w jakich będzie to możliwe (W. Kociubiński, S. Zabłocki, S. Steinborn) - uznając konieczność odejścia od zasad wykładni językowej, nie zauważają, że rezultat tego podstawowego rodzaju wykładni, poddany sprawdzeniu przez pryzmat wykładni systemowej i funkcjonalnej, wcale nie prowadzi do innego wyniku, niżten uzyskany przy zastosowaniu wykładni gramatycznej, a który wzbudził na tyle poważne wątpliwości natury konstytucyjnej, że skutkował próbą odejścia od takiego efektu wykładni za pomocą innych reguł interpretacyjnych. Możliwość wydania orzeczenia surowszego niż zaskarżone pomimo wniesienia środka zaskarżenia włącznie na korzyść oskarżonego, a więc potwierdzenie wykładni językowej art. 434 § 3 k.p.k., wynika chociażby z systematyki Kodeksu postępowania karnego, a w szczególności treści tych przepisów, w których dopuszczalne jest orzekanie na niekorzyść oskarżonego z przekroczeniem granic zaskarżenia. W każdym tego rodzaju wypadku ustawodawca precyzyjnie określał, że uchylenie orzeczenia (także na niekorzyść oskarżonego) następuje niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów (art. 439 § 1 pkt 1-4 k.p.k. w zw. z art. 439 § 2 k.p.k. oraz art. 440 k.p.k.), w więc wyłącznie wtedy, gdy istnieje środek odwoławczy na jego niekorzyść. Podobnie uczyniono w sytuacji poprawienia błędnej kwalifikacji prawnej, czyniąc dodatkowo zastrzeżenie, że takie poprawienie kwalifikacji na niekorzyść oskarżonego może nastąpić wyłącznie wtedy, gdy wniesionośrodek odwoławczy na jego niekorzyść (art. 455 zd. 2 k.p.k.). Gdyby więc
--- STRONA 8 ---
ustawodawca chciałograniczyć wyłączenie stosowania zakazu określonego w art. 434 § 1 k.p.k. do sytuacji, gdy w ogóle został wniesiony środek odwoławczy na niekorzyść oskarżonego, a możliwość orzekania na niekorzyść dotyczyć miałaby jedynie orzekania poza granicami zaskarżenia i podniesionymi zarzutami, w ramach spójności systemu musiałby sięgnąć do identycznych rozwiązań legislacyjnych jak w wypadku art. 439 § 1 k.p.k. lub art. 440 k.p.k. albo wreszcie poczynić zastrzeżenie jak w przepisie art. 455 zd. 2 k.p.k. Skoro tego nie uczynił, dopuścił możliwość orzeczenia na niekorzyść oskarżonego wbrew kierunkowi zaskarżenia, a więc nawet w wypadku apelacji wniesionej wyłącznie na jego korzyść. Nakazuje to odrzucić te wszystkie sposoby interpretacji omawianej normy, które wyłączenie stosowania zakazu z § 1 art. 434 k.p.k. uzależniają od wywiedzenia środka odwoławczego na niekorzyść oskarżonego. Co więcej, taki rezultat wykładni językowej i systemowej potwierdza również wykładnia celowościowa. Jak to już sygnalizowano wyżej, strategicznym celem wyłączenia w art. 434 § 3 k.p.k. stosowania gwarancji wynikającej z zakazu reformationis in peius, w wypadku skazania z zastosowaniem art. 387 k.p.k. (podobnie zresztą jak i w wypadku skazania z zastosowaniem art. 343 k.p.k. albo art. 156 k.k.s.), było zapewnienie szybkości i sprawności postępowania, którym instytucje unormowane w tych przepisach miały przecież służyć. Dla przeciwdziałania instrumentalnemu traktowaniu przez oskarżonego możliwości konsensualnego zakończenia sprawy i wnoszeniu przez niego - po wydaniu w takim trybie wyroku - apelacji, a tym samym przedłużaniu postępowania, zaś z drugiej strony, mając na uwadze brak możliwości pozbawienia oskarżonego - z zasady - uprawnienia do odwołania w wypadku skazania z zastosowaniem powołanych przepisów (por. wskazany wyżej stenogram z posiedzenia Komisji Nadzwyczajnej z dnia 8 października 2002 r.), a to ze względu na wysoce prawdopodobne uznanie takiego rozwiązania za niekonstytucyjne (art. 78 Konstytucji RP), przyjęto rozwiązanie stanowiące próbę powstrzymania oskarżonego od korzystania ze środka zaskarżenia, pod rygorem zaostrzenia odpowiedzialności, a więc swoistą sankcję naruszenia "układu", jaki zawarł z organami wymiaru sprawiedliwości. Pozwala to na stwierdzenie, że intencją ustawodawcy było właśnie, przez wyłączenie w całości działania zakazu reformationis in peius, ograniczenie swobody