Teza / krótkie omówienie
wykroczenia (argument a contrario do art.11 k.p.c.), niemniej jednak ustalenia tam poczynione korespondują z wersją wydarzeń przedstawioną przez pozwaną. Nie zostało wykazane, by od strony wolitywnej pozwana dążyła do do
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt. I.C. 126/13 Dnia 29 listopada 2013 roku Sąd Okręgowy w Nowym Sączu Wydział I Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący : SSR ( del) Paweł Poręba Protokolant : sekr. sąd. Bożena Zaremba po rozpoznaniu w dniu 29 listopada 2013 roku w N. sprawy z powództwa : Z. G. przeciwko : M. K. o ochronę dóbr osobistych I. oddala powództwo, II. nie obciąża powódki kosztami procesu, III. cofa częściowo powódce Z. G. zwolnienie od kosztów sądowych w zakresie opłat sądowych powyżej kwoty 300 zł ( trzysta złotych), IV. nakazuje ściągnąć od powódki Z. G. kwotę 300 zł ( trzysta złotych) tytułem części opłaty od pozwu . V. w pozostałym zakresie kosztami sądowymi obciąża Skarb Państwa.
--- STRONA 2 ---
sygn. akt I C 126/13 Uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu z dnia 29 listopada 2013 roku Powódka Z. G. wystąpiła z powództwem skierowanym przeciwko pozwanej M. K. domagając się ( k. 1-2 w zw. z k. 10 ) ochrony dóbr osobistych poprzez zobowiązanie pozwanej do złożenia oświadczenia o przeproszeniu oraz wniosła o zasądzenie od pozwanej na jej rzecz zadośćuczynienia w kwocie 5 000 złotych za przyznaniem kosztów postępowania. Roszczenia powódka wywiodła ze zdarzenia z dnia 28 listopada 2010 roku, kiedy to pozwana wezwała do K. karetkę pogotowia ratunkowego do powódki, w związku z rzekomym anormalnym i zagrażającym sąsiadom zachowaniem powódki. Zdaniem powódki wezwanie pogotowia było całkowicie nieuzasadnione, a podyktowane było wyłącznie złośliwością pozwanej i chęcią dokuczenia powódce. Wezwaniem karetki powódka poczuła się dotknięta i odebrała wezwanie jako insynuację wobec niej zaburzeń psychicznych. Przeżyła stres, kiedy zobaczyła karetkę pogotowia na swojej posesji, odczuła też obawy o własne małoletnie dzieci. W toku postępowania powódka zaprzeczyła, by w dniu 28 listopada 2010 roku sprowokowała zachowanie pozwanej, tj. by wyzywała matkę pozwanej w drodze do kościoła i by wygrażała rodzinie pozwanej ze swojej posesji. Z twierdzeń powódki wynikało, że przeciwnie to rodzina pozwanej od kilku lat prowokuje zdarzenia z udziałem policji i pogotowia, wskutek których cierpi rodzina powódki, a sądy i policja nie dają wiary wersji zdarzeń przedstawianej przez powódkę, ponieważ pozwana przedstawia licznych świadków ze swojej rodziny. Pozwana M. K. ustosunkowując się do stanowiska powódki, wniosła o oddalenie powództwa oraz zasądzenie kosztów postępowania ( k. 43-46 ). Pozwana przyznała, że w dniu 28 listopada 2010 roku wezwała karetkę pogotowia, lecz uczyniła to nie ze złośliwości, lecz w obawie o zagrożenie bezpieczeństwa swojej rodziny. Wyjaśniła, że w godzinach dopołudniowych tego dnia ( a była to niedziela ) powódka odgrażała się sąsiadom oraz jej matce w drodze do kościoła. Po popołudniu natomiast powódka wygrażała ze swojej posesji, przez co dzieci pozwanej nie mogły swobodnie bawić się koło domu. Ponieważ policja nie reagowała, pozwana zatelefonowała po pogotowie, a dyspozytor po wysłuchaniu opisu zachowania powódki przysłał zespół karetki w asyście policji. Pozwana argumentowała, że pozostaje w konflikcie z powódką od czerwca 2010 roku, kiedy otrzymała odszkodowanie za straty wywołane przez powódź. Od tego czasu powódka wyzywa jej rodzinę, grozi i prowokuje liczne interwencje policji. W związku ze zwolnieniem powódki od kosztów sądowych ( k. 3-5 w zw. z k. 40 ) pozwana zarzuciła, iż powódka podała nieprawdziwe dane i wniosła o sprawdzenie jej faktycznej sytuacji majątkowej ( k. 52-53 ). Przed Sądem strony nie zawarły ugody ( k. 95 ).
--- STRONA 3 ---
Sąd ustalił następujący stan faktyczny: Powódka Z. G. od kilkunastu lat zamieszkuje w K., w domu wzniesionym na działce otrzymanej od rodziców, wraz z mężem oraz czwórką małoletnich dzieci. W bezpośrednim sąsiedztwie powódki zamieszkuje jej rodzeństwo. Po przeciwległej stronie drogi wzniesionych jest kilka budynków mieszkalnych rodziny G., w tym dom mieszkalny H. G. oraz jej córki, tj. pozwanej M. K., które usytuowane są niemal naprzeciw posesji powódki w odległości około 50m. Powódka Z. G. wychowywała się w K., po wyjściu za mąż zamieszkała w B., po czym wróciła do rodzinnej miejscowości, gdzie wzniosła z mężem w małżeństwie dom na działce przekazanej przez rodziców. Pozwana M. K. od urodzenia mieszkała w K. Do 2011 roku pozwana zamieszkiwała w domu matki H. G. zajmując sutereny. Około 2011 roku przeniosła się do własnego domu wzniesionego nieopodal. Pozwana M. K. jest trzy lata młodsza od powódki Z. G. Powódka i pozwana znają się od lat szkolnych. Strony żyły w zgodzie do czerwca 2010 roku, choć nie łączyła ich zażyła znajomość czy przyjaźń. (bezsporne Dowód : zeznania pozwanej M. K. od 00:55:37 k.102/2, częściowo zeznania powódki Z.G. od 00:36:36 k.102/2 ). W czerwcu 2010 roku w wyniku powodzi posesja pozwanej, podobnie jak kilka innych domostw w K. została zalana. Skutki powodzi nie dosięgły domu powódki. Ponieważ trwała likwidacja szkód, posesję pozwanej wizytowali urzędnicy Urzędu Gminy oraz delegaci ubezpieczyciela ustalający rozmiar strat celem przyznania odszkodowania. Obecność tych osób na działce wywołała nie tylko zaciekawienie, ale i zawistne zachowania ze strony powódki, która uważała, że skoro pozwana wzniosła budynek na terenie zalewowym, to powinna ponieść tego konsekwencje. Powódka szydziła, że pozwana dostanie 6 000 złotych zapomogi gwarantowanej przez premiera. Pozwana M. K. poskarżyła się na taką postawę swej matce H. G. Od tego czasu relacje pomiędzy powódką a pozwaną i jej rodziną generacyjną nabrały cech konfliktu. Powódka bowiem wielokrotnie zaczepiała, wyzywała i groziła członkom rodziny K. i G., z którymi sąsiaduje. W związku z tym interweniowała policja, i toczyły się postępowania o wykroczenia, w tym postępowania sądowe przed Sądem Rejonowym w Gorlicach. ( Dowód : zeznania świadka H. G. od 00:41:47 k.95//2, zeznania świadka B. K. od 00:54:32 k.95/2, częściowo zeznania powódki Z. G. od 00:36:36 k.102/2, częściowo zeznania pozwanej M. K. od 00:55:37 k.102/2)
--- STRONA 4 ---
W niedzielę w dniu 28 listopada 2010 roku powódka Z. G. od rana była pobudzona i agresywnie nastawiona do napotykanych sąsiadów. W tym dniu matka pozwanej H. G. szła pieszo do kościoła na mszę na godz. 11. Przed nią podążała powódka z mężem J. G. oraz najstarszą córką. Kiedy powódka spostrzegła, że H. G. idzie za nimi, zaczęła wykrzykiwać w jej stronę słowa obelżywe: „ty ku..”, wymachiwała konarem, potrząsała kładką, która przebiegała przez rzekę. H. G. obawiała się gróźb powódki, dlatego spowolniła kroku i oczekiwała by pójść z inną osobą i uniknąć agresji powódki. Powódka podążyła przed siebie, lecz przez całą drogę dokazywała, wykrzykując i wygrażając się matce pozwanej oraz jej rodzinie. Podczas mszy matka pozwanej była roztrzęsiona, płakała, nie mogła się uspokoić. W trakcie mszy wdziała ją synowa, która przekazała to mężowi (bratu pozwanej), a ten zatelefonował po powrocie żony do domu do pozwanej M. K., żeby ustalić co się stało. H. G. po powrocie z kościoła płacząc położyła się do łóżka. Dopiero kiedy pozwana i synowa zaczęły ją wypytywać o przyczyny roztrzęsienia, H. G. opowiedziała im o zachowaniu powódki. Po spożyciu obiadu mąż pozwanej wraz z dziećmi wyszli na zewnątrz domu. Ich pobyt na dworze nie był jednak niezakłócony, gdyż powódka biegała wokół swojego obejścia i z pozycji własnego podwórka odgrażała się pozwanej oraz jej rodzinie. W tym czasie do domu rodzinnego H. G. przyjechał jej syn. Syn H. G., a brat pozwanej, a następnie szwagierka, zatelefonowali na policję z prośbą o interwencję lecz nie było wolnych patroli. W końcu pozwana M. K. postanowiła wezwać karetkę pogotowia, ponieważ czuła zagrożenie dla siebie i swoich dzieci. Kiedy pozwana opisała zachowanie powódki w dniu 28 listopada 2010 roku, dyspozytor zadeklarował wysłanie karetki pogotowia w asyście policji. Pozwana wyszła na drogę gminną oczekując na przyjazd pogotowia. Po chwili przyjechał radiowóz policyjny, który czekał na drodze gminnej. W międzyczasie powódka Z. G. opuściła swoją posesję i podążała w kierunku cmentarza w K. Kiedy mijał ją nadjeżdżający radiowóz, policjanci poprosili powódkę, by wróciła do domu, ponieważ będzie potrzebna. Kiedy powódka wracała w kierunku domu, zobaczyła karetkę pogotowia na wysokości posesji K. w towarzystwie członków tej rodziny. Lekarz zespołu ratunkowego poprosiła powódkę, by wsiadła do ambulansu celem wykonania badania. Powódka odmówiła zapraszając lekarza do domu, gdzie zgodziła się poddać badaniu w towarzystwie męża. W efekcie powódka powróciła na własną nieruchomość i na nieruchomości powódki za jej przyzwoleniem zatrzymała się karetka pogotowia. Nikt z rodziny G. i K. nie podążył na nieruchomość powódki. Kiedy karetka podjechała na posesję powódki, rodzina pozwanej i H. G. rozeszła się do swoich domów. Na nieruchomości powódki lekarka zespołu ratunkowego J. S. poinformowała ją o przyczynach interwencji.