podjęcia przez oskarżonego decyzji o zaskarżeniu orzeczenia sądu pierwszej instancji pod rygorem pogorszenia jego sytuacji w wyniku orzeczenia sądu odwoławczego, a to z powodu naruszenia przez niego zasady pacta sunt servanda. Takiego rezultatu interpretacji przepisu art. 434 § 3 k.p.k. nie mogą zmienićpróby przeprowadzenia maksymalnie ścieśniającej wykładni (aczkolwiek i one były podejmowane także w orzecznictwie, jednak w odmiennej konfiguracji procesowej - por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 lipca 2006 r., III KK 449/05, LEX nr 193018), zwłaszcza przez pryzmat rodzaju zarzutów podnoszonych w apelacji przez oskarżonego, a w szczególności skuteczności tychże zarzutów. Może to wprawdzie in concreto spowodować ograniczenie zakresu wyłączenia z art. 434 § 3 k.p.k., nie zmieni jednak podstawowej, a wynikającej z zastosowania wszystkich rodzajów wykładni konkluzji, że w wypadku skazania oskarżonego z zastosowaniem m.in. art. 387 k.p.k., przy wniesieniu środka odwoławczego wyłącznie na jego korzyść, istnieje po stronie sądu ad quem możliwość orzeczenia na jego niekorzyść, a więc pogorszenia jego sytuacji prawnej w stosunku do tej, jaka by istniała, gdyby orzeczenia sądu pierwszej instancji nie zaskarżył. Co więcej, taka możliwość, a więc wydanie orzeczenia surowszego do tego, które zostało przez oskarżonego zaskarżone, a następnie przez sąd odwoławczy uchylone np. z powodów określonych w art. 439 § 1 k.p.k., będzie istniała również przy ponownym rozpoznaniu sprawy z uwagi na treść art. 443 zd. 1 in fine k.p.k. V. Uwzględniając taki, a nie inny rezultat wykładni normy art. 434 § 3 k.p.k., uzasadniona wydaje się konieczność dokonania oceny przyjętego przez ustawodawcę rozwiązania w odniesieniu do wzorca, zarysowanego we wstępnej części niniejszych rozważań, konstytucyjnego prawa do obrony (art. 42 ust. 2 Konstytucji RP), a także immanentnie z prawem tym związanych praw: do odwołania (art. 78 Konstytucji RP) oraz do dwuinstancyjności (art. 176 ust.1 Konstytucji RP), w tym w głównej mierze przez pryzmat dopuszczalnych podstaw ograniczeń praw i wolności (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP). Udzielenie odpowiedzi na to pytanie ma zasadnicze znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, warunkuje bowiem uznanie ewentualnej skuteczności zarzutu wywiedzionego w pkt a petitum kasacji wniesionej przez obrońcę na korzyść skazanego M. N. od wyroku Sądu Okręgowego w L. z dnia 9 maja 2007 r., sygn. akt V Ka 181/07, kształtując tym samym wprost sytuację procesową wyżej wymienionego, a w konsekwencji również zakres jego odpowiedzialności karnej. VI. Jak wskazano w pkt I i III niniejszego uzasadnienia, prawo do obrony w znaczeniu materialnym to prawo oskarżonego do podejmowania wszelkich, mieszczących się w granicach tego prawa, działań zmierzających do odparcia stawianego mu zarzutu lub też ograniczenia zakresu jego odpowiedzialności karnej. W prawie karnym procesowym praktyczną realizację gwarancji określonych w art. 42 ust. 2 oraz w art. 78 i art. 176 ust. 1 Konstytucji RP w stadium postępowania odwoławczego stanowi m.in. zakaz reformationis in peius wyrażony w art. 434 § 1 k.p.k., jako zakaz bezpośredni, oraz w art. 443 k.p.k., jako zakaz pośredni. Oznacza on, co nie budzi wątpliwości tak w piśmiennictwie, jak i w orzecznictwie, że w przypadku braku środka odwoławczego na niekorzyść oskarżonego jego sytuacja w postępowaniu odwoławczym lub w postępowaniu ponowionym (po ewentualnym uchyleniu orzeczenia zaskarżonego wyłącznie na korzyść oskarżonego) nie może ulec pogorszeniu w jakimkolwiek punkcie. Powszechnie przyjmuje się też, że zakaz ten jest wyrazem zabezpieczenia swobody zaskarżania orzeczeń przez oskarżonego, a tym samym zapewnienia mu warunków do podjęcia niczym nieskrępowanej decyzji woli co do poddania orzeczenia kontroli instancyjnej. Dodany - w art. 434 k.p.k. - § 3 oraz zmieniony art. 443 k.p.k., odpowiednio przez art. 1 pkt 176 i pkt 181 ustawy z dnia 10 stycznia 2003 