--- STRONA 5 ---
Przyczynę interwencji odnotowano w zaświadczeniu ( karcie informacyjnej pomocy doraźnej ). Po wykonaniu badania ciśnienia, lekarz wystawił zaświadczenie, z którego wynikało, iż stan pacjentki nie uzasadniał interwencji karetki, ponieważ powódka nie wykazywała zaburzeń psychicznych, ani też nie stanowiła zagrożenia dla otoczenia. Po wykonaniu badania karetka odjechała. Po interwencji pogotowia relacje pomiędzy stronami nie uległy poprawie. ( Dowód : karta informacyjna pomocy doraźnej – k.6, zeznania świadka H. G. od 00:41:47 k.95/2, zeznania świadka B. K. od 00:54:32 k.95/2, częściowo zeznania świadka J. G. od 00:01:26, k. 102, częściowo zeznania powódki Z. G. od 00:36:36 k.102/2, zeznania pozwanej M. K. od 00:55:37 k.102/2). Powódka Z. G. złożyła zawiadomienie o popełnieniu przez pozwaną M. K. wykroczenia wywołania nieuzasadnionej interwencji karetki pogotowia. Wyrokiem nakazowym z dnia 9 września 2011 roku, do sygn. akt II W 377/11, Sąd Rejonowy w Gorlicach II Wydział Karny uznał obwinioną M. K. za winną tego, że w dniu 28 listopada 2010 roku w celu dokuczenia Z. G. złośliwie ją niepokoiła wzywając bezzasadnie do niej zespół karetki pogotowia, tj. popełnienia wykroczenia z art.107 kw. Wskutek sprzeciwu od wyroku wniesionego przez pozwaną, postanowieniem z dnia 13 grudnia 2011 roku Sąd Rejonowy w Gorlicach postanowił umorzyć postępowanie z uwagi na brak znamion zarzucanego wykroczenia. Pomimo złożenia na powyższe zażalenia przez powódkę, postanowieniem z dnia 8 lutego 2012 roku, do sygn. akt II Kz 12/12, Sąd Okręgowy w Nowym Sączu Wydział II Karny zaskarżone postanowienie utrzymał w mocy. ( Dowód : wyrok nakazowy Sądu Rejonowego w Gorlicach II W 377/11 z dnia 9 września 2011roku – k.61, postanowienie Sądu Rejonowego w Gorlicach z dnia 13 grudnia 2011 roku II W 377/11 – k.47-48, postanowienie Sądu Okręgowego w Nowym Sączu z dnia 8 lutego 2012 roku II Kz 12/12 – k.49-50). W związku z konfliktowym nastawieniem stron wielokrotnie po zdarzeniu z dnia 28 listopad a2010 roku interweniowała policja, toczyło się kilka postępowań karnych. Strony nie pogodziły się do chwili obecnej. (bezsporne) Powódka Z. G. nie złożyła szczerego i rzetelnego oświadczenia o stanie rodzinnym, majątkowym i o dochodach. Maż powódki zarabia około 3 000 złotych miesięcznie. Oprócz nieruchomości zabudowanej domem powódki z mężem posiadają samochód. ( Dowód : częściowo zeznania powódki Z. G. od 00:36:36 k.102/2, zeznania świadka J. G. od 00:01:26, k. 102 )
--- STRONA 6 ---
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie dołączonych do akt dokumentów, których wiarygodność i autentyczność nie zostały przez strony podważone, nie wzbudziły także zastrzeżeń Sądu, zeznań świadków H. G., B. K. i J. G. oraz zeznań stron. Świadek H. G. (od 00:41:47 k.95/2) - matka pozwanej, złożyła w ocenie Sądu zeznania szczegółowe i przekonujące. Opisała ona drogę do kościoła i zachowanie powódki, które stało u początku zdarzenia z dnia 28 listopada 2010 roku. Wersji zdarzenia opisanej przez świadka H. G. zaprzeczyła powódka oraz jej mąż J. G., lecz ich relacji Sąd nie dał wiary. Wskazać trzeba bowiem, iż bezsporna pomiędzy stronami była okoliczność konfliktowych stosunków pomiędzy powódką a rodziną G. oraz K. od 2010 roku. Bezspornym było także i to, że w drodze do kościoła w dniu 28 listopada 2010 roku H. G. szła sama, powódka zaś szła z mężem J. G. i córką. Logicznie oceniając i zgodnie z doświadczeniem życiowym w takich okolicznościach H. G. jako osoba starsza, która szła do kościoła sama nie miała podstaw, by prowokować powódkę, tym bardziej, że nie towarzyszył jej nikt z rodziny, a powódce towarzyszył mąż i córka. Zatem nawet przy przyjęciu, że obie strony konfliktu ( tj. powódka i H. G. ) nie pozostawały sobie dłużne, to zdaniem Sądu H. G. w obecności męża powódki nie rzucałaby obelg i wyzwisk, obawiając się uzasadnionego odwetu ze strony J. G. Z drugiej strony powódka idąc do kościoła w dniu 28 listopada 2010 roku mogła czuć się zabezpieczona obecnością męża i dlatego mogła bez obawy zaczepić H. G. kierując w jej stronę obelgi i wyzwiska. Z relacji H. G. wynikało, że mąż powódki i córka powódki oddalili się od niej, poszli przodem, podczas gdy powódka zwolniła kroku i wygrażała się matce pozwanej. J. G. (od 00:01:26 k.102) - mąż powódki, usiłował potwierdzić wersję żony, że to H. G. była prowokatorką i to ona rzucała wyzwiska, lecz nie uwiarygodnił swojej wersji, ponieważ nie był w stanie dokładnie powtórzyć jakie to były wyzwiska oraz jak długo to trwało. Nie umiał także logicznie wyjaśnić dlaczego nie zareagował i nie stanął w obronie żony. W ocenie Sądu gdyby było istotnie tak że H. G. zaczepiła powódkę - jak zeznawał J. G. -, to rodzina powódki albo przyspieszyłaby kroku aby nie słyszeć już obelżywych słów H. G., albo J. G. w obronie powódki podjąłby jakąś interwencje. Z jego relacji wynika tymczasem, że mieli słuchać tych wyzwisk H. G. przez całą drogę do kościoła. Dla Sądu wątpliwe jest, aby H. G. jako starsza kobieta była w stanie podążać żwawym krokiem, iść równym tempem z osobami o wiele młodszymi i dodatkowo kierować wyzwiska. J. G. łączą z powódką niewątpliwie węzły małżeństwa, stąd w obliczu konfliktu stron i złożonego pozwu przez powódkę miał on zatem rzeczywisty interes w tym, aby zeznawać na korzyść powódki. Jego relacja w zakresie w jakim sprzeczna jest z opisem zdarzenia podanym przez H. G. nie jest w ocenie Sądu wiarygodna i nie zasługuje na uwzględnienie.
--- STRONA 7 ---
W ocenie Sądu ( a wskazuje na to treść nagrań z poszczególnych rozpraw w niniejszej sprawie ) powódka Z. G. dała się poznać jako osoba impulsywna i nie panująca nad emocjami. Nawet podczas przesłuchania w charakterze świadka J. G. ( k. 102 od 00:01:26 ) powódka sprawiała wrażenie osoby wpływającej na treść jego zeznań. Wiarę w tym zakresie ( tj. jak przebiegało zdarzenie w drodze do kościoła w dniu 28 listopada 2010 roku ) Sąd dał H. G., ponieważ jak zostało to powyżej zaakcentowane, brak było podstaw do twierdzenia, iż bez przyczyny H. G. jako starsza kobieta, idąc do kościoła zaczęła rzucać obelgami w sąsiadkę. Sąd nie znalazł sprzeczności w zeznaniach H. G. ani przyczyn, dla których świadek ten miałaby składać zeznania niezgodne z prawdą. W ocenie Sądu zatem to powódka zaatakowała słownie H. G. w drodze do kościoła. Fakt zaatakowania H. G. przez powódkę w drodze do kościoła, wynikał z pobudzenia powódki w tym dniu. Zdarzenie to odcisnęło się też bezpośrednio na samopoczuciu H. G. w kościele gdzie widziała ją synowa, którą zaniepokoił wygląd teściowej. Miało ono również wpływ na zachowanie H. G. po powrocie z kościoła, bo położyła się do łóżka co zauważyli domownicy. Również syn H. G. mieszkający oddzielnie, który znal relację swojej żony i telefonował do pozwanej pytając co się stało H. G. Logicznie oceniając, gdyby to H. G. faktycznie napastowała słownie Z. G. – do czego brak jest dowodów – to z pewnością w obliczu istniejącego konfliktu z powódką H. G. nie miała by w tej sytuacji żadnych podstaw do smutku, a wręcz powinna odczuwać radość po powrocie do domu, że udało się sprawić przykrość powódce. Sąd na podstawie obserwacji zachowania powódki Z. G. podczas rozpraw ocenił, iż jest ona osobą, która nie pominęłaby milczeniem jakiejkolwiek inwektywy kierowanej pod jej adresem przez świadka H. G. W pozostałym zakresie zeznania świadka J. G. (od 00:01:26 k.102), w ocenie Sądu były wiarygodne za wyjątkiem jego twierdzenia, że w godzinach popołudniowych powódka zachowywała się spokojnie i nie wygrażała pozwanej oraz jej rodzinie w pobliżu domu. Oceniając bowiem logicznie i zgodnie z doświadczeniem życiowym, gdyby istotnie tak było, to najpewniej nie doszłoby do interwencji karetki w asyście policji. Świadek J. G. zeznał, że po obiedzie żona wyszła z domu wybierając się na cmentarz. Przyznała tę okoliczność powódka i jest to relacja zgodna z twierdzeniami pozwanej, która także podała, że widziała powódkę na drodze gminnej. W tym miejscu zaznaczyć należy stanowczo że zachodzi już sprzeczność w twierdzeniu powódki zawartym w pozwie ( k. 1 ), że „na jej posesję nieoczekiwanie przyjechała karetka pogotowia…”, że „przestraszyła się niezmiernie gdy zobaczyła wchodzących do niej sanitariuszy i lekarza…” oraz stanie faktycznym powyżej ustalonym, ponieważ kiedy przyjechała karetka pogotowia powódka nie przebywała w domu, gdzie miałby zostać zaskoczona interwencją, lecz była poza domem. Mało tego powódka podjęła konwersację z lekarzem karetki na drodze, sama zaprosiła zespół pogotowia do domu.