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego, ustawy - Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania karnego, ustawy o świadku koronnym oraz ustawy o ochronie informacji niejawnych (Dz. U. Nr 17, poz. 155), stanowią odejście od powyższej zasady, dopuszczają bowiem, jak to podniesiono we wcześniejszych rozważaniach, możliwość wydania orzeczenia surowszego niż zaskarżone, pomimo wniesienia środka odwoławczego wyłącznie na korzyść oskarżonego. Przyjęcie takiego rozwiązania zostało uzasadnione rosnącą liczbą wypadków swoistej gry procesowej, prowadzonej przez oskarżonych w wypadku kończenia sprawy w pierwszej instancji w formie konsensualnej. Licząc na łagodniejsze potraktowanie, mogli oni pierwotnie dążyć do konsensualnego zakończenia sprawy, a następnie - wbrew zasadzie pacta sunt sevanda - zaskarżać wydane w tym trybie rozstrzygnięcie, mając przekonanie, że oskarżyciel potraktuje zakończenie sporu w tym trybie w sposób wiążący i w konsekwencji nie wniesie środka odwoławczego i w tym układzie orzekające w dalszym toku postępowania sądy ograniczone będą zakazem reformationis in peius. Znowelizowane przepisy praktykom takim miały przeciwdziałać, jednak w rezultacie formalnie nie wyłączając prawa do odwołania
--- STRONA 9 ---
oraz prawa do dwuinstancyjnego postępowania sądowego, co byłoby bezspornie niezgodne z wzorcem konstytucyjnym wynikającym z art. 78 i 176 ust. 1 Konstytucji RP, de facto w znacznej mierze spowodowały ograniczenie prawa oskarżonego do takiej instancyjnej kontroli odwoławczej, stawiając przed nim psychologiczną barierę i zmuszając do kalkulacji, czy pomimo naruszenia w postępowaniu pierwszoinstancyjnym przepisów prawa materialnego lub procesowego, zaskarżyć wyrok skazujący wydany z zastosowaniem art. 343 lub art. 387 k.p.k., skoro nawet potwierdzenie jego zarzutów odwoławczych mogłoby spowodować wydanie orzeczenia surowszego niż zaskarżone. Nie można przy tym zapominać i tego, że w istocie oskarżony składający wniosek o wydanie wyroku skazującego i wymierzenie mu określonej kary (art. 387 § 1 k.p.k.) nie podlega wcale innemu reżimowi w zakresie wymierzenia kary czy też innym jej granicom, niż oskarżony, którego takiego wniosku nie złożył. To od sądu bowiem zależy, czy uznając, że wystąpiły okoliczności uprawniające do uwzględnienia wniosku, wniosek taki może zaakceptować (art. 387 § 2 k.p.k.) i to sąd może uzależnić uwzględnienie wniosku od dokonania w nim wskazanej przez siebie zmiany (art. 387 § 3 zd. 1 k.p.k.). Jedyną więc konsekwencją uwzględnienia wniosku przez sąd jest przyśpieszenie postępowania karnego i uniknięcie długotrwałego procesu przez ograniczenie rozprawy głównej i możliwość uznania za ujawnione dowodów wymienionych w akcie oskarżenia lub dokumentów przedłożonych przez stronę. Zastosowanie instytucji określonej w art. 387 k.p.k. (podobnie zresztą jak unormowanej w art. 343 k.p.k. albo w art. 156 k.k.s.) nie ma więc wpływu na kwestie trafności orzeczenia w zakresie winy czy kary, zaś kara w takim przypadku zawsze musi być wymierzona zgodnie z ogólnymi dyrektywami wymiaru kary, w granicach przewidzianych przez konkretny przepis ustawy karnej. Powstaje w związku z tym wątpliwość, czy zastosowany sposób ograniczenia, a w zasadzie wyłączenia zakazu reformationis in peius w art. 434 § 3 k.p.k., w sposób jaki uczyniono to w ustawie z dnia 10 stycznia 2003 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 155) realizuje cel prawnie uzasadniony, czy zachowano rozsądne proporcje pomiędzy środkiem zastosowanym a celem, jaki ma zostać osiągnięty oraz czy ograniczenie to nie narusza samej istoty prawa (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP) tak do odwołania, jak i w konsekwencji tego, również prawa do obrony, stawiając oskarżonego, który wyraził zgodę na konsensualne zakończenie sporu - wszak nie tylko w swoim interesie, lecz także w interesie innych stron procesu oraz wymiaru sprawiedliwości- w sytuacji gorszej niż oskarżony, który z inicjatywą