--- STRONA 8 ---
Świadek B. K. (od 00:54:32 k.95/2) szwagierka pozwanej, mieszka w odległości 150m, posiadała wiedzę jedynie ogólną na okoliczność zachowania powódki w relacjach z pozwaną, z którą jest powinowacona oraz na okoliczność przebiegu zdarzenia z dnia 28 listopada 2010 roku, niemniej jednak wersja świadka koresponduje z twierdzeniami pozwanej oraz H. G., a po części powódki i J. G.. Sąd dał wiarę zeznaniom świadka B. K. Zeznania powódka Z. G. (od 00:36:36 k.102/2) zasługują na wiarę częściowo i to o tyle o ile potwierdzają ustalony stan faktyczny. Powódka zeznawała obszernie skupiając się na własnym poczuciu pokrzywdzenia. Nie potrafiła jednak powódka racjonalnie wytłumaczyć, co było przyczyną konfliktowych relacji pomiędzy stronami. \W jej ocenie rodzina pozwanej wyimaginowała całą sytuację z dnia 28 listopada tylko po to, by jej dokuczyć. Powódka twierdziła, że pozwana ma liczną rodzinę mieszkającą w sąsiedztwie, którą powołuje na świadków, dlatego sądy dają wiarę jej, a nie powódce. Zauważyć tymczasem należy, że i powódka, która wybudowała się na „ojcowiźnie”, mieszka w pobliżu swojej rodziny generacyjnej, lecz nie powołała żadnych świadków na wykazanie własnych racji oraz rzeczywistych relacji sąsiedzkich. Z. G. działała osobiście (podobnie jak pozwana), lecz została pouczona ( k. 95 od 00:39:17 ) o przysługujących jej uprawnieniach oraz obowiązkach jako strony powodowej, w tym, o ciążącym na niej z mocy art.6 k.c. obowiązku dowodzenia faktów, z których wywodzi skutki prawne. Twierdzeniom powódki na okoliczność przyczyn konfliktu z rodziną pozwanej, drogi do kościoła i zachowania w niedzielne przedpołudnie i popołudnie, Sąd nie dał wiary. Przebieg interwencji pogotowia w dniu 28 listopada 2010 roku nie budził wątpliwości. Wiarygodność powódki – jak już wyżej wspomniano – podważa także jej postawa w toku sprawy: do pozwu dołączyła wyrok Sądu Rejonowego w Gorlicach uznający pozwaną za winną wykroczenia z art.107 kw, podczas gdy miała wiedzę o uchyleniu tego wyroku i umorzeniu postępowania z uwagi na brak znamion czynu zabronionego. Opisując zdarzenie z wezwaniem karetki powódka pominęła już zdarzenia z godzin porannych tego samego dnia, kiedy doszło o utarczki słownej pomiędzy nią i matką pozwanej. Wszystko to łącznie w ocenie Sądu wskazuje na tendencyjne i jednostronne ukazywane zdarzeń w takim świetle, jakie jest korzystne wyłącznie dla powódki, a niekoniecznie zgodne ze stanem rzeczywistym. Pozwana M. K. (od 00:55:37 k.102/2) złożyła zeznania zborne i kompletne. Opis drogi swej matki H. G. do kościoła była w stanie przytoczyć tylko bazując na przekazie matki, lecz był on zbieżny z zeznaniami H. G. i nieznacznie tylko wyolbrzymiony, na co miał wpływ długoletni konflikt pomiędzy stronami. Relacja przebiegu interwencji popołudniowej była zbieżna pomiędzy stronami. Bezsporne były okoliczności dotyczące długotrwałego konfliktu sąsiedzkiego i personalnego pomiędzy stronami.
--- STRONA 9 ---
Obydwie strony są niewątpliwie zaangażowane w konflikt i obarczają się odpowiedzialnością za zaistniałe incydenty. Niemniej jednak w ocenie Sądu pozwana jest osobą bardziej stonowaną i powściągliwą w tych relacjach, nie wykazuje tendencji prowokacyjnych i agrawacyjnych. Postawa powódki przed Sądem tymczasem sugeruje jej nadpobudliwość, trudności w opanowaniu emocji oraz głębokie poczucie krzywdy bez umiejętności wglądu w przyczyny takiego stanu i obiektywnego wejrzenia na stosunki sąsiedzkie. Pozwana cofnęła dowód z przesłuchania świadka L. G. ( k. 51 w zw. z k. 95/2 od 00:40:17), dlatego Sąd ten wniosek pominął. Sąd oddalił wniosek powódki o dopuszczenie dowodu z notatki urzędowej z 28 maja 2012 roku oraz z nagrania z zachowania pozwanej z lipca 2012 roku, albowiem dowody te nie mają związku ze zdarzeniem z dnia 28 listopada 2010 roku ( k. 95/2 od 00:11:21). Sąd zwrócił nadto pozwanej postanowienie o przedstawieniu zarzutów ( k. 102/2 od 00:36:03) składane na okoliczność istnienia konfliktu między stronami przed zdarzeniem z 28 listopada 2010 roku, gdyż pozwana nie dysponowała jego odpisem. Podkreślić jednak ponownie trzeba, iż fakt istnienia między stronami konfliktu przed zdarzeniem z 28 listopada 2010 roku i po tym zdarzeniu nie budził wątpliwości i między stronami nie był sporny. W ocenie Sądu brak podstaw do kwestionowania powyższych ustaleń. Sąd zważył, co następuje: Powództwo Z. G. nie jest zasadne i podlega oddaleniu. Roszczenie powódki oparte zostało na nieuzasadnionej jej zdaniem interwencji karetki pogotowia w dniu 28 listopada 2010 roku, w wyniku której powódka poczuła się zagrożona i poniżona oraz twierdziła, że naruszono jej spokój domowy i rodzinny celem dokuczenia i ze złośliwości. Z mocy art. 24 k.c. w zw. z art. 23 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może ona również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny ( art. 24 § 1 k.c.). Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych (art. 24 §2 k.c.). Żądanie roszczenie pieniężnego precyzuje art.448 k.c., w myśl którego w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną
--- STRONA 10 ---
krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Dla uwzględnienia żądania określonego w art.24 k.c. wystarczające jest wykazanie, że działanie pozwanego miało charakter bezprawny, przy czym pamiętać należy, iż z przepisu tego wynika domniemanie bezprawności działania pozwanego. To na pozwanym ciąży obowiązek wykazania, że podjęte przez niego działanie lub jego zachowanie nie było bezprawne. Dla zasądzenia roszczenia pieniężnego na rzecz powoda konieczne jest wykazanie obok bezprawności jeszcze zawinionego działania pozwanego, przy czym wystarczające jest wykazanie choćby najmniejszego stopnia winy. Aby przystąpić do oceny określonego zachowania pod kątem jego bezprawności oraz zawinienia, powód winien wpierw wykazać, iż do naruszenia dobra osobistego w ogóle doszło. Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy wskazać trzeba, iż powódka działająca w sprawie osobiście, nie sprecyzowała jakie konkretnie jej dobra osobiste zostały naruszone. Roszczenia powódki wywiedzione zostały ze zdarzenia z dnia 28 listopada 2010 roku, kiedy pozwana wezwała na interwencję karetkę pogotowia do powódki, czym Z. G. poczuła się dotknięta. Bezspornie strony pozostają w konflikcie sąsiedzkim od 2010 roku. Sad ustalił, iż w dniu 28 listopada 2010 roku powódka wyzywała przed południem matkę pozwanej H. G. w drodze do kościoła. W godzinach popołudniowych w tym dniu powódka nadal była nadpobudliwa, wygrażała ze swojej posesji w kierunku domu pozwanej, podczas gdy dzieci pozwanej bawiły się na dworze w niedzielne popołudnie. Wobec tak impulsywnego i nieobliczalnego zachowania powódki, które trwało od godzin rannych i było skierowane do kilku osób, pozwana mogła poczuć się zagrożona, tym bardziej, że w pobliżu domu bawiły się jej małoletnie dzieci. W niedzielne popołudnie pozwana i jej rodzina mieli prawo do spokoju i wypoczynku, tymczasem narażeni zostali na ataki agresji słownej ze strony powódki. W ocenie Sądu podkreślić należy, że wiarygodne jest twierdzenie pozwanej, iż ponieważ policja odmówiła interwencji, to pozwana dopiero zatelefonowała na numer alarmowy 112. Podkreślić należy, że ostateczną decyzję co do tego, czy wysyłać zespół ratunkowy do zdarzenia podejmuje dyspozytor. Kiedy pozwana opisała zachowanie powódki trwające od godzin rannych, dyspozytor zdecydował o wysłaniu karetki pogotowia w asyście policji. P Pozwana nie wezwała zatem karetki po to, by dokuczyć powódce, ponieważ miała świadomość konsekwencji wywoływania nieuzasadnionej interwencji pogotowia, lecz dążyła do zapewnienia bezpieczeństwa sobie oraz rodzinie. Obywatel ma bowiem zgodnie z art. 47 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 02 kwietnia 1997 roku ( Dz.U. Dz.U.1997.78.483 ) prawo do ochrony prawnej życia
--- STRONA 11 ---
prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. Miała zatem pozwana M. K. w sytuacji zagrożenia konstytucyjnych praw i wolności osobistych oczekiwać pomocy od organów państwa ( np. policji, służb medycznych ). Opis zachowania powódki podany prze pozwaną dyspozytorowi nie był przesadzony, ponieważ lekarz pogotowia po kontakcie z powódką poprosiła ją o spokojną rozmowę i poddanie badaniu. Nie zastosowano wobec powódki środków przymusu bezpośredniego, kaftana bezpieczeństwa, co zdaniem Sądu mogłoby mieć miejsce, gdyby opis zachowania powódki w relacji pozwanej był przesadzony i nastawiony na dokuczenie poprzez przedstawienie powódki jako osoby chorej psychicznie wymagającej izolacji. Powódka Z. G. widziała karetkę pogotowia stojącą na drodze gminnej, a nie bezpośrednio przy swojej posesji. W tym czasie powódka nie była na swojej nieruchomości lecz znajdowała się w drodze na cmentarz. Zatem nie mogła powstać u niej obawa o los małoletnich dzieci, które zostały w domu, ponieważ nie wiedziała jeszcze do kogo karetka przyjechała. Mir domowy powódki również nie został naruszony, ponieważ powódka sama zaprosiła zespół ratunkowy do domu, gdzie poddała się badaniom. Dobre imię, godność i cześć powódki Z. G. nie zostały wzruszone, ponieważ przy interwencji karetki nie doszło do bezpośredniego kontaktu i wymiany zdań pomiędzy stronami i ich rodzinami. Wizyta zespołu ratunkowego nie miała bezpośredniego przełożenia na stosunki pomiędzy stronami, które i tak były konfliktowe. Z relacji stron ujawnionych podczas ich zeznań na rozprawie z dnia 29 listopada 2013 roku wynika, iż insynuacje co do zaburzeń psychicznych powódki, wyzwiska z tym związane zaczęły się pojawiać dopiero w ostatnich miesiącach, w związku z kolejnym postępowaniem karnym przed sądem Rejonowym w Gorlicach, w toku którego powódka została skierowana na konsultacje psychologiczno-psychiatryczną. Okoliczność ta nie ma jednak związku ze zdarzeniem z dnia 28 listopada 2010 roku objętym żądaniem niniejszego pozwu zakreślającym kognicję tut. Sądu w sprawie. Przy interwencji karetki była obecna tylko rodzina powódki i pozwanej, zespół ratunkowy oraz funkcjonariusze policji. Powódka uzyskała od lekarza zespołu zaświadczenie ( k. 6 ), w którym stwierdzono brak uzasadnionych powodów do interwencji. Obecność karetki pogotowia nie miała wpływu na opinię i odbiór powódki w środowisku lokalnym, przynajmniej okoliczność takie nie zostały przez powódkę wykazane. W ocenie Sądu niezależnie od powyżej stwierdzonego obiektywnie braku naruszenia dóbr osobistych, powódka subiektywnie takiego naruszenia nie odczuwała, ponieważ pozew oparty na konstrukcji dóbr osobistych wystosowała dopiero w sierpniu 2012 roku ( k. 1 ), podczas gdy zdarzenie miało miejsce ponad 2 lata wcześniej, a po tym incydencie dochodziło jeszcze pomiędzy stronami do licznych spięć i ostrej wymiany zdań.