taką nie wystąpił. Wydaje się, że przyjęte w art. 434 § 3 k.p.k. rozwiązanie, co najmniej z punktu widzenia konstytucyjnego wzorca prawa do obrony, który rozpatrywany być musi w aspekcie materialnym jako prawo do podejmowania przez oskarżonego - rzecz jasna bez naruszenia innych praw, w tym także praw pozostałych uczestników postępowania - niczym nieskrępowanych decyzji co do sposobu odpierania stawianego mu zarzutu i to z gwarancją niedoznania, z powodu samego podjęcia określonych działań lub zaniechań, mieszczących się w granicach przyznanych mu uprawnień, negatywnych konsekwencji, tak zakreślonego wzorca konstytucyjnego nie wypełnia. Co więcej, wprowadzenie przez ustawodawcę do ustawy karnoprocesowej ograniczenia prawa do obrony poprzez wyłączenie, w określonych sytuacjach, zakazu reformationis in peius, wydaje się również nie czynić zadość stawianym przez Konstytucję RP (art. 31 ust. 3) wymaganiom (poza wymogiem ustawowej formy ograniczeń) uprawniającym do ograniczenia zakresu korzystania z powyższego prawa. Zasadnie można wszak stwierdzić, że takie ograniczenie prawa do obrony narusza, co zasygnalizowano wyżej, samą istotę tego prawa, a jednocześnie nie zachowuje określonych proporcji pomiędzy rangą promowanego w ten sposób interesu publicznego (szybkość i sprawność postępowania karnego) a intensywnością ingerencji w sytuację prawną jednostki, w tym wypadku oskarżonego. Wreszcie nie wydaje się, aby uchwalając powyższą zmianę Kodeksu postępowania karnego, w dostatecznym stopniu uwzględniono kryterium konieczności, a więc obowiązek wyboru środka najmniej uciążliwego. Poddawana w niniejszym uzasadnieniu analizie norma nie pozostaje także bez wpływu na zakres przyznanego konstytucyjnie prawa do dwuinstancyjnego postępowania odwoławczego, w tym również prawa do odwołania w sprawach karnych gwarantowanego przez art. 2 Protokołu nr 7 z dnia 22 listopada 1984 r. do Europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (Dz. U. z 2003 Nr 42, poz. 364). Wprawdzie z formalnego punktu widzenia zarówno zasada określona w art. 78, jak i w art. 176 ust. 1 Konstytucji RP nie zostały wprost ograniczone, jednakże istnienie ryzyka, że zaskarżenie orzeczenia sądu pierwszej instancji nawet tylko na korzyść doprowadzić może do wydania w drugiej instancji orzeczenia na jego niekorzyść, może skutecznie paraliżować działania oskarżonego i w rzeczywistości ograniczyć korzystanie z uprawnienia do odwołania i do dwuinstancyjnego postępowania, będących przecież zasadniczym elementem prawa do obrony, w efekcie czyniąc prawa te iluzją. VII. Sędziowie orzekający w sprawach karnych podlegają nie tylko Konstytucji, lecz także ustawom (art. 178 ust. 1 Konstytucji RP). Z tych względów sąd orzekający (obojętnie którego szczebla, z Sądem Najwyższym włącznie) nie może sam, nawet jeżeli poweźmie w pełni uzasadnione wątpliwości co do niekonstytucyjności określonego przepisu, przepisu tego nie zastosować. Dopóki Trybunał Konstytucyjny nie orzeknie o braku zgodności określonego przepisu z Konstytucją, dopóty obowiązuje (także orzekający sąd) domniemanie zgodności takiego przepisu z Konstytucją. Biorąc pod uwagę powyższe oraz poczynione w niniejszym uzasadnieniu rozważania w zakresie wykładni art. 434 § 3 k.p.k., konieczne było wystąpienie do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem, które sformułowane zostało we wstępnej części postanowienia.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Okręgowy w L. wyrokiem z dnia 9 maja 2007 r.#alizowano wyżej#art. 434 § 3 k.p.k.#art. 31 ust.#art. 284 § 2 k.k.#art. 409 k.p.k.#art. 458 k.p.k.#art. 518 k.p.k.#art. 193 Konstytucji#art. 3 ustawy#art. 434 § 3 ustawy#art. 1 pkt 176 ustawy#art. 434 § 1 Kodeksu#art. 387 Kodeksu#art. 42 ust.#art. 78 oraz#art. 176 ust. 1 Konstytucji#art. 22 § 1 k.p.k.#art. 387 § 1 Kodeksu#art. 438 k.p.k.#art. 69 § 2 k.k.#art. 16 § 1 k.p.k.#art. 434 § 3 upowa#art. 434 § 1 k.p.k.#art. 42 ust. 2 Konstytucji#art. 6 ust. 3 lit.#art. 14 ust. 3 lit.#art. 87 Konstytucji