--- STRONA 12 ---
Niewykluczone jest zatem, ze pozew w niniejszej sprawie złożony po prawie dwóch latach od zdarzenia był reakcją procesową powódki na doraźny konflikt między stronami. Z kolei reakcja powódki zmierzająca do ukarania pozwanej polegająca na złożeniu zawiadomienia ( w sprawie II W 377/11 k. 6A) o nieuzasadnionym wywołaniu interwencji karetki pogotowia była niemal natychmiastowa, co wskazuje na chęć odwetu na sąsiadce, lecz nie implikuje poczucia krzywdy u powódki, które można by odczytywać ze złożenia pozwu o ochronę dóbr osobistych. Z takim powództwem wówczas powódka nie wystąpiła. Zdecydowała się na powództwo dopiero po 2 latach od zdarzenia nie pamiętając już nawet dokładnie przebiegu zdarzenia ( k. 1 ). Gdyby istotnie wizyta karetki pogotowia w dniu 28 listopada 2010 roku wywołała u powódki negatywne emocje, znalazłoby to odzwierciedlenie chociażby w wyniku badania ciśnienia, które jednak nie odbiegało od normy - brak stosownej adnotacji w zaświadczeniu dołączonym do akt ( k. 6 ). Reasumując przebieg zdarzenia z udziałem karetki pogotowia u powódki z dnia 28 listopada 2010 roku w ocenie Sądu nie wywołał naruszenia dóbr osobistych powódki. Dodatkowo w ocenie Sądu orzekającego w niniejszej sprawie zachowanie pozwanej, która wezwała karetkę pogotowia, nie nosiło cechy bezprawności. Działaniem bezprawnym jest działanie sprzeczne z normami prawa lub zasadami współżycia społecznego, a bezprawność wyłącza działanie mające oparcie w przepisach prawa, zgodne z zasadami współżycia społecznego, działanie za zgodą pokrzywdzonego oraz w wykonywaniu prawa podmiotowego (wyrok SN z dnia 4 czerwca 2003 roku, sygn. I CKN 480/01). Postępowanie karne, które toczyło się w bezpośredniej koincydencji czasowej po zdarzeniu nie wykazało, by pozwana kierowała się złą wolą, chęcią dokuczenia powódce. Sąd ostatecznie nie dopatrzył się znamion wykroczenia z art.66 kw, które do dnia 12 listopada 2011 roku opisane było w następujących znamionach: kto ze złośliwości lub swawoli, chcąc wywołać niepotrzebną czynność fałszywym alarmem, informacją lub innym sposobem, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo inny organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia (obecnie wyeliminowane zostały znamiona złośliwości i swawoli); ani z też z art.107 kw opisywanego w znamionach: kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi. Sądu orzekającego w niniejszej sprawie nie wiąże orzeczenie sądu w sprawie karnej w przedmiocie wykroczenia (argument a contrario do art.11 k.p.c.), niemniej jednak ustalenia tam poczynione korespondują z wersją wydarzeń przedstawioną przez pozwaną. Nie zostało wykazane, by od strony wolitywnej pozwana dążyła do dokuczenia powódce, by kierowała się chęcią uczynienia jej krzywdy.
--- STRONA 13 ---
Nastawienie pozwanej nie miało charakteru odwetowego, lecz nakierowane było na działania prewencyjno-obronne i ochronę rodziny przed napastliwym zachowaniem powódki. Zatem ostatecznie skoro nie doszło do naruszenia dobra osobistego powódki i brak jest bezprawności to brak także podstaw do badania przesłanki zawinienia po stronie pozwanej. Skoro powództwo nie zasługuje na uwzględnienie sąd orzekł jak w pkt. I wyroku przy zastosowaniu art.24 k.c. w zw. z art.448 k.c.. Powództwo zostało oddalone. Strony działały osobiście, a powódka była zwolniona od kosztów sadowych ( k. 40). Zwolnienie strony od kosztów sądowych nie uwalnia jej od obowiązku zwrotu kosztów dla strony przeciwnej (art.108 ustawy z 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych ). Z tych względów skoro powództwo zostało oddalone na powódce co do zasady spoczywa obowiązek zwrotu pozwanej poniesionych przez nią kosztów procesu ( art. 98 k.p.c.). Pozwana nie żądała zaś zasądzenia od powódki kosztów procesu oraz nie wykazała, iż koszty takie poniosła. Pomimo przegrania procesu i zasady odpowiedzialności za wynik procesu wyartykułowanej w art.98 k.p.c. Sąd nie zdecydował o jej zastosowaniu w niniejszym przypadku, tj. odstąpił od obciążenia powódki obowiązkiem zwrotu kosztów na rzecz pozwanej (art.102 k.p.c.), Z tych względów sąd na zasadzie art. 102 k.p.c. nie obciążał powódki kosztami procesu na rzecz pozwanej o czym orzeczono jak w pkt. II wyroku. O kosztach sądowych orzeczono jak w pkt. III, IV i V wyroku. Powódka została zwolniona od kosztów sadowych ( k. 40) na podstawie danych wynikających z oświadczenia ( k. 3-5 ). Składając wniosek o zwolnienie od kosztów powódka twierdziła, że jej mąż osiąga wynagrodzenie za pracę w wysokości 2 000 złotych miesięcznie, a ona korzystała z zasiłku rodzinnego w wysokości 480 złotych miesięcznie. Pozwana oświadczenie to zakwestionowała ( k. 52-53 ) zarzucając, że sytuacja powódki jest lepsza niż wynika z oświadczenia. Z treści art. art.110 ustawy z 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych wynika, iż Sąd cofa zwolnienie od kosztów sądowych, jeżeli okazało się, że okoliczności, na podstawie których je przyznano, nie istniały lub przestały istnieć. W obu wypadkach strona obowiązana jest uiścić wszystkie przepisane opłaty oraz zwrócić wydatki, jednakże w drugim wypadku sąd może obciążyć stronę tym obowiązkiem także częściowo, stosownie do zmiany, jaka nastąpiła w jej stosunkach.
--- STRONA 14 ---
N ieuzasadnione zwolnienie od kosztów sadowych jest zazwyczaj następstwem niepełnych lub nieprawdziwych faktów, skonfrontowanych z odmiennymi faktami, uzyskanymi po zwolnieniu. W trakcie toczącego się postępowania bowiem sąd niejednokrotnie uzyskuje istotne informacje dotyczące sytuacji materialnej i płatniczej stron; one najczęściej - po stosownym uzupełnieniu danych - pozwalają na podjęcie miarodajnej decyzji w przedmiocie cofnięcia zwolnienia. Przesłanką cofnięcia zwolnienia może być też oczywista bezzasadność dochodzonego roszczenia (art. 109 ust. 2 ustawy z 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych ), ujawniona po zwolnieniu. Takie cofnięcie może nastąpić w orzeczeniu kończącym sprawę, gdy zostaną należycie wyjaśnione okoliczności mające uzasadniać roszczenie. W ocenie Sądu z przesłuchania powódki i jej męża J. G. na rozprawie z dnia 29 listopada 2013 roku istotnie wynika, iż w oświadczeniu o stanie rodzinnym, majątkowym i o dochodach powódka nie była szczera. Wprawdzie powódka nie posiada nadal zarobkowego źródła dochodu, ale wraz z mężem i czwórką małoletnich dzieci w wieku szkolnym utrzymuje się z pensji J. G. w kwocie około 3 000 złotych netto miesięcznie. Posiada też świadczenia z OPS. Powódka z mężem posiadają samochód R. (…) z 1998 roku, który zakupili w zeszłym roku. Okoliczność, że samochód ten był nabyty w kredycie jak twierdzi J. G., świadczy, iż ma on zdolność kredytową. Powódka z mężem mieszkają we własnym domu, który wciąż wykańczają. Powódka nie pracuje, ponieważ jak twierdzi zajmuje się dziećmi. Nie wykazała jednak, że nie może podjąć pracy ( choćby dorywczej ), tym bardziej, że wszystkie dzieci podlegają już obowiązkowi szkolnemu i przedszkolnemu. Z porównania powyższego wynika, iż powódka zaniżyła dochód rodziny składając wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych. Mając na uwadze ustalony za pośrednictwem zeznań J. G. rzeczywisty stan majątkowy, Sąd postanowił ostatecznie na podstawie art.110 ustawy z 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych cofnąć powódce częściowo zwolnienie od kosztów, tj. w zakresie opłat sądowych powyżej kwoty 300 złotych i w tym zakresie na podstawie art.113 ust.1 powołanej ustawy nakazał ściągnąć tę kwotę jako połowę opłaty od pozwu od powódki. Ponieważ pomimo iż dane ujawnione w zakresie stanu majątkowego przez samą powódkę i ustalone w toku sprawy rozmijały się, to jednak rozbieżności nie były na tyle wydatne, by wskazywały na posiadanie przez powódkę możliwości poniesienia kosztów sądowych w wyższym od powyżej zaordynowanego wymiarze. Poza powyższym obowiązkiem zapłaty na rzecz Skarbu Państwa, nieuiszczonymi kosztami został obciążony Skarb Państwa. SSR (del.) Paweł Poręba
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Okręgowy w Nowym Sączu Wydział#akt. I.C. 126/13 Dnia 29 listopada 2013 roku Sąd Okręgowy w Nowym Sączu Wydział I Cywilny w składzie#art.107 kw.#art.6 k.c.#art.107 kw#art. 24 k.c.#art. 23 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 24 §2 k.c.#art.448 k.c.#art.24 k.c.#art. 47 Konstytucji#art.66 kw#art.11 k.p.c.#art.448 k.c..#art.108 ustawy#art. 98 k.p.c.#art.98 k.p.c.#art.102 k.p.c.#art. 102 k.p.c.#art.110 ustawy#art. 109 ust. 2 ustawy#art.113 ust.1